Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 23 maja
Imieniny: Emilii, Iwony
Czytających: 13514
Zalogowanych: 62
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA/ ŚWIAT: Trudny pociąg z Wysp do Polski

Niedziela, 6 lipca 2008, 7:57
Aktualizacja: 7:57
Autor: Anna Pisulska
JELENIA GÓRA/ ŚWIAT: Trudny pociąg z Wysp do Polski
Fot. Archiwum
Coraz więcej Polaków przebywających na Wyspach Brytyjskich, rozważa powrót do kraju. Wśród nich są setki mieszkańców Jeleniej Góry i powiatu jeleniogórskiego. Dla wielu jest to trudna decyzja. Równie wielu mówi, że resztę życia spędzi na obczyźnie, bo tam właśnie czują się jak w domu.

– Nie wrócę do Polski, bo już nic mnie z krajem nie łączy. Tęsknię jedynie za tatą, ale on może odwiedzić mnie w Anglii. Poza tym mój narzeczony to Afrykanin, dlatego też bałabym się odwiedzić razem z nim rodzinne miasto. Polacy nie są tolerancyjnym narodem, co okazują obcokrajowcom – opowiada Marta z Kowar. Dlatego dziewczyna woli Nigerię, rodzinny kraj swojego chłopaka.

– W czasie studiów wyjeżdżałam co roku podczas wakacji. Teraz przyszedł jednak czas na znalezienie normalnej pracy i stabilizację. Poza tym nie po to uczyłam się tyle lat, żeby pracować w fabryce i składać pudełka, a to najlepsza praca, jaką wykonywałam w Wielkiej Brytanii – mówi z kolei Anna ze Szklarskiej Poręby.

Jej zdaniem osoby, które skończyły studia, a za granicą pracują fizycznie, tracą tylko czas, bo za parę lat ich dyplom stanie się tylko bezużytecznym dokumentem . Dziewczyna wie, czego chce i realizuje swoje cele. Wyjazd do Anglii to dla niej ważne doświadczenie życiowe, ale nie wiąże z tym krajem przyszłości.

– W Wielkiej Brytanii jestem już dwa lata. Początkowo razem z narzeczonym planowaliśmy powrót do Polski. Oszczędzaliśmy nawet pieniądze na nowy dom. Z czasem stwierdziliśmy jednak, że tutaj mamy lepsze perspektywy na przyszłość. Planujemy założenie rodziny, a to wiąże się z wydatkami, w Anglii nie musimy się o to martwić. – opowiada Asia z Miłkowa. Postanowiła nawet zaciągnąć kredyt na zakupienie domu. Będzie go spłacać przez dwadzieścia lat.
Wybrała Wyspy mimo stosunku Polaków do własnych rodaków, jak i innych nacji. – Czasem wstydzę się za nas, bo wszczynamy bójki i notorycznie łamiemy prawo – denerwuje się Joanna.

Sebastian z Janowic Wielkich wyjechał z kraju, żeby uciec przed przeszłością. Było też więzienie, w którym spędził rok. Chciał uniknąć kontaktów ze starymi znajomymi i zacząć nowy etap. Udało mu się to, również dzięki pomocy dziewczyny. Początki jednak były bardzo ciężkie.
– Zatrudniłem się na budowie. Kierownik często mnie chwalił i chętnie ze mną rozmawiał. Polscy koledzy byli zazdrośni. Jeden z nich zarzucił mi, że działam na ich niekorzyść. Straszył mnie, że podpali mi samochód i pobije – wspomina chłopak.

Któregoś dnia razem z trzema kumplami zaatakował go przed fabryką, w której pracuje dziewczyna Sebastiana. Napastnika spłoszyła znajoma Angielka. Janowiczanin poszedł na policję i opowiedział o wszystkim. Bolało go, że donosi na rodaków, ale nie miał wyjścia. Dlatego woli Brytyjczyków: z nimi pracuje i jest szczęśliwy.

– Razem z rodziną mieszkaliśmy w Kostrzycy. Tato i mama nie mieli pracy, dlatego też ciągle brakowało pieniędzy na normalne życie. Ojciec zaglądał do kieliszka. Pierwsza wyjechała siostra. Choć nie znała języka, zatrudniono ją w piekarni. Ściągnęła mnie do siebie, pomogła także w znalezieniu pracy i mieszkania. Później przylecieli rodzice. Dziś razem mieszkamy w Nothingam. Jesteśmy szczęśliwi – mówi Piotr.

Ale znudziła mu się Anglia, a tęsknota za dziewczyną, która została w kraju okazała się silniejsza. Wrócił do Wrocławia. Jednak przeżył ponowne rozczarowanie. Choć zarabiał nieźle, pół pensji wydawał na mieszkanie, pół – na życie. Zero oszczędności. Ponownie kupił bilet na Wyspy i zostawił swoją miłość nad Odrą. Nie zamierza już wracać i ma plany, aby życie ułożyć sobie w Wielkiej Brytanii.

– Ta emigracja wszystkim pokazała nie tylko wymiar materialny, ale i duchowy – mówi Kinga Bagan, socjolog kultury. – Wielu rodaków stanęło po raz pierwszy w życiu przed ważnymi dylematami i wyborami, których nie mieliby, gdyby zostali w Polsce. To właśnie na obczyźnie dostrzegają cechy negatywne naszych rodaków. Tu im to jakoś umykało. Zagranica otwiera też przed nimi horyzonty, które były zamknięte dla ich rodziców. Czyni Polaków w pewnym sensie obywatelami świata – podkreśla K. Bagan.

– W odróżnieniu od emigracji politycznej, kiedy to nasi rodacy zadowalali się na obczyźnie byle czym, aby tylko móc korzystać z wolności, emigracja zarobkowa wprowadziła do uczuć twarde i nieubłagane prawo pięści i pieniądza – mówi Tomasz Andrzejewski, historyk.
Niestety, w wielu przypadkach zjawisko odbije się niekorzystnie na regionie. Ci ludzie, którzy już tu nie wrócą, nie stworzą nowych miejsc pracy, ani nie będą wychowywać potomków w swojej małej ojczyźnie.

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
989
Dobry pomysł
50%
To jest niedopuszczalne
33%
Nie mam zdania
17%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Co zmieni polska bomba atomowa?
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Kultura
Nowy teledysk Leniwca
 
Aktualności
Ruszyły Wielkie Jeleniogórskie Juwenalia
 
Aktualności
Spotkanie pełne wspomnień o Jerzym Szmajdzińskim
 
Jelonka wczoraj
Złote rogi nad Kotliną
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group