Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 16 stycznia
Imieniny: Waldemara, Włodzimierza
Czytających: 16057
Zalogowanych: 97
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Toksyczna rodzina współczesna (recenzja)

Wtorek, 29 września 2020, 15:55
Aktualizacja: 15:57
Autor: Manu
Jelenia Góra: Toksyczna rodzina współczesna (recenzja)
Fot. Archiwum Teatru
Pierwsza premiera nowego sezonu artystycznego 2020/2021 w wykonaniu jeleniogórskiego Teatru im. Cypriana Kamila Norwida za nami. Profesjonalne nagrania premierowego spektaklu online „Pustostan” w reżyserii Tadeusza Wnuka na podstawie sztuki Malwiny Prześlugi zostało udostępnione w miniony poniedziałek (28.09) w przestrzeni Internetu w ramach programu „Kultura w sieci”.

Tadeusz Wnuk zaproponował niezwykle powściągliwe przedstawienie. Dramat młodej pisarki Malwiny Prześlugi, której bardzo wiele tekstów granych jest obecnie na polskich scenach, powstał w 2014, a rok potem został opublikowany w miesięczniku „Dialog”. Sztuka „Pustostan”, choć prosta w swej konstrukcji, jest dobrze napisana. Co prawda, można się doszukiwać w niej podobieństw do dramatu „Daily Soup” Amanity Muskarii (pod tym pseudonimem kryją się siostry Gabriela i Monika Muskała) wystawionym swego czasu w Teatrze Telewizji w reż. Małgorzaty Bogajewskiej (w latach 2004-2006 pełniła funkcję dyrektora artystycznego Sceny Dramatycznej jeleniogórskiego Teatru im. Norwida) z brawurowymi kreacjami aktorskimi Danuty Szaflarskiej, Janusza Gajosa, Haliny Skoczyńskiej i Anny Grycewicz albo ekranizacji sztuki Doroty Masłowskiej „Między nami dobrze jest” w reż. Grzegorza Jarzyny z Danutą Szaflarską.

Autorka umieściła akcję sztuki podczas Wigilii. Najwięcej dzieje się tu za sprawą słów. A postacie nie tyle mówią do siebie, co wypowiadają swoje kwestie od siebie, wyrzucając swoje bolączki w stronę widzów. Jacek Paruszyński jako Ojciec, Iwona Lach – Matka, Filip Toroński – Syn, Agata Darnowska – Córka – każde z nich ma moment prawdy, a jako głównego elementu świąt Bożego Narodzenia wyczekują emitowanego w telewizji „Kevina samego w domu”. Bardziej ozdobnikiem, ale bardzo wdzięcznym okazuje się nieobecny na ekranie Tadeusz Wnuk – Gość.

Prym wiedzie jednak Elżbieta Kosecka w świetnej roli Babci, symbolu tęsknoty za lepszymi dniami; nie popadając w naturalistyczną manierę, budziła współczucie jako zagubiona outsiderka przypominająca, że kiedyś było inaczej, lepiej, bardziej uczuciowo. Miała cechy budzące zaufanie widowni – spokój, mądrość, łagodność, wyrozumiałość. Kapitalną postać Psa stworzył Robert Mania, kompletnie niedosłowny, a jednak budzący sympatię.

Jeleniogórska inscenizacja będąca w dużej mierze groteską, a chwilami wręcz farsą, broni się powściągliwością w demonstrowaniu rodzajowości, a w finałowej scenie przeraźliwym smutkiem. Mamy tutaj również bunt przeciw pustce, jest też tęsknota za wartościami, może nawet tymi autentycznie religijnymi. Na szczęście i autorka i reżyser Tadeusz Wnuk pilnowali się, by spektakl nadmiernie nie upublicystyczniać. A to dzisiaj jest chyba zmorą wielu „zaangażowanych ideowo” przedstawień.

Twoja reakcja na artykuł?

8
89%
Cieszy
1
11%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
480
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
36%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Tak wyglądały zimy w przedwojennej Polsce
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group