• Poniedziałek, 9 grudnia 2019
  • Godz. 18:57
  • Imieniny: Joanny, Leokadii, Wiesława
  • Czytających: 7734
  • Zalogowanych: 17
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

To był wielki powrót MFTiKA PESTKA!

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 5 maja 2017, 13:19
Aktualizacja: Niedziela, 7 maja 2017, 5:40
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Tomasz Raczyński
Stęsknieni za sztuką awangardową jeleniogórzanie, przez sześć dni (28.04–3.05) uczestniczyli w uczcie teatralnej, muzycznej i edukacyjnej. Wszystko za sprawą powrotu po rocznej przerwie do kalendarza jeleniogórskich wydarzeń kulturalnych Międzynarodowego Festiwalu Teatrów i Kultury Awangardowej „PESTKA”.

Wyczerpująca dla organizatorów i wolontariuszy, ale niezwykle obfita dla widzów „majówka” - była bardzo różnorodna i choć zwolennikom klasycznego teatru nie wszystkie spektakle mogły się podobać, to należy pamiętać o specyfice sztuki awangardowej, która określana jest mianem eksperymentalnej, alternatywnej, groteskowej czy teatrem absurdu. W jej szerokich ramach znajdują się zarówno spektakle studenckie, polityczne, rewolucyjne, performance czy nawet teatry uliczne. Zatem świadkowie wydarzeń, które odbywały się w Jeleniej Górze na przełomie kwietnia i maja mogą czuć się zaspokojeni pod tym względem.

To właśnie będący efektem egzaminu spektakl studentów Wydziału Teatru Tańca z Bytomia (PWST w Krakowie) spotkał się z największym uznaniem dwóch komisji: profesjonalnej oraz składającej się z rady społecznej festiwalu i przedstawicieli zaangażowanych mediów (w tym Jelonki.com). Przepiękne statuetki autorstwa Mirosława Kula z Jeleniogórskiego Centrum Kultury powędrowały w ręce Sebastiana Majewskiego (reżyser) i jego studentów. Jak podkreślali – te nagrody to inwestycja w przyszłość teatru!

Poprzez spektakl „Polonez alla Polacca na niemiecką nutę” Paulina Gogol, Wojciech Kozak, Katarzyna Koziorz, Paweł Kozłowski, Oscar Mafa, Bartłomiej Mieszczak, Aleksandra Nowakowska, Paulina Nowicka, Izabela Perez, Anna Szpaczyńska i Nicol Wesołowska z reżyserem Sebastianem Majewskim nawiązali do „czarnych” postaci komunizmu i socjalizmu. Jak podkreślali, skomplikowaną historię lat 1944 – 1989 znają jedynie ze szkoły oraz z opowieści rodziców i dziadków, a ich spektakl ma być wyzwaniem skierowanym do pokoleń żyjących w okresie PRL, jak również urodzonych „w dzisiejszych liberalno-kapitalistycznych warunkach”. - Ten spektakl ma dwa aspekty: dotyczący ludzi, którzy nie żyli w tamtych czasach, a także tych, którzy wiedzieli o czym rozmawiamy – powiedział Sebastian Majewski. - Rozmowa między naszymi wyobrażeniami a tym, jak mogą to postrzegać ludzie, którzy są młodzi i stoją na granicy takich niebezpieczeństw jak ideologie – dodał reżyser spektaklu, który przyznał, że szczerość w teatrze jest najtrudniejsza i młodym aktorom udało się ją przedstawić nie słowami, a swoją energią. - Ten spektakl uczył aktorów znajdowania się w budowaniu roli w teatrze, którzy przeszedł przełom performatywny, czyli było bardzo dużo rzeczy nowych – dodał reżyser sztuki „Polonez alla Polacca na niemiecką nutę”.

- To nasz drugi egzamin, ale do tej pory nie było czegoś takiego, żeby egzamin przerodził się w spektakl. Jakość tego egzaminu, który miał swoją premierę 31 stycznia była na tyle duża, że postanowiliśmy go eksploatować. To są aktorzy, którzy muszą nauczyć się, że spektakl to produkt, który musi być powtarzalny i podjęliśmy takie wyzwanie – wyznał Sebastian Majewski, nie kryjąc ogromnej radości z efektów, bowiem rzadko się zdarza, żeby jakikolwiek egzamin ze szkoły teatralnej zdobywał nagrody. Laureaci uznali, że oba gremia jurorskie wypuściły w ten sposób komunikat, że w teatrze warto przekraczać granice, robić rzeczy niepopularne i nie pod publikę, bo jeżeli są szczere, to są dobre.

Zdecydowanie bardzo fajne wspomnienia będziemy mieli z Jeleniej Góry. Spotkaliśmy się z bardzo dobrym przyjęciem publiczności, czego się nie spodziewaliśmy. To była nasza pierwsza konfrontacja tego spektaklu poza szkołą, gdzie mogliśmy się zmierzyć z inną publicznością niż studencka, która zawsze ciepło przyjmuje nasze egzaminy – wyznała młoda aktorka Kasia Koziorz, która nie ukrywa, że pomysłów na kolejne spektakle mają mnóstwo i ma nadzieję, że jeszcze kiedyś zagości na „Pestce”.

Organizatorzy festiwalu przyznają, że nagroda dla studentów z Bytomia to decyzja mądra. - Wygrywa młody teatr i myśl tego, że nie ma zadęcia, nadęcia. Oni byli bardzo szczerzy w swoim spektaklu. Nie byłem członkiem obrad jurorskich, ale jestem dumny i cieszę się, że wygrał młody duch teatru – wygrała przyszłość polskiego teatru – stwierdził Łukasz Duda z Jeleniogórskiego Centrum Kultury. - Jestem dumny z tego gdzie pracuję, z kim pracuję, jakich ludzi mam wokół siebie i z jakimi ludźmi mam przyjemność współpracować – wyznał dyrektor artystyczny festiwalu.

Jak podkreśla Ł. Duda, radość młodych ludzi wpływa na niego bardzo pozytywnie – to pokazuje jak ważna była to dla nich nagroda, bowiem nie szły za nią finanse – to piękne statuetki, które będą pięknie wyglądały w bytomskim wydziale.

Ostatniego dnia MFTiKA PESTKA jeleniogórzanie uczestniczyli w wykładzie z udziałem aktora Mikołaja Roznerskiego pn. „Z off-u do mainstreamu – kobiety rządzą!”. Był też czas na czytanie Konstytucji 3 Maja, a na zakończenie festiwal spięto mistrzowską klamrą, bowiem na rozpoczęcie widzowie zobaczyli znakomity spektakl „Zapolska Superstar”, a ostatniego dnia monodram „Pięknie ładnie” w wykonaniu Katarzyny Pawłowskiej, któremu towarzyszyły zarówno salwy śmiechu, jak i chwile refleksji.

Zachęcamy do obejrzenia w galerii fotorelacji Tomasza Raczyńskiego, w której można zobaczyć przekrój wydarzeń z całego festiwalu, a także poprzednich publikacji z Pestki w naszym dziale kulturalnym.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~mkamiński 6-05-2017 13:21
O samych spektaklach trafnie napisał red. Kaczałko. Dla mnie najważniejsze były dziewczyny z "Bum", które wzięły sprawy w swe ręce i w czarnej dziurze powstałej po wysadzeniu Polski na nowo poszukiwały jakiego bądź światełka... Festiwal jak zawsze żywiołowy, ambitny, ważny i ciekawy: głos o Polsce i rodakach obojga płci (mimo idiomu), przegląd form, które zadziwiają i uwodzą widza. Siłą Pestki jak zawsze są liczni, oddani sprawie wolontariusze - i sam Łukasz Duda. Pięknie wyglądała wypełniona sala JCK. Ale gdzie ci wszyscy młodzi ludzie, którzy może po raz pierwszy czy drugi w życiu wybrali się samodzielnie na teatr, pozostają po Pestce? Dlaczego Teatr Norwida nie jest dla nich atrakcyjny na co dzień, nie widać tam takiej widowni, poza szkolnymi porankami... ? Pozdrawiam, Miłosz Kamiński
~....... 7-05-2017 23:26
stare,nowe opium dla młodych/mas/.......

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group