Wtorek, 27 października
Imieniny: Iwony, Sabiny
Czytających: 7719
Zalogowanych: 9
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Terror na lekcjach

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 4 maja 2008, 7:49
Aktualizacja: 7:50
Autor: ROB
Fot. Jelonka.com
Podpalają ściany, biją się, niszczą co popadnie i to w obecności nauczycieli – tak zachowują się nasze dzieci na lekcjach! Do tego co drugi gimnazjalista z Jeleniej Góry miał kontakt z narkotykami – wynika z przeprowadzonej ankiety w szkołach. W placówkach kwitnie przemoc i agresja, radni są przerażeni a policja twierdzi, że przestępczość wśród młodzieży spada.

– W szkołach nie jest bezpiecznie – mówią sami uczniowie. O swoich doświadczeniach opowiedzieli oni radnym podczas jednego z posiedzeń komisji oświaty i komisji prawa i polityki społecznej. Na sali byli przedstawiciele policji i straży miejskiej.

– Moi koledzy pobili się podczas lekcji. Jeden był zakrwawiony. Nauczyciel był w klasie, ale niczego nie zauważył, a wszyscy bali się coś powiedzieć, żeby samemu nie oberwać – mówiła gimnazjalistka.
Dziewczyna ta miała na ręce opatrunek. – Mam wybity kciuk. Kolega z klasy mnie kopnął na przerwie, tak dla żartu – tłumaczyła.

Te sceny wydarzyły się w gimnazjum powszechnie uznanym za renomowane. W tej samej szkole uczniowie podpalili ścianę! – Ktoś wylał zmywacz do paznokci, potem przyłożył zapalniczkę. No i wszyscy się cieszyli – powiedziała ku przerażeniu radnych uczennica.

– W każdej szkole są narkotyki i dostęp do nich jest powszechny – mówił z kolei uczeń liceum, także renomowanego. – W mojej klasie wszyscy wiedzą, kto jest dilerem, ale nikt nie chce donieść na policję, żeby się nie wychylić.

Jakby tego było mało, prawie co drugi nastolatek miał kontakt z narkotykami. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez wydział zdrowia i polityki społecznej w jeleniogórskich gimnazjach. Wzięło w nich udział prawie pół tysiąca uczniów z klas I-III. 19 procent przyznało, że zażywało narkotyki, zdecydowana większość z nich sięgała po nie kilka razy. Przerażające są też dane dotyczące zażywania alkoholu. 70 procent uczniów przyznało się do picia piwa, niespełna połowa ankietowanych smakowała wino oraz wódkę. A przecież wśród ankietowanych byli nawet 13-latkowie!

– To przerażające liczby – przyznał Jerzy Pleskot, przewodniczący komisji prawa i polityki społecznej. To on zaprosił przedstawicieli szkół na to posiedzenie. – Będziemy musieli coś zrobić, aby powstrzymać falę przemocy w szkołach. Zastanowimy się nad tym na następnym posiedzeniu komisji, gdyż trudno na gorąco znaleźć rozwiązanie – przyznał.

Pytanie tylko, kto ma walczyć z przestępczością? Jest tak dobrze, że praktycznie lepiej być nie może – taki wniosek nasuwa się po tym, co na posiedzeniu przedstawiły straż miejska oraz policja w kwestii przestępczości wśród młodzieży.

Straż miejska przygotowała prezentację multimedialną, trwała ona ponad pół godziny, wymieniono kilkadziesiąt akcji, które strażnicy zorganizowali lub w których brali udział, były setki zdjęć. Ale nie padły żadne liczby: ukaranych nastolatków, interwencji w szkołach, itp. Straż nie zgłosiła radnym żadnych potrzeb ani problemów.

Podobnie policja. Funkcjonariusz obecny na spotkaniu zaznaczył, że dzielnicowi spotykają się z dyrektorami szkół, oraz że policja tworzy mapy tzw. czarnych punktów. Na koniec stwierdził lakonicznie, że przestępczość wśród młodzieży spada, także oczywiście nie podając liczb.

– Większość akcji straży miejskiej przeprowadzono w przedszkolach i szkołach podstawowych – podsumował licealista. – A to przecież w gimnazjach i szkołach średnich jest najwięcej problemów. Chodzę do liceum trzy lata i nie uczestniczyłem ani razu w spotkaniu z policjantem czy strażnikiem miejskim – dodał.

Radni nie chcą widzieć problemu?
Smutna jest też postawa radnych. W posiedzeniu komisji uczestniczyło 13 rajców (członkowie obu komisji). To ponad połowa rady, jednak sześcioro opuściło posiedzenie przed jego zakończeniem. A to właśnie na końcu było najważniejsze: zabrali głos uczniowie oraz naczelniczka Ewa Kasińska przedstawiła wyniki ankiety wśród uczniów. Radni nie usłyszeli, jak wygląda codzienność w szkołach. I nie poniosą żadnych konsekwencji, gdyż listę obecności na komisji podpisali wcześniej. Ci, którzy byli cały czas, także nie wykazywali wielkiej aktywności. Nie padły żadne pytania, jakby temat w ogóle ich nie interesował. Jedynie Jerzy Pleskot prosił rozmówców o podanie szczegółów niektórych zdarzeń.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (32) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group