Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 12 maja
Imieniny: Dominika, Pankracego
Czytających: 7028
Zalogowanych: 22
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Ten świat, cholera. I pomniki w kapuście

Wtorek, 28 czerwca 2011, 8:00
Aktualizacja: 8:18
Autor: Petr
JELENIA  GÓRA: Ten świat, cholera. I pomniki w kapuście
Fot. Marcin Oliva Soto
Kto jeszcze nie widział „Rozmów przy wycinaniu lasu” autorstwa Stanisława Tyma, czy to w wersji filmowej, czy teatralnej jeszcze tylko dzisiaj (28 czerwca) i jutro (29 czerwca) może to zrobić w Teatrze im. Norwida w Jeleniej Górze. Premiera sztuki – tym razem w reżyserii Tomasza Mana, miała miejsce w minioną sobotę.

„Rozmowy przy wycinaniu lasu” Stanisława Tyma, dramatopisarza i satyryka, u progu kariery związanego z STS-em; reżysera, scenarzysty, aktora teatralnego oraz filmowego odtwórcę ról głównych m.in. w „Rejsie” Marka Piwowarskiego czy „Misiu” Stanisława Barei, miały swoją premierę w 1975 r. Po kilkunastu latach Tym po raz kolejny sięgnął do tekstu poprzedzonego szczególną dedykacją: „Wszystkim karpiom w Polsce poświęcam”, co zaowocowało filmem o takim samym tytule co sztuka, w którym mistrzowsko zagrali Janusz Gajos, Jan Kobuszewski, Jerzy Turek, Bogusław Sochnacki, Tomasz Sapryk, Dorota Nowakowska, Władysław Kowalski i inni. Tym razem, sztukę przeniesiono na deski sceniczne Teatru im. Norwida, na których... też wypadła nieźle.

Akcja spektaklu wyreżyserowanego przez Tomasza Mana nie jest skomplikowana. Tak samo, jak to było w przypadku poprzednich adaptacji czy inscenizacji dzieła Tyma, pozostaje wierna pierwotnym założeniom. Ot, rzecz dzieje się pośród drwali wiodących sielski żywot na leśnej polanie, na której rozmawiają o rybach, słuchają o tym, co przynajmniej dwukrotnie w każdej z wymienionych książek przeczytał jeden z nich – Bimber, i każdego dnia cierpliwie czekają na przyjazd Siekierowego, który rozda im narzędzia pracy, aby po zakończonej dniówce znów je zabrać. Domorosły filozof Macuga, lizus Zyzol, naiwny Dunlop i wspomniany już Bimber lubią swojego Siekierowego, który „ładnie opowiada bajki”. Oczywiście „nie ładniej niż pan Gajowy co go można słuchać na okrągło”.

Tak więc kilku drwali wiodących sielskie życie okraszone równie sielską pracą na polanie, nad którą czuwają Siekierowy i Gajowy. I naganiają swoich ludzi do pracy, choćby dla „pucu”. Oto co na pierwszy rzut oka czeka nas oglądających spektakl Tyma w reżyserii Tomasza Mana. Na pozór, albowiem w rzeczywistości sztuka ta zarówno oddaje kwintesencję czasów, w których pierwotnie powstała, jak i czasów obecnych. Jest doskonałym przykładem teatralnej celności w ocenie i teatralnego uniwersalizmu.

Kluczowym momentem spektaklu jest przyjazd Siekierowego ze sprzętem i tajną informacją, mianowicie – należy wyciąć las w celu posadzenia na jego terenie kapusty, która przyciągnie zające. Po co? Aby przywiązały się do okolicy i, gdy kapusta się skończy, przyszły do sadów by z głodu obgryzać korę z drzew i – w konsekwencji – doprowadzić sady do upadku. Dlaczego? Albowiem drzewa owocowe przynoszą gminie same straty: przepisy nakazują tępić szkodniki, a trucizna jest droga; jesienią trzeba zbierać owoce i dystrybuować, a to też kosztuje. Innymi słowy, trzeba zrobić tak, „by natura sama wykończyła szkodniki”, tłumaczy Siekierowy, „i o to głównie chodzi”, dodaje.

Czy kontekst do sytuacji, a także słów wypowiadanych przez Siekierowego nie nasuwa się sam? Zresztą, podpartych stwierdzeniem Zyzola: „Ten świat, cholera” i konkluzją Macugi: „Pomniki w kapuście... a ty zostaniesz głównym Kapuścianym!”. Czyż nie da się tutaj dostrzec wyraźnej aluzji do absurdów cechujących przedstawicieli władzy w okresie Polski Ludowej, bynajmniej nieobcych także przedstawicielom władzy dzisiejszej? Rzecz jasna – da się. Jak często mamy dziś do czynienia z realizacją projektów, które już z gruntu wydają się śmieszne? Jak często usuwa lub likwiduje się coś kosztem czegoś, nie starając się nawet poszukiwać innych i mniej zawiłych rozwiązań? Bardzo często. Co gorsze, dziś też często czeka się na to, by natura „sama wykończyła szkodniki”. I o tym – w sposób niepozbawiony humoru, jakże charakterystyczny w twórczości Tyma, sztuka mówi. Z didaskaliami w wykonaniu chóru włącznie.

W rolach głównych występują: Macuga – Jacek Grondowy, Zyzol – Piotr Konieczyński, Dunlop – Igor Kowalik, Bimber – Kazimierz Krzaczkowski, Siekierowy – Bogusław Siwko, Gajowy – Robert Dudzik.

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
408
Dobry pomysł
47%
To jest niedopuszczalne
33%
Nie mam zdania
20%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlatego Japończycy nie tyją, mało chorują i żyją dłużej niż Polacy
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Inwestycje
Remiza na Wiejskiej – nowy obiekt dla strażaków
 
112
Kraksa na Sudeckiej
 
Jelenia Góra - KARR
Kongres Gospodarczy w Trebnitz
 
Pogoda
W Jeleniej Górze już ponad "dycha" na plusie
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group