• Środa, 23 października 2019
  • Godz. 4:01
  • Imieniny: Marleny, Seweryna, Teodora, Igi
  • Czytających: 2228
  • Zalogowanych: 1
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Temida ma zeza

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 14 czerwca 2009, 8:00
Aktualizacja: Wtorek, 16 czerwca 2009, 11:09
Autor: Mar
Fot. DTP
Prawie pięć lat przed jeleniogórskim sądem rejonowym trwał proces o ustalenie winnego wypadku samochodowego, do jakiego doszło 30 października 2004 roku na ulicy Spółdzielczej. Chociaż opinia biegłego sądowego zawierała istotne uchybienia i niektórzy świadkowie byli niezbyt wiarygodni, sąd 30 grudnia 2008 roku, ustami młodego sędziego, wydał nieprawomocny wyrok: dwa lata w zawieszeniu i kilka tysięcy złotych grzywny dla jeleniogórzanina, pana Adama za spowodowanie kraksy.

Jak wynika z ustaleń policji i zeznań mężczyzny, około godz. 19 jechał on samochodem marki Mercedes S 320 ulicą Spółdzielczą środkowym pasem ruchu pod górę w kierunku Szklarskiej Poręby. Gdy zbliżył się do szczytu wzniesienia zrównał się z samochodem jadącym prawym pasem dla wolniej poruszających się pojazdów.

– Widziałem ciemno czerwony samochód, ale nie zwracałem uwagi na markę – mówi pan Adam – gdy zrównaliśmy się, nagle poczułem uderzenie w bok mojego samochodu. Straciłem panowanie nad autem, który przejechało podwójną ciągłą i zderzyłem się z jadącym z naprzeciwka samochodem.

Jak wynika z opinii biegłych od wypadków samochodowych, w tym momencie w mercedesa, który odrzucony przez opla stanął w poprzek jezdni uderza nadjeżdżający z naprzeciwka samochód marki Daewoo Lanos.

Rozbieżne widzenie
Kierująca samochodem zeznaje potem, że widziała jak jakiś samochód jedzie szybko pod górę, skręca na drugi pas jezdni, uderza w samochód jadący przed nią, a następnie przemieszcza się w powietrzu i spada na jej samochód. Te zeznania oraz jadącego pod górę funkcjonariusza jeleniogórskiej straży miejskiej, który z kolei twierdził, że jechał obok mercedesa, gdy ten skręcił gwałtownie na przeciwległy pas ruchu, stają się podstawą do oceny zdarzenia przez biegłego sądowego, Marka Brzezińskiego.

– Ta opinia jest pełna przekłamań przeinaczeń i pomija istotne dla sprawy zeznania oraz oparta jest na fałszywych danych – denerwuje się pan Adam – biegły nie był na miejscu wypadku, nie oglądał mojego samochodu po zdarzeniu, wystarczyły mu tylko zdjęcia. Przyjął nieprawdziwą wagę samochodu, twierdził, że nie musi.

Przyjął zupełnie inny samochód niż ten, którym się poruszałem z nieprawdziwą wagą samochodu, z nieprawdziwymi wymiarami, co ma bardzo istotne znaczenie dla oceny przebiegu kraksy. Strażnik miejski był na miejscu wypadku i składał wyjaśnienia, ale w sądzie jego kolega który brał udział w czynnościach na miejscu wypadku zeznał, że nie widział jego, dość charakterystycznego, samochodu. Tymczasem oględziny auta, którego nikt na miejscu nie widział, a którym rzekomo jechał strażnik, posłużyły za dowód, że moje twierdzenie o uderzeniu w bok mojego auta jest nieprawdziwe. Skąd więc wgniecenie w moich prawych drzwiach i ślady na zerwanych osłonach z tych drzwi?

Biegły: powiedziałem wszystko
– Wszystko co mam do powiedzenia na ten temat, jest w protokole rozprawy i w moich wyjaśnieniach – usłyszeliśmy od Marka Brzezińskiego – czy robiłem wizję lokalną na miejscu wypadku? Przejeżdżam tamtędy codziennie samochodem od wielu lat i doskonale wiem, jak wygląda to miejsce więc oglądać go dodatkowo nie muszę. Od trzydziestu lat wykonuję ekspertyzy dla sądu i nigdy nikt niczego mi nie zarzucał. A jeśli sąd uznałby, że moja opinia nie jest wystarczająca, zawsze może powołać kolejnego biegłego. Ja tylko pomagam w ocenie zdarzenia i inni eksperci też się wypowiadają.

Biegły przyjął w swojej opinii, że samochód Mercedes ważył z kierowcą 1.395 kilogramów, według zapisu w tzw. farhzeugbrief ((niemiecki odpowiednik polskiej książki pojazdu) masa ta bez pasażerów wynosi 1.910 kg. W odpowiedzi na zarzuty obrony pisze między innymi: Biegłemu nie jest znany żaden model samochodu osobowego marki Mercedes, którego masa własna byłaby tak duża, jak twierdzi to obrońca. Briefu nie ma w aktach sprawy. Biegły wyjaśnia, że przyjął do wyliczeń wagę najpopularniejszego na polskich drogach samochodu marki Mercedes.

Lot samochodu
Kolejnym punktem spornym jest lot samochodu w powietrzu pod górę, po zderzeniu z Oplem. – Nic takiego nie miało miejsce, po zderzeniu mój samochód stanął w poprzek drogi. Wtedy uderzył w niego Lanos. Jak auto ważące dwie tony po zderzeniu z samochodem miało lecieć pod górę ponad 20 metrów? – pyta pan Adam.

Biegły znalazł na to wytłumaczenie i tak wyjaśnia sądowi: – Zdziwienie obrońcy możliwością lotu samochodu osobowego o masie około 1.500 kg po zderzeniu ukośnym z samochodem Opel Kadett będącym w ruchu przy prędkości zderzenia około 100 km/h jest nieuzasadnione, co można udowodnić chociażby scenami wyrzutu samochodów do góry po zderzeniu w filmach akcji lub scen kolizji na torach wyścigowych.
Natomiast nie dokonał oględzin samochodów, na których wyraźnie widać w jaki sposób się zderzyły.

Kłania się Kafka
– Przez pięć lat miałem wrażenie, jakbym uczestniczył w jakiej absurdalnej tragikomedii – mówi pan Adam. – Samochód, który widziałem tuż przed zderzeniem, wyparował, a na jego miejsce pojawił się inny, którego tego wieczora na miejscu wypadku na pewno nie było. Biegły nie ogląda miejsca zdarzenia, nie dokonuje oględzin mojego rozbitego samochodu, fałszuje dane o samochodzie i podaje inny typ samochodu i jego zaniżoną masę o blisko 700 kilogramów. Świadek wypadku mówi to czego z miejsca, w którym był w momencie zderzenia nie było widać, a sąd nie reaguje na wnioski obrony, aby zweryfikować te zeznania. Wystarczy stanąć na drodze, w miejscu w którym znajdował się samochód świadka, żeby przekonać, się, że nie widać tego, co się dzieje za wzniesieniem.

Okazało się, że to, czego nie sposób było sprawdzić przez prawie pięć lat, oczywiste było dla niezależnych biegłych, który wykonali powtórną ekspertyzę i ustalili na podstawie dokumentów i dokładnych oględzin miejsca zdarzenia najbardziej prawdopodobny przebieg wypadku. Jeden z wniosków jest dla biegłych oczywisty: świadek, Patrycja K. nie mogła widzieć tego, co zeznała przed sądem.

– To było już tak dawno. Teraz wiem, że nigdy już nie będę zeznawała jako świadek w jakiejkolwiek sprawie – powiedziała pani Patrycja – nawet nie chcę sobie przypominać, jak to dokładnie było. Teraz mam inne kłopoty na głowie. Akurat wtedy jechałam za samochodem poszkodowanej i zeznałam tylko to co widziałam. Za to zostałam potraktowana jak oszust. Dlaczego nie powiedziałam w sądzie, że kierująca Lanosem to moja dobra znajoma? Nie pamiętam dlaczego, ale od tych wydarzeń już nie utrzymujemy ze sobą kontaktów.

Ostatnio Wydział Odwoławczy Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze zasądził powtórne przeprowadzenie postępowania dowodowego w tej sprawie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (48) Dodaj komentarz

0007 14-06-2009 8:34
Ale rachunek za te błędy wystawił na pewno solidny. Taka opinia to około 2- 3 tys zł. Za te pieniądze mógł przynajmniej sprawdzić wymiary i wagę.
~em 14-06-2009 8:40
ta s-klasa i 1300 kg smiechu warte tyle to wazy audi a4,mondeo itp. S klasa to ok 1800 -2000 kg no ale biegli sa madrzejsi od fabryki lub tez papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie....
~ 14-06-2009 9:10
Wypade przy ,,Małej Poczcie,,. 1wrzesnia 2005 roku na skrzyzowaniu ulic Wolnosci i Powstańców Wielkopolskich miał miejsce wypadek z udziałem samochodu os.Tico i motocyklisty.Do zdarzenia doszło po tym jak kobieta kierująca samochodem a chcąca skręcić w lewo w ulice Powstańców wymusiła pierszeństwo na motocykliście jadącym w strone CiepliC.Byłem tam i wszystko widziałem.Udzialełem pierwszej pomocy poszodowanym,oczywiście była policja i zeznania.Po 2 latach przeczytałem w NJ że poszukuje sie swiadków w/w wypadku zgłosiłem sie to co sie wyprawiało w sądzie to jakaś paranoja,cała wina po stronie motocyklisty,narysowałem całe skrzyżowanie i opisałem zdarzenie,sąd nie dał wiary,opinia biegłego nie będącego na miejscu zdarzenia w czasie wypadku była nie do podważenia.Nie wiem jak sie skończyła ta sprawa.
~Mpok 14-06-2009 10:33
Tak Ta sprawa z tym chłopakiem który zamienił się w roslinkę po wypadku przy małej poczcie . Więc pani która kierowała Tico uczestniczyła w ten dzień w działkowej popijawie i z tego co wiem to miała procety .Lecz fakt że to jakaś urzędniczka z JG a jej Facio Jest znanym biegłym to wszystko zmienia . Babka dalej siedzi na działce i pielegnuje swoje kwiatuszki a chłopak nie wiadomo ży przeżył. Syffffff jesten wielkiii...
piipi 14-06-2009 10:35
..kobiety sa fajne,bo zapominaja o *GRZECHACH !
~big-mag 14-06-2009 10:44
kto za te wszystkie rozprawy zapłaci?????????????????????
Locke 14-06-2009 10:57
Prawda jest na pewno jak zwykle pośrodku. Nic nie jest białe czy czarne. Rzeczywistość jest zazwyczaj szara. Jeden troszkę skłamie, drugi nie do końca powie prawdę.
~ciemno czerwony 14-06-2009 11:17
"Widziałem CIEMNOCZERWONY , CIEMNOCZERWONY, CIEMNOCZERWONY samochód".
~marrggjga 14-06-2009 11:31
Odnosnie wypadku z motocyklista na malej poczcie - czlowiek zyje, kiedys czytalem na forum motocyklowym jak sie sprawa toczyla..Nie zamienil sie w zadna roslinke - nie pamieta momentu wypadku... Ploty..malo wiecie a szybko potraficie kogos z rosline zamienic..
~Matylda 14-06-2009 11:38
Czy ten kierowca chce z siebie zrobić ofiarę?Dlaczego nie powie,że w tym wypadku dwie osoby straciły zdrowie?Czy dwa lata w zawieszeniu to jest tak dużo wobec zdrowia straconego przez inne osoby? Jedna z pań w wyniku tego wypadku miała już cztery operacje kręgosłupa,nie może pracować,a życie codzienne jest koszmarem ze względu na ból.
~Matylda 14-06-2009 12:18
Główny problem tego pana polega na tym,że to nie pierwszy wypadek z jego udziałem i nie pierwszy wyrok.Ale o tym też nie mówi.
~"apos"&"apos" 14-06-2009 12:20
~Biegły 14-06-2009 12:52
Niestety ale tenże biegły troszkę ma chyba na sumieniu, nie tylko w tej sprawie. Jak można pomijać tak istotną dla przebiegu zdarzenia masę pojazdu, w procesie po to powoływany jest biegły bo dysponuje wiedzą specjalną ( powinien dysponować ). Większość niedouczonych biegłych pewnie tego nie wie, posługują się takimi danymi jakie im wygodne do otrzymania "jedynie słusznego wyniku". Sprawa barzo prosta, można kogoś wrobić, mając "czyste ręce". Sąd zawsze będzie twierdził, że opierał się na opinii biegłego. W jednej ze spraw toczących się w Sądzie w JG jeden z pseudobiegłych podał, że ślady hamowania samochodu Opel Corsa długości ponad 80 metrów wskazują iż kierujący jechał z dozwoloną prędkością na tym obszarze wynoszącą 50 km/h. Toż to są normalne jaja, jak ktoś z Ministerstwa Sprawiedliwości nie weźmie się za takowych pseudobiegłych to nigdy dobrze w tym kraju nie będzie. Wielu biegłych rekonstruując wypadek, korzystając z programu np PC Crash nie załącza do opinii karty kontrolnej z danymi WEJŚCIOWYMI dlaczego? Ano dlatego, że dohodzi do absurdalnych historii np takich, że kierujący maluchem w sytuacji przed kolizyjnej jechał z prędkością 176 km/h. Pozdrawiam wszystkich wrobionych przez pseudobiegłych, w razie czego służę pomocą, jak jelonka na to zezwoli to podam prywatnie swoje dane.
~Obronca Temidy 14-06-2009 13:00
Hipotezy wybicia auta marki Mercedes będącego u szczytu wzniesienia jak też uderzenia go w bok poprzez pojazd wyprzedzany są jak najbardziej prawdopodobne. Należałoby ustalić jakie kierunkowskazy obu pojazdów świeciły się w chwili wypadku (ekspertyza żarników stłuczonych żarówek). Zjechanie opla na lewy pas ruchu w tym momencie jest dość mało prawdopodobne gdyż w ciemności światła samochodu wyprzedzającego, byłyby bardzo widoczne. Gdyby jednak mercedes został udzerzony w prawy tył przez opla, na pewno skręciłby w prawą stronę i być może wylądował w rowie. Kierowca samochodu wyprzedzającego, osiągając znaczną prędkość u szczytu wzniesienia, na pewno będzie chciał zmienić bieg z 4 na 5. Być może to było powodem odruchu zdjęcia ręki z kierownicy, auto uciekło lekko w lewą stronę na kolizję z lanosem, poczym odbite uderzyło w prawidłowo jadącego opla. Hipoteza jest całkiem prawdopodobna. Temida wydała wyrok na podstawie zebranych dowodów i kilku świadków naocznych. Skąd wiadomo że skazany jako sprawca wypadku, mataczy w zeznaniach aby uniknąć odpowiedzialności karnej. Zastanówcie się Państwo nad faktem z jaką prędkością poruszało się auto marki merceses. Czy gdyby poruszało się z prędkością dozwoloną, doszło by do tego wypadku. Zauważmy że auto marki opel, które zostało wyprzedzone, jak również auto straży miejskiej i innej pani, poruszało się na pewno o wiele wolniej od mercedesa. Predkość pojazdu marki mercedes jest w tym momencie sprawcą tego zdarzenia. Znajomość pani z Lanosa z inną panią jadącą w przeciwnym kierunku nie ma żadnego znaczenia, albowiem lanos jest poszkodowanym w tej sprawie , niezależnie od tego czy winnym okaże się mercedes czy też opel. Osobiście uważam że wyciąganie tej kwestii w sprawie jest cwaniactwem skazanego, który chce uniknąć odpowiedzialności karnej.
~czarnuch 14-06-2009 13:29
Mercedes klasy S. Może warzyć około 2 ton ,nie wiem czy ten biegły wogóle widzial taki samochód na oczy to jest prawdziwa wielka szafa :)
Cień 14-06-2009 14:08
Dziesięć sekund zajęło mi znalezienie parametrów tego Mercedesa, o które się rozchodzi oto one: Długość/szerokość/wysokość 5076 / 1871 / 1473 mm, Masa własna 1950 kg, Masa całkowita 2650 kg, Ładowność 600 kg, Pojemność bagażnika 560 l. Co do porównań z filmami to lekka przesada w filmach to zawsze muszą coś ubarwić.
~!!! 14-06-2009 14:30
Pan Adam Ł. strzela sobie samobuja!!! Jeśli udowadnia, że jego auto ważyło dwie tony to mało prawdopodobnym jest żeby wolno jadący pod górę samochód był w stanie wypchnąć taką "krowę" na przeciwny pas ruchu! Jeśli ktoś jest ciekaw-zapraszam do powtórki materiału TV Dami sprzed pięciu lat-tam poszkodowany z czerwonego kadeta mówi, którym pasem i dlaczego jechał merc S320!!!
~ 14-06-2009 14:44
moze za dwa lata bedzie final tej sprawy ,tak to wszystko trwa,ale nie martwcie sie w innych krajach jest podobnie nawet na odsiadke skazany czeka do dwoch lat,
~Fido 14-06-2009 16:15
Jakby motocyklista nie gnał jak pop...y koło małej poczty to by nie był roślinką. Nie każdy jest prorokiem żeby przewidzieć, że coś w centrum miasta wyjedzie zza zakrętu z prędkością ponad 100km/h. Gdyby jechał 50 tak jak na to zezwalają przepisy nie byłoby żadnej sprawy. A tak nie ma żadnego wytłumaczenia. Nie koniecznie musiała wyjechać z podporządkowanej kobieta. Mógł jechać ciągnik, stać zepsuty pojazd. Mogło za zakrętem być milion innych rzeczy. Więc jazda w mieście z taką prędkością = samobójstwo.
Locke 14-06-2009 16:22
Niezależnie od powyższego, komentowanie wyroku Sądu, a w szczególności określenie składu orzekającego "młody sędzia" jest poważnym naruszeniem przez portal dobrego smaku i ogólnych zasad panujących w środkach masowego przekazu. Stronnicze przyjmowanie wersji jednej ze stron, jest co najmniej nieetyczne i sprowadza portal "Jelonka" do tytułów typu "Fakt" czy "Fakty i Mity" czy (co najgorsze) do "Sprawy dla reportera.
~doinformowany 14-06-2009 17:27
do Locke - przeczytaj proszę jeszcze ze dwa razy ten artykuł potem się wypowiadaj, nie widzę stronniczości w artykule i nie widzę obrazy - młody sędzia to młody sędzia, uważasz, że młody sędzia jest tak samo doświadczony jak stary sędzia? Np.: z 20 letnim stażem? Skrajność w twoim komentarzu goni skrajność... i jeszcze wykład na temat ogólnych zasad w masowych ... ble ble.. I na ostatek zacytuje: "Ostatnio Wydział Odwoławczy Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze zasądził powtórne przeprowadzenie postępowania dowodowego w tej sprawie." Wiesz co to oznacza? Niezwykle rzadko się zdarza, że odwoławczy takie sprawy magluje jeszcze raz! jakby ten młodzian był taki dobry to nie było by powtórki z rozrywki, a to oznacza, że spieprzył... Miłego dnia kolego, który wiesz wszystko a nie wiesz nic. I tak pewnie nic z tego co napisałem nie zrozumiesz.
~TZE 14-06-2009 17:55
Młody, stary Sędzia - czy to ma znaczenie ? Sędziowie czasami postanawiają wbrew logice i dowodom. Myślę, że część sędziów uważa się za nieomylnych wręcz aroganckich. Znam taki przypadek, że Sąd Apelacyjny udowodnił, że postanowienie Sedziego SO było BEZPRAWNE (Sędzia złamał prawo !!!) - przywołał Sędziego do porządku i co na to przełożeni, nawet nie było przepraszam. Pan Sędzia SO skompromitował się, ale Sędzia SO wie, że jest bezkarny i nikt mu nie podskoczy. Na kolejnej sprawie ten Sędzia potrafił być złośliwy wręcz niegrzeczny i ch..... Dla takich sędziów nie powinno być miejsca w zawodzie. Pozdrawiam.
~ah 14-06-2009 18:14
locke masz racje dobre obyczje w tym spadły na psy
~do informowanego 14-06-2009 19:00
Bzdury to ty piszesz. 50% spraw w odwoławczym kończy się w taki sposób. Odwoławczy nic "nie magluje" kierując sprawę do ponownego rozpatrzenia. Gdyby autor tekstu nie miał w zamyśle, podważenia wiarygodności Sędziego nic by nie pisał na temat jego wieku, bo i po co. KOLEGO miotasz się, a Locke miał w pełni rację. Zupełnie w jego tekście nie widzę skrajności. Przeczytaj w słowniku nie 2 razy a może nawet trzy co znaczy słowo "skrajność", potem jeszcze co napisał Loke. Wtedy zrozumiesz że trochę palnąłeś z tą skrajnością. Ponadto, dlaczego nie zatytułujesz swojego Nicka zgodnie z prawdą?
~** 14-06-2009 19:02
Ty ! Doinformowany! Pracujesz w redakcji?
~Mati 14-06-2009 21:42
Ale jaja, to jeszcze ta sprawa się nie skończyła???
ago. 14-06-2009 21:56
Locke, sędziowie nie są nieomylni i dobrze o tym wiesz. Nawet w takiej samej sprawie potrafią wydać dwa różne rozstrzygnięcia. To bardzo widać na podstawie publikowanych wyroków. Zorientowani wiedzą, o jakie rodzaje sądów chodzi.
~mm 14-06-2009 22:36
Niezły smród, biegły może bezkarnie przyjmować w swojej opinii jakieś tam samochody, które nie uczestniczyły w wypadku????????????? Jako dowód przytaczać sceny z filmów akcjii???????????????? TEMIDO chociaż masz zeza ale ratuj nas od takich biegłych!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Cień 14-06-2009 22:40
Do Obrońcy Temidy. Takim autem to na piątym biegu pod tą górę z 50km/h rozpędził by się do setki bez zipnięcia, co do zepchnięcia to też trochę nie masz racji, różnie bywa, zależy od prędkości.
~Mati 14-06-2009 23:44
Gościu jechał mietkiem to jest winny i już ! buhaha Niektórzy sądzą, że jak uda się takiego wrobić to może jakąś kasę uda się wyłudzić...?
~ 15-06-2009 1:41
:-)
~xxx 15-06-2009 2:03
Sąd jeleniogórski to ciekawy temat... Niektórzy wiedzą jakie sprawy mam na myśli :) Ale tak jest niestety w wielu miasta naszego "uczciwego" państwa prawa i sprawiedliwości. Chociażby głośna sprawa z przed dwóch lat dwóch policjantów z wydziału kryminalnego z jeleniej góry. Do dziś ci panowie walczą o sprawiedliwość, a sędzia, który początkowo prowadził rozprawy,za to co zrobił, został jedynie przeniesiony ( tzw. schowany :) ) z sądu rejonowego do sądu rodzinnego. Szkoda słów, w naszym państwie nigdy nie będzie dobrze. Sprawiedliwość ?! Prawo ?! To tylko puste słowa !!!!!!!!!!!
~pytanie do okulisty 15-06-2009 10:35
Czy jakiekolwiek znaczenie ma zez u kogoś kto oczy zasłonięte ma opaską?
~ 15-06-2009 12:11
Nie bardzo rozumiem,bo z komentarzy wynika,że biedny kierowca,bo z dwóch osób zrobił kaleki,a dostał taki duży wyrok ,bo dwa lata w zawieszeniu.Coś tu nie tak z poczuciem sprawiedliwości.Nie zastanawiacie się,co czują i jak żyją osoby poszkodowane w tym wypadku?O co walczy ten kierowca?Dlaczego autor tekstu przed jego opublikowaniem,nie porozmawiał z osobami poszkodowanymi w tym wypadku?
~Sprawiedliwość? 15-06-2009 18:56
Odnoszę sie do poprzednika. A skąd ty taki poinformowany że to kierowca mercedesa zrobił kaleki, jesteś jeszcze bardziej sprawiedliwy od tego sądu. Ciekawe co napiszesz, jak się oficjalnie potwierdzi że sprawcą wypadku jest wspomniany wcześniej w artykule ten co uderzył mercedesa w bok powodując jego przejechanie poza ciągłą linię (zainteresowani wiedzą o kim mowa). Życzę poszkodowanym aby w końcu doczekali się sprawiedliwego zakończenia tego maratonu.
~Tom 15-06-2009 20:22
Wypada współczuć poszkodowanym, ale jeśli ten artykuł zawiera prawdę to może zastanówmy się również, co się dzieje z człowiekiem niesłusznie skazanym. Dobrze że na sądzie rejonowym prawo się nie kończy i wypada wierzyć, że finał tej sprawy ukaże uczciwość temidy.
~mm 16-06-2009 11:24
A ten świadek Patrykcja K. to chyba jakiś podstawiony, skoro biegli stwierdzili, że nie mógł widzieć tego co zeznał przed sądem. Oj nieładnie nieładnie, myślę że się za to odpowiedni wezmą.
~Pemohaja 17-06-2009 9:32
Szanowny Panie Redaktorze,dlaczego w artykule nie pokazał Pan zdjęć wykonanych tuż po kraksie?Przede wszystkim:gdzie znajdował się ten Mercedes?Gdzie stał Lanos a w którym miejscu Opel?Może więcej wysiłku włoży Pan w ten swój reportarz?Rzeczywiście,dziwne jest to,że nie pofatygował się Pan,aby porozmawiać z poszkodowanymi.Sprawca wypadku jechał z nadmierną prędkością!!! Nie jest poszkodowanym.Trzy osoby zostały ranne,w tym dwie bardzo poważnie z konsekwencjami na resztę życia.
~Do poprzednika 18-06-2009 10:09
Zapewne piszesz w imieniu mataczących w sprawie a nie rzeczywiście poszkodowonych. Z jaką prędkością jechał sprawca, a przede wszystkim kto jest sprawcą to nie tobie osądzać, więc się nie wychylaj w tej sprawie. To co mi wiadomo według nowych biegłych jednoznacznie zostało stwierdzone, że kierowca merecedesa jest niewinny. Miejmy nadzieję, że po uczciwym zbadaniu wszystkich wątków w sprawie, winni poniosą wszelkie konsekwencje.
~M 19-06-2009 20:13
Odnośnie wpisów od niejakiej Matylda. Zacietrzewienie u tej osoby zaciera u niej rozum, nie mając argumentów powtarza o rzekomych wyrokach kierowcy merecedesa. Otórz znam tego faceta, jest to bez wątpienia szanowana osoba. Uporczywe, kłamliwe podawanie do publicznej wiadomości informacji o jego jakiś wypadkach i wyrokach jest karalne. Tak więc uważaj Matylda, bo ciebie mozna tu namierzyć i wtedy... bekniesz!
~Matylda 20-06-2009 11:08
Nie,nie jestem zacietrzewiona.Po prostu tak słyszałam,a o ile nie jest to prawdą,to zwracam honor.
~Pemohaja 23-06-2009 11:14
,,M"to mecenas?Taką agresją w obronie Pana A.Ł skierowaną do innych wypowiadających się jest z pewnością ktoś bardzo zainteresowany uniewinnieniem tego sprawcy.Nawet już jest pewien,że niewinny!Ciekawe...Już nowi biegli ,,jednoznacznie to stwierdzil"Ile kosztują takie ekspertyzy?Na jakich materiałach pracowali po pięciu latach?Sąd już wie o tym?A co na to wszystko Prokuratura,chyba jest stroną w sprawie?Nadal nie ma słowa o poszkodowanych.Są materiały w archiwach tel. ,,Dami".Nie strasz innych Panie agresywny,,M",może sam kiedyś bekniesz...
~Ninja 23-06-2009 22:28
Do Pemohaja - Jeśli pierwsi biegli są nieudacznikami robiąc ekspertyzy, tak jak to opisano w artykule, to nie dziw się, że ktoś powołuje dodatkowy zespół biegłych. Jeśli wie, że jest niewinny to wybacz, ale ma do tego pełne prawo i guzik Ci do tego. Uwierz, że materiał do badań nadal jest pomimo tych pięciu lat i to bardzo obszerny, tak więc tym aspektem sprawy nie musisz się przejmować. Poza tym jesteś jak Matyldy i inne dziwadła twierdzące np. o jadącej znajomej z naprzeciwka, skoro napisane jest inaczej... Niektórzy nie czytają ze zrozumieniem i nie potrafią formułować swoich myśli, tak więc sugeruje cofnąć się po powtórkę do podstawówki... SeeYou
~Ninja 23-06-2009 22:38
Aha... no i po co kierowca mercedesa miałby wyprzedzać lewym pasem pod prąd tak jak to twierdzą pseudo biegli? Przecież pod górę są 2 pasy :) bez logiki...
~Ninja 23-06-2009 22:39
Aha... no i po co kierowca mercedesa miałby wyprzedzać lewym pasem pod prąd tak jak to twierdzą pseudo biegli? Przecież pod górę są 2 pasy :) bez logiki...
~Pemohaja 25-06-2009 12:49
Do Ninja:Nie obrażaj innych,może jednak Ty cofnij się do podstawówki.Wskaż,w którym miejscu ,w mojej wypowiedzi znalazłeś fragment o jakiejś znajomej z przeciwka?Twoja zajadłość daje do myślenia,skoro posiadasz tak dokładne informacje dotyczące sprawy,może zamiast ujadać i atakować,podzielisz się nimi z innymi,wyjaśnisz o co tak walczysz,może o siebie?See You
~M 26-06-2009 23:07
Widzę, że pomimo upływu czasu jest tu jakiś ruch. Szkoda, że sporo prymitywnych wypowiedzi jest na końcu wpisów. Do poprzednika, niech dla Ciebie M będzie mecenasem, ale zapewne Ty i ta Matylda to jedno więc powiem, że gdybyście zamiast jątrzyć dąrzyli rzeczywiście do wykrycia sprawcy, dawno zostałby on już skazany . Nazywanie przez Ciebie Pana AŁ sprawcą jest tak samo wykroczeniem jak i mowa tej Matyldy o jego wyrokach. Dobrze, że ta Matylda zrozumiała w porę swój błąd i wycofała stąd te swoje ostatnie szkalujące wpisy. Na koniec dobra rada, dąrzcie do prawdy, bo ta wcześniej czy później wyjdzie na jaw, a jątrzenie może Was zgubić.
~Pemohaja 10-07-2009 18:16
Do M:Kiedy starasz się robić na tym forum za takiego mądrego,wyzywasz innych od prymitywów,wysyłasz do podstawówki,to sam naucz się pisać.Jak się pisze słowo dążyć?Ćwierćinteligencie.Ha!Ha!Ha!Wracając do tematu wypadku.Próbujesz przekonac tutaj na siłę innych o niewinności Pana A.Ł.Użyj więc argumentów na jego obronę.Skoro to Ty posiadasz tę jedyną,najprawdziwszą wiedzę i mądrośc w temacie.Może przydałoby się jednak przytoczyć zeznania kogoś z poszkodowanych lub świadków wypadku?Prośbę powtarzam,ponieważ najwyraźniej nie zrozumiałeś mojej sugestii z poprzedniej wypowiedzi.Czyżby oprócz nieznajomości ortografii trudności w rozumieniu czytanego tekstu?Trochę uczciwości i rzetelności,mniej nienawiści zarozumialcze.See You

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group