Poczucie winy — nawet bez winy
To jeden z najsilniejszych i najtrudniejszych do leczenia skutków. Kierowca wie, że był uczestnikiem zdarzenia, w którym zginęli ludzie — nawet jeśli absolutnie nic nie mógł zrobić. Logika ("nie miałem szans zareagować") nie wyłącza emocji ("byłem tam i żyję, a oni nie").
PTSD — bardzo częste w tej grupie zawodowej
Badania pokazują, że kierowcy ciężarówek po wypadkach śmiertelnych należą do grup wysokiego ryzyka zespołu stresu pourazowego. Flashbacki — zwłaszcza dźwiękowe (odgłos uderzenia) i wizualne — mogą wracać latami. Wielu nie wraca do zawodu. Część nie jest w stanie prowadzić żadnego pojazdu.
Izolacja i brak wsparcia
Paradoks polega na tym, że otoczenie często skupia się na ofiarach — słusznie — ale kierowca ciężarówki zostaje sam ze swoim doświadczeniem. Nie jest "ofiarą" w oczach innych, więc nikt nie pyta jak on się czuje. Rodzina nie wie jak rozmawiać. Pracodawca chce wiedzieć kiedy wróci do pracy.
Długofalowo — rozpad tożsamości zawodowej. Dla kogoś, kto przez 20 lat jeździł bezwypadkowo, to zderzenie z własną definicją siebie jako "dobrego, ostrożnego kierowcy". Niektórzy opisują to jako utratę sensu pracy, którą lubili.
Co stało się na terenie powiatu dzierżoniowskiego?

Zderzenie ciężarówki z osobówką. Zginęły 3 osoby!

Z Volkswagena zostały zgliszcza. Nawet nie mieli 30 lat













