Skuteczna koordynacja działań przez dyżurnego i zaangażowanie policjantów doprowadziły do zatrzymania 45-letniego mieszkańca miasta, który odkręcił kurki z gazem w bloku.
Zdaniem biegłego przy tak dużym stężeniu gazu mógł wystarczyć dzwonek do drzwi, aby doszło do wybuchu!
Zatrzymany szybko usłyszał zarzuty i został natychmiast aresztowany na 3 miesiące.
Choć do tego zdarzenia doszło w Lubinie, to mogło dojść w każdym innym mieście, również w Jeleniej Górze.
- Oszołomów nie brakuje. Trafają się praktycznie wszędzie - słyszymy.
Czujniki szaleją
„Czujniki gazu szaleją na klatce schodowej, a w mieszkaniu nie ma właściciela” – takie zgłoszenie wpłynęło na stanowisko kierowania lubińskiej komendy w miniony piątek, 27 marca br.
Dyżurny natychmiast podjął kluczowe decyzje. Błyskawicznie uruchomił siły wszystkie dostępne siły policyjne, a następnie koordynował ich działania. Na miejsce oprócz mundurowych zadysponowane zostały także inne służby, między innymi straż pożarna oraz pogotowie gazowe.
Drzwi mieszkania skąd ulatniał się gaz były zamknięte, więc funkcjonariusze podjęli decyzję o siłowym wejściu.
Z uwagi na ogromne zagrożenie wybuchem, zamkiem zajął się wezwany ślusarz i strażacy, którzy uzbrojeni w maski weszli do środka. W kuchni mundurowi zauważyli, że wszystkie kurki w kuchence gazowej zostały odkręcone. Dodatkowo okazało się, że sprawca uszczelnił otwory w mieszkaniu: pozamykał okna, okleił kratki wentylacyjne, a pod drzwi podłożył ręczniki, a następnie wyszedł.
Policjanci sprawnie "namierzyli" 45-latka
Natychmiast do poszukiwań i przeszukania terenu ruszyły policyjne patrole. Funkcjonariusze sprawdzali wszystkie miejsca, gdzie według ich ustaleń 45-latek mógł przebywać. Dzięki intensywnej pracy i skutecznym działaniom policjantów, właściciel mieszkania został namierzony i zatrzymany. Ukrywał się w jednym z hoteli na terenie miasta.
Śledczy przeprowadzili oględziny mieszkania z udziałem biegłego i zabezpieczyli ślady. Istotna do przedstawienia mężczyźnie zarzutów była opinia biegłego, według którego sytuacja stanowiła realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób, a do eksplozji mógł wystarczyć uruchomiony dzwonek do drzwi!
W trakcie czynności służbowych z podejrzanym, policjanci ustalili, że gaz w mieszkaniu ulatniał się blisko dobę. Mężczyzna przyznał się do tego czynu, jednak nie potrafił wytłumaczyć w logiczny sposób swojego zachowania.
Podejrzany trafił do policyjnej celi. Śledczy zebrali materiał dowodowy i przekazali sprawę do prokuratury, gdzie 45-latek usłyszał zarzuty.
Jest podejrzany o spowodowanie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, mających postać rozprzestrzenienia się łatwopalnej substancji o charakterze trującym i duszącym, stwarzającej zagrożenie nagłego wyzwolenia energii w postaci gazu ziemnego, czym działał na szkodę mieszkańców bloku i właścicieli nieruchomości.
Grozi mu 10 lat więzienia.

Wybuch w Sosnówce: sprawca złapany













