Poniedziałek, 26 października
Imieniny: Damiana, Lucjana
Czytających: 7282
Zalogowanych: 14
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Szkolne media – między prawdą i nieprawdą

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 26 listopada 2008, 17:14
Aktualizacja: 21:31
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Jak stworzyć szkolną gazetę? O czym ma ona pisać? Czy wolno poruszać tematy drażliwe Jak to jest z mediami w oświacie? – o tym debatowano dziś w filii Dolnośląskiego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Jeleniej Górze podczas konferencji, na którą zaproszono pedagogów i dziennikarzy.

Media rozwijają się coraz bardziej. Powszechnie dostępny Internet, coraz łatwiejsze możliwości edytorskie słowa drukowanego dają szansę na rozwój środków przekazu informacji w placówkach oświaty. W konfrontacji ze szkolną „gazetką”, którą wciąż wiele osób kojarzy z tablicą z różnymi wycinkami powieszonymi na ścianie, dziś oświatowa prasa (także w internetowym wydaniu) może być potęgą. Ma to swoje dobre strony, ale i złych nie brakuje.

– Nie gazetka, ale właśnie gazeta. Choćby była to zadrukowana jedna kartka A 4 – powiedział znany dziennikarz i wykładowca Leszek Budrewicz, którego wykład rozpoczął spotkanie. – Mówienie „gazetka” sprawia wrażenie, że robimy coś na niby, z musu, a nie z przekonania – dodał.

Sam Leszek Budrewicz ma sporo doświadczeń ze szkolnymi mediami: był polonistą w jednym z wrocławskich liceów. Tam też zetknął się z sytuacjami, które dla szkolnych mediów okazały się kłopotliwe. Także podczas swojej pracy dziennikarskiej tematyka gazet szkolnych nie była mu obca. – Pewna licealistka napisała dość krytycznie o wycieczce klasowej. Tekst był bardzo ciekawy, akurat prowadziłem audycję Radia Kolor i wykorzystałem go – mówił gość konferencji.

I choć nie wspomniał, której szkoły tekst dotyczył, od razu było wiadomo, o którą chodzi. A autorka miała z tego powodu spore problemy. – Pisać więc, czy nie pisać? Poruszać tematy drażliwe i trudne na łamach szkolnych gazet? – pytał prelegent. Podkreślił, że w oświacie jest coraz więcej patologii, o której uczniowie doskonale wiedzą i mają możliwość niektóre kwestie nagłośnić poprzez szkolne media.

Dziennikarz zalecał jednak daleko idącą ostrożność. – Taki uczeń powinien mieć 120 procent ochrony, bo dziennikarstwo, to fach dużego ryzyka, nawet w początkowym „stadium” jego wykonywania – tak można streścić słowa Leszka Budrewicza, który swój wykład ubarwił wieloma przykładami ze swoich doświadczeń oraz zdarzeń zaistniałych w Polsce i na świecie.

Podczas konferencji, między innymi, o tym jak redagować branżowe pismo oświatowe mówili redaktorzy miesięcznika „Oblicza Edukacji”. Robert Mertuszka i Małgorzata Kryszkiewicz wtajemniczyli słuchaczy w techniczne arkana wydawania periodyku. Alicja Raczek, wicedyrektorka Książnicy Karkonoskiej, mówiła o Jeleniogórskiej Bibliotece Cyfrowej i o wirtualnej przestrzeni, do której „przeprowadziła się” drukowana jeszcze nie tak dawno branżowa prasa oświaty. – Wbrew pozorom wydawanie czasopism branżowych niesie ze sobą spore ryzyko – dała do zrozumienia prelegentka posługując się przykładem „Oświaty pod Śnieżką”. Ten tytuł zniknął z rynku po kontrowersyjnym wywiadzie z Grażyną Malczuk, która była wtedy przewodniczącą komisji oświaty w radzie miasta.

Igor Borkowski z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej przedstawił uczestnikom konferencji teoretyczną rozprawę z mediami. Mówca zauważył, jak często współczesne media – spełniając funkcję informującą – poświęcają uwagę sprawom drugorzędnym, pomijając istotę. – Podczas szczytu Unii Europejskiej w Brukseli Polacy nie dowiedzieli się, o czym tak naprawdę ten szczyt był, za to dostali potężną dawkę informacji o sporze o miejsce w samolocie między prezydentem i premierem – mówił Igor Borkowski. Podkreślił też rolę tabloidów we współczesnych mediach. – To jedyne dzienniki, które nie mają kłopotu ze sprzedażą, a władza boi się im podpaść, bo wie, że dziennikarze tam pracujący nie będą mieli skrupułów, aby pokazać ich w niekorzystnych okolicznościach.

Do promocji szkół i gazet szkolnych za pomocą Internetu zachęcał też zebranych niżej podpisany. Podkreślił, że Jelonka.com jest otwarta na taką promocję, a także na tak zwane uczniowskie dziennikarstwo obywatelskie.

Organizatorką konferencji była Teresa Andukiewicz-Blukacz z DODN, która zgromadziła dość bogatą kolekcję różnych tytułów gazet szkolnych, nie tylko z Jeleniej Góry. Są też wśród nich takie, które rosną wraz z autorami, mimo że już dawno skończyli szkołę. Drukują nawet ich nekrologi. Wymieniona wraz z Mirosławem Bielaszewskim przybliżyli zebranym umiejętności, jakimi powinien dysponować młody dziennikarz.

DODN oraz Jelonka.com zamierzają rozwinąć współpracę w ramach promocji i wspomagania dziennikarstwa w jeleniogórskich placówkach oświaty.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~Tee 26-11-2008 20:53
Szczerość w takiej gaziecie szkolnej może byłaby możliwa, gdyby uczniowie jednej szkoły pisali artykuły dla innej szkoły, i odwrotnie. Inaczej nie ma mowy. Zawsze będzie nacisk w postaci złych ocen. I niech nikt nie mówi, że wystarczy się dobrze uczyć. Jak nauczyciel zechce to i tak uwali. Przecież nauczycieli nikt tak naprawdę nie sprawdza. A nawet przy tablicy można zadawać podchwytliwe pytania, na które uczeń nie odpowie. Można i komisyjnie zdawać, ale kto tak będzie chciał się narażać. A koledzy się nie odezwą w obronie, bo się będą bali o siebie. Takie życie.
~Sabath 26-11-2008 21:55
ach te media ... ;) dla mnie liczy się prawda ale wiadomo że trzeba coś wprowadzić bo oto chodzi w tym wszystkim
~Sabath 26-11-2008 23:12
Ja osobiscie mysle, ze nie kazdy kto pisze, nadaje sie zaraz zeby dzieci uczyc, zwlaszcza dziennikarstwa...
~Obserwator 26-11-2008 23:34
Brawa i uznanie dla Jelonki com.za promowanie szkół i gazet szkolnych na stronach internetu.Inicjatywa ta przyczyni się do rozwoju procesów poznawczych młodzieży.Twórcza praca uczniów to dla nich dobra prognoza przejścia do dorosłego życia.
~Okienko 27-11-2008 13:51
Na własnych doświadczeniach powiem - gazetki szkolne to propag(r)anda sukcesu placówki...
~Sabath 27-11-2008 21:29
bardzo dziękuję :) ja się nie nadaję
~Tee 28-11-2008 7:12
"Tfurcza" praca przy pisaniu laurek. Jak będa niezależni, to będzie naprawdę twórcza praca. Chyba, że nie będą w ogóle pisać na temat szkoły. Dobrze, że Jelonka propaguje, może jak będą opisywać zjawiska poza szkołą to będzie git, ale ja coś czarno to widzę, że będą pisać prawdę o SZKOLE.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group