Środa, 12 sierpnia
Imieniny: Klary, Juliana
Czytających: 4378
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Śledztwo w sprawie tragedii w górach

Wiadomości: Region
Wtorek, 2 września 2014, 8:25
Aktualizacja: 8:28
Autor: 112
Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze wszczęła śledztwo w sprawie naruszenia zasad bezpieczeństwa i spowodowania wypadku lotniczego, w wyniku którego śmierć poniósł Czech Martin T. Do tragedii doszło 28 sierpnia br. w okolicach Śnieżki podczas lotu motolotnią.

- Z dotychczasowych ustaleń wynika, że tego dnia około godziny 10.30 dwaj obywatele Czech lecieli motolotnią ze swego kraju. Podczas wyskoku z motolotni, w ramach sportu ekstremalnego „base jump”, Martin T. w niewyjaśnionych okoliczności został skierowany na ścianę boczną Śnieżki. W wyniku zderzenia poniósł śmierć na miejscu – informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Violetta Niziołek.

Podczas śledztwa, które ma wyjaśnić przyczynę wypadku, zostaną przesłuchani świadkowie i wypowiedzą się biegli.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (13) Dodaj komentarz

~Ryzyko 2-09-2014 9:04
Głównymi czynnikami ryzyka jest krótki czas, jaki skoczek ma na otwarcie spadochronu, oraz odległość, jaka dzieli go podczas lotu od obiektu, z którego skacze. Częstym czynnikiem powodującym śmierć spadochroniarzy jest nieprawidłowe ułożenie czaszy w plecaku i zgubna w skutkach pewność siebie. Ważnym czynnikiem jest też adrenalina, która powoduje pobudzenie organizmu i uśpienie czujności skoczka.Jest to sport, w którym wiele zależy od przypadku, przez co liczba śmiertelnych wypadków osób rozpoczynających base jumping jest wysoka
~Rico 2-09-2014 9:38
Z tego co mi wiadomo to on miał przelecieć (poszybować)obok Śnieżki w specjalnym kombinezonie jak ptak i następnie wylądować pod Śnieżką w Obrzim Dole .Stało się inaczej ,pewnie zadziałały jakieś nie sprzyjające prądy powietrzne ,rotory itp.,szybownicy znają to dokładniej,to był doświadczony skoczek, straszne nieszczęście,wyrazy współczucia dla bliskich !
~123xxx 2-09-2014 10:50
Z pewnością leciał z kamerą więc chyba wszystko zarejestrował. Czyżby jej nie znaleźli ? Wcale bym się nie zdziwił bo przecież wylądował po naszej stronie granicy...
~ 2-09-2014 11:49
Podziwiam niekompetencję osób, które uważają za swój obowiązek wypowiadanie się na ten temat...
~Biker 2-09-2014 15:11
Przyczyna ??? GŁUPOTA i tyle - szkoda kasy na takie bzdety
~Zorientowany 2-09-2014 15:49
Tego dnia wiał słaby wiatr NW , więc skoczek rozbijając się po naszej stronie nie był na zawietrznej śnieżki . Wiatr zatem nie miał wpływu na zaistniały wypadek. Stawiam na to , że pilot nie zdążył się rozpędzić do prędkości wystarczającej do manewrowania w trakcie ślizgu. Podstawa chmur tego dnia była na wysokości od 1600-1800m a nie sądzę , że pilotujący motolotnię leciał w chmurze . Skok zaczął się najprawdopodobniej poniżej chmur, a 200m na rozpęd to trochę mało tak mi się wydaje. Pozdrawiam.
~pytanie 2-09-2014 16:28
Czy skok z motolotni to base jumping? To jest maszyna latająca jednak. B.A.S.E., (BASE jumping) - Building (budynek), Antenna (antena), Span (przęsło), Earth (ziemia), czyli jednak stałe elementy połączone z ziemią.
~Schengen 2-09-2014 16:51
Tragedia bez dwóch zdań, ale... czy po Polskiej stronie Karkonoszy (Park Narodowy) można bez odpowiednich zgód latać motolotniami ? Czy ni czas wprowadzić dla turystów obowiązkowe ubezpieczenia refinansujące działania ratownicze GOPR? Czy przypadkiem konsekwencja służb w egzekwowaniu obowiązujących przepisów - porównując Polskę i Czechy - nie skłania naszych południowych sąsiadów do coraz częstrzych odwiedzin w naszym kraju (crosss, loty, wypady na połów sumów....)?
~do 16:51 2-09-2014 21:39
Pewnie "można" tak jak ze wszystkim: schodzeniem ze szlaku, jeżdżeniem na rowerze, robieniem zdjęć, organizowaniem imprez masowych itp. "Swoi" mogą "nie swoi" nie mogą albo dużo płacą. Co na to KPN? Może warto prześwietlić tę instytucję ile wydaje zezwoleń na tego typu niebezpieczne sporty i czy w ogóle było takie zezwolenie w tym przypadku wydane? Skoro wypadek zdarzył się po polskiej stronie Śnieżki to te zezwolenie MUSIAŁO być, nawet na poruszanie się w powietrzu. W przypadku jego braku można mówić o naruszeniu przepisów w KPN.
~ 2-09-2014 23:31
Każdy wybiera swój los, los tym razem tak chciał !! kto pokryje koszty akcji ratowniczej, przeciętny podatnik , dlaczego ?
~Jan 3-09-2014 3:10
Może teraz warto zainteresować się, w jaki sposób Karkonoski Park Narodowy wydaje te zezwolenia. Obawiam się, że tu jest źródło kolejnych wałków w KPN. Może przy okazji śledztwa prokuratura zajmie się również tym wątkiem.
~ZORRO1 3-09-2014 11:08
To polata z aniołkami
~ 4-09-2014 8:23
Mamy już przecież wspaniałą komisję od takich wypadków, niech przyjadą, przejdą się pod Śnieżkę, jak znajdą jakąś brzozę to zagadka przyczyny wypadku rozwiazana...

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group