Sobota, 27 czerwca
35°C Jelenia Góra
reklamy

Zatopione samochody oglądają wszyscy, a nas nikt nie zapyta o życie w ciągłym strachu. Mieszkańcy Pilchowic o obawach przed remontem zapory

Audio

Czytaj na głos

Autor: MT 3 min czytania

Trwa spuszczanie wody w Zalewie Pilchowickim. Odsłonięte wraki samochodów, motocykli i innych przedmiotów od kilku dni przyciągają tłumy. Do Pilchowic przyjeżdżają setki osób, żeby zobaczyć dno opróżnianego jeziora. Internet zalały zdjęcia i filmy niezwykłych znalezisk. My postanowiliśmy zapytać o coś innego. O to, jak z całą sytuacją żyją mieszkańcy miejscowości położonej tuż pod zaporą. I usłyszeliśmy historie, o których mówi się znacznie rzadziej.

reklamy

„Dali nam tylko trzy godziny”

Jedna z mieszkanek nadal bardzo dobrze pamięta powódź sprzed dwóch lat.


– Najpierw słyszeliśmy, że nic się nie wydarzy. A później przyszli i powiedzieli, że mamy trzy godziny na ewakuację – opowiada.

Problem był znacznie większy niż zwykła przeprowadzka.

W domu był niepełnosprawny mąż, którego również trzeba było przygotować do wyjazdu. Spakować najpotrzebniejsze rzeczy, zabezpieczyć dom i opuścić go praktycznie natychmiast.

– To było zdecydowanie za mało czasu – mówi.

Powódź trwała dwa dni. Jej skutki mieszkańcy usuwali przez kolejne dwa miesiące.

– Straciliśmy wszystko, co mieliśmy – wspomina kobieta.

„Wszyscy oglądają samochody. A kto pyta mieszkańców?”

Podczas naszej rozmowy padły słowa, które chyba najlepiej pokazują nastroje panujące dziś w Pilchowicach.

– Wszyscy teraz interesują się samochodami wyciągniętymi z jeziora, łódkami i sensacją. A nikt nie przyjechał zapytać mieszkańców, co oni o tym wszystkim myślą – usłyszeliśmy.

Rzeczywiście. Od kilku dni media pokazują głównie odsłonięte dno zbiornika i nietypowe znaleziska. Tymczasem dla ludzi mieszkających pod zaporą najważniejsze jest zupełnie co innego – poczucie bezpieczeństwa.

„Bardziej ufamy tej niemieckiej technologii”

Najczęściej powtarzającym się słowem podczas rozmów było... zaufanie. A właściwie jego brak.

– Bardziej ufamy tej niemieckiej technologii, która tyle lat wytrzymała i przetrwała tyle powodzi. Boimy się, że podczas remontu coś zostanie źle zrobione – mówi mieszkanka.

To oczywiście opinia mieszkańców, a nie ocena prowadzonych prac. Zapora w Pilchowicach przechodzi obecnie największy od dziesięcioleci remont, prowadzony przez specjalistów i pod nadzorem technicznym. Celem inwestycji jest zwiększenie bezpieczeństwa obiektu na kolejne lata.

Mimo to doświadczenia z powodzi sprzed dwóch lat sprawiają, że wielu mieszkańców nadal odczuwa niepokój.

„Po takich przeżyciach człowiek już się boi”

W rozmowie wraca również temat rysy, którą po powodzi część mieszkańców miała dostrzegać na koronie zapory. Jak wspomina kobieta, oficjalnie tłumaczono, że to jedynie nalot lub mech.

– Ja jestem prostą kobietą. Dla mnie wyglądało to jak rysa. Może fachowcy wiedzą lepiej, ale po tym, co przeżyliśmy, człowiek już wszystkiego się boi – mówi.

Nie jest to dowód na uszkodzenie zapory, ale pokazuje, jak ogromny wpływ na psychikę mieszkańców miała ubiegłoroczna powódź.

„Chcemy po prostu spać spokojnie”

Większość osób, z którymi rozmawialiśmy, nie protestuje przeciwko samemu remontowi. Wręcz przeciwnie – mieszkańcy rozumieją, że ponadstuletnia zapora wymaga modernizacji.

Najbardziej brakuje im jednak poczucia, że ktoś regularnie informuje ich o tym, co się dzieje i odpowiada na pojawiające się pytania

Po doświadczeniach z ostatniej powodzi wiele osób nadal żyje z przekonaniem, że w sytuacji zagrożenia mogą znowu zostać zaskoczeni.

Dla turystów spuszczona woda oznacza niezwykłą atrakcję. Dla mieszkańców Pilchowic jest przede wszystkim przypomnieniem wydarzeń, których wielu z nich wolałoby już nigdy nie przeżyć.

W najbliższych tygodniach poziom wody będzie nadal utrzymywany na niskim poziomie. Dopiero po zakończeniu prac remontowych zbiornik zacznie być ponownie napełniany.

Jedno jest pewne – dla turystów odsłonięte dno jeziora jest ciekawostką. Dla ludzi, którzy od lat łowią tu ryby i znają ten zbiornik niemal na pamięć, to przede wszystkim smutny widok i obawa o przyszłość jednego z najcenniejszych akwenów regionu.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Księgowa / Księgowy Spółka ENERGOBEST z siedzibą w Jeleniej Górze zatrudni na stanowisko: Księgowa / Księgowy z doświadczeniem oraz znajomością programu Comarch Optima.… Praca na dachu Firma o ugruntowanej pozycji na rynku zatrudni dekarza z doświadczeniem. Praca na stałe, gwarancja zatrudnienia przez cały rok. Umowa o pracę. Tylko …
reklamy

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka