Piątek, 23 lipca
Imieniny: Bogny, Brygidy
Czytających: 6380
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Sami się ukarali

Wtorek, 19 czerwca 2007, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 19 czerwca 2007, 8:05
Autor: DOB
Jelenia Góra: Sami się ukarali
Fot. Archiwum
Finał afery łapówkarskiej w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego.

Grzywny w wysokości od 30 do 70 złotych zapłacą kursanci, oskarżeni w tzw. aferze WORD-u. Taki wyrok wydał w ub. tygodniu Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze.

Wysokość kar zaproponowali sami oskarżeni, a sąd jedynie przychylił się do tej propozycji. Wyrok zapadł bez konieczności prowadzenia postępowania.
Oskarżeni przyznali się do tego, że wręczali łapówki w zamian za zdanie egzaminu na prawo jazdy. Pieniądze brał od nich Waldemar J. Kwoty były różne, od 200 do nawet 2 tysięcy złotych. Wszyscy jednak przyznali się do winy. W śledztwie zgromadzono aż 8 tomów akt.

Skazanych zostało 27 z 30 oskarżonych. Jedna z pań nie zgodziła się na takie rozwiązanie. Stanie przed sądem i będzie dążyła do warunkowego umorzenia sprawy. Dwóch kolejnych oskarżonych zostało wyłączonych do oddzielnego postępowania, gdyż sąd nie miał pewności, czy otrzymali oni na czas zawiadomienia o terminie rozprawy.

Wśród nich jest Wojciech Ś., emerytowany wojskowy z bogatą przeszłością. Jest on w innej sprawie oskarżony o przyjmowanie łapówek. Jak ustaliła policja, wykorzystywał on naiwność zdających. Proponował im załatwienie egzaminu i brał za to średnio po tysiąc złotych.

Powoływał się na kontakty z egzaminatorami, podczas gdy faktycznie takich nie miał. Jeśli egzaminowany zdał, wszystko było w porządku. Jeśli nie zdał, Wojciech Ś. albo oddawał takiemu pieniądze mówiąc, że tego dnia nie można było nic załatwić, albo w ogóle udawał, że go nie zna i nie wie, o co chodzi.

Wojciech Ś. specjalizował się nie tylko w oszukiwaniu zdających na prawo jazdy. Proponował też młodym mężczyznom załatwienie odroczenia od służby wojskowej. Oczywiście, w takim przypadku powoływał się na swoje kontakty z WKU.

Na czym polegało to oszustwo? Wojciech Ś. brał od poborowych wezwanie, na odwrocie pisał „syn przebywa za granicą” i odsyłał do WKU.
Sprawa wychodziła na jaw, gdyż WKU w takiej sytuacji po pół roku ponownie wysyła wezwania. Ale wtedy już było za późno, bo sprawca łapówkę brał zazwyczaj dużo wcześniej.

Jak ustaliła policja, ofiarami praktyk Ś. padło ok. 30 osób. Jedna sprawa się już odbyła, zainteresowany został w lutym bieżącego roku skazany na 2 lata więzienia z warunkowym zawieszeniem. Przez ten czas ma dozór kuratora. Druga ze spraw jest w trakcie rozpatrywania przez sąd.
(DOB)

<b> Egzaminatorzy nie wrócą? </b>
W kwietniu policja zatrzymała pięciu mężczyzn podejrzanych o przyjmowanie łapówek i pośrednictwo w uzyskaniu pozytywnego egzaminu na prawo jazdy. Wśród nich było czterech egzaminatorów oraz jeden pracownik WORD-u. Jak ustalili policjanci, zatrzymani egzaminatorzy przyjmowali łapówki od 2004 roku w różnych kwotach, średnio po 800 zł. Pieniądze od kursantów brał pracownik techniczny i przekazywał je dalej.
Wszystkim zatrzymanym postawiono zarzut przyjmowania korzyści majątkowej. Za to grozi kara nawet do ośmiu lat więzienia.
Wspomnieni egzaminatorzy najprawdopodobniej nie wrócą już do pracy. Jeden z nich jest już na emeryturze.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (25) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group