Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 10 kwietnia
Imieniny: Małgorzaty, Michała
Czytających: 10027
Zalogowanych: 53
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Sala Mastodonta w Sudetach dla turystów?

Czwartek, 9 listopada 2017, 11:37
Autor: Michał Kosmaczewski/PR
Region: Sala Mastodonta w Sudetach dla turystów?
Fot. Użyczone
Ogromna przestrzeń, bogactwo form i utworzone w skale naturalne piękno. W Jaskini Niedźwiedziej przygotowywana jest koncepcja nowej, niezwykłej trasy. Wkrótce dowiemy się, czy Salę Mastodonta będą mogli podziwiać turyści z całego świata.

Speleolodzy, grotołazi i naukowcy doświadczeni w pracy w specyficznym i trudnym środowisku pracują w Kletnie pełną parą. Marzą, by móc najszybciej jak to możliwe ogłosić: na turystów czeka nowa, wyjątkowa trasa w Jaskini Niedźwiedziej. Około 1 kilometra nieznanych partii jaskini z wyjątkową Salą Mastodonta (120 metrów długości, ok. 30 szerokości i wysokości) ma zapierać dech w piersiach.

Wkrótce kluczowa decyzja
Odkryta ponad 50 lat temu Jaskinia to prawdziwa perełka Sudetów. Jedna z najgłębszych i największych w kraju, każdego roku przyciąga swym urokiem tysiące osób. Być może niedługo zyska kolejny „magnes” na turystów. – Przygotowujemy nową koncepcję trasy, która miałaby objąć niezwykłą Salę Mastodonta – na takie odkrycie czekaliśmy 17 lat. Obecnie kompletujemy niezbędną dokumentację środowiskową – mówi Artur Sawicki, kierownik Jaskini Niedźwiedziej. I jak dodaje, w pierwszej połowie 2018 r. wyjaśni się, czy zgodę na udostępnienie trasy turystom wyda Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Sprawa wymaga dokładnej analizy, ponieważ dotyczy Rezerwatu Przyrody „Jaskinia Niedźwiedzia” i obszaru Natura 2000. Co, jeśli się uda? – Powstanie trasa konkurująca z największymi jaskiniami Francji, Węgier czy Słowacji. Być może równolegle do normalnej powstanie również trasa ekstremalna, podobna do tej niedawno otwartej na już udostępnionym fragmencie jaskini – dodaje Artur Sawicki.

Ekstremalne doświadczenie
Wysokie zainteresowanie trasą ekstremalną Jaskini Niedźwiedziej zaskoczyło nawet jej kierownictwo – do tej pory na tą przygodę zdecydowało się ok. 500 osób. – Jednorazowo jeden przewodnik jest w stanie poprowadzić 6 osób. Musi mieć kontrolę nad grupą, która chce obejrzeć Jaskinię „bez makijażu”, surową i bez dodatkowych udogodnień. To wyzwanie i przygoda tylko dla doświadczonych osób – mówi Artur Sawicki. Jak podkreśla, na trasie turyści mogą liczyć na własne umiejętności, opiekę najlepszych przewodników i wsparcie sprzętu, który zostanie im udostępniony na miejscu. To m.in. niezwykle ważne w speleologii oświetlenie czołowe Mactronic – firmy, która jest partnerem Jaskini Niedźwiedziej.

Ciemno i ciasno
To nie pierwszy raz, kiedy oświetlenie polskiego producenta będzie sprawdzane w ekstremalnych okolicznościach. Jego latarki towarzyszyły m.in. uczestnikom odbywającego się w skrajnie trudnych warunkach biegu charytatywnego Ultrakrew, podróżującym przez Arktykę członkom wyprawy Laponia 2015, trafiły też na wyposażenie okrętu podwodnego ORP Orzeł, a w górskim „boju” sprawdzili je ratownicy GOPR. Tym razem firma z Wrocławia postanowiła wesprzeć lokalną inicjatywę – goście turystycznej perły Dolnego Śląska mogą ją podziwiać dzięki oświetleniu wywodzącego się z regionu producenta. – Latarki Mactronic użytkujemy od 4 lat, doskonale sprawdzają się jako sprzęt do profesjonalnych eksploracji. Okazały się najbardziej wytrzymałe na uderzenia, wilgoć, wodę i otarcia - mówi Artur Sawicki. Chętnym do pokonania trasy ekstremalnej proponuje mały test – sprawdzenie, czy uda się przecisnąć przez 25-centymetrową szczelinę w uchylonych drzwiach. Takich „wąskich gardeł” nie brakuje na trwającej nawet 3 godziny wyprawie.

Chętnych więcej niż miejsc
Wnętrza Jaskini Niedźwiedziej już dziś cieszą się niezwykłą popularnością wśród turystów – ci przybywają z różnych stron świata. – Oczywiście największy procent stanowią Polacy, ale odwiedzają nas też Niemcy, Czesi, Słowacy, Francuzi, a nawet goście z Bliskiego Wschodu – mówi Artur Sawicki. I jak wylicza, dziennie odwiedza ich 360-450 osób, co biorąc pod uwagę również dni nieczynne dla zwiedzających, przekłada się na 80 000 turystów rocznie. – To dwa razy mniej niż jest chętnych, ale górę biorą względy środowiskowe, odpowiedzialność za naturalne środowisko – mówi Artur Sawicki. Turyści oznaczają wprowadzane do Jaskini ciepło i dodatkową porcję dwutlenku węgla – a to szkodzi jej mikroklimatowi. Co również musi zostać wzięte pod uwagę w kontekście decyzji dotyczącej Sali Mastodonta – jeśli okaże się pozytywna, nową trasą pójdziemy za kilka lat. Teraz pozostaje wizyta w już otwartych częściach Jaskini. Ta będzie otwarta do 12 listopada, potem zostanie zamknięta na 2 miesiące – przyjdzie czas na niezbędną regenerację sudeckiego cudu natury.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
5
Tak - świetny pomysł
80%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
0%
Nie mam zdania
20%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego „tanie auto” często wychodzi drożej? Pułapki branży moto
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pogoda
Zima nie odpuszcza...
 
Inne wydarzenia
Mordercza walka, Śnieżka na trasie prestiżowego ultramaratonu
 
Kilometry
Utrudnienia na Bankowej
 
112
Zderzenie w Jeżowie Sudeckim
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group