Sobota, 8 sierpnia
Imieniny: Cypriana, Dominika
Czytających: 2246
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Rowerowa wyprawa na drugim krańcu świata

Wiadomości: Jelenia Góra/Świat
Czwartek, 21 marca 2013, 18:47
Aktualizacja: 0:06
Autor: MDvR
Fot. użyczone
Samotna, wielomiesięczna podróż rowerowa po Ameryce Północnej, Środkowej oraz Południowej najwyższymi drogami i przełęczami obu kontynentów. Na taki krok zdobył się Damian Drobyk, który planuje ponadto odwiedzić przy okazji miasta partnerskie Jeleniej Góry – Tyler (USA) i Tequila (Meksyk).

- Przygotowania trwają. Wciąż szukam celów podróży tj. najwyższych dróg i przełęczy drogowych obu Ameryk na mapach i Google Earth. Bilet na przelot kupiony, wylatuję do Nowego Jorku z przesiadką w Moskwie (najtańsza opcja). Wiza do USA załatwiona. Wciąż kompletuje sprzęt. Wkrótce na blogu wyprawy ukaże się materiał związany z przygotowaniem do wyjazdu. Same przygotowania są nudne, monotonne. Nie mogę się doczekać dnia wyjazdu i początku przygody. Dla wielu osób taka trasa i cele podróży są ponad siły. Dla mnie jednak taka podróż nie sprawia większych problemów. Wbrew pozorom nawet nie czuję zmęczenia po całym dniu jazdy z przyczepą i wypchanymi sakwami. Wystarczy mi kilka dni na to, aby wpaść w odpowiedni rytm i przyzwyczaić organizm do codziennego i całodziennego wysiłku. Co jakiś czas jednak ( przeważnie podczas załamania pogody) staram się odpocząć i zregenerować zmęczone mięśnie. W odróżnieniu od innych podróżników rowerowych moje wyprawy przebiegają przez wysokie góry, jazda po prostych i płaskich terenach nie sprawia mi przyjemności. Nie jestem również "jednorocznym narwańcem", moje wyprawy organizuje od kilku ładnych lat. Są to oczywiście tanie podróże. Bez szaleństw inaczej nie miałbym możliwości podróżowania. Wszystkie dotychczasowe wyjazdy były finansowane ze środków własnych, z oszczędności. Moje ambicje sięgają znacznie wyżej niż moje możliwości finansowe. Firmy które mi pomagają wspierają mnie sprzętowo. Mogę liczyć na rower, części rowerowe, odzież, zdrową żywność czy niezawodny smartfon. Aby móc jednak podróżować, spełniać marzenia i realizować swoje cele o zdobywaniu najwyższych i najtrudniejszych podjazdów świata, na wyprawie przeważnie śpię w namiocie, a nie w hotelu, posiłki przygotowuje sobie sam, a transport mam darmowy (jazda rowerem nie kosztuje przecież nic - za wyjątkiem drobnego serwisu) – mówi Damian Drobyk, uczestnik wyprawy.

Wszelkie informacje odnośnie naszego bohatera możemy śledzić na stronach:
http://americanexpedition.wordpress.com/przygotowania/
http://www.damiandrobyk.pl/

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~* 21-03-2013 19:57
Rzeczy najprostsze wywołują często najwyższe emocje. Ty wiesz i umiesz iść słoneczną stroną życia :) I jeszcze jedno: "Tworzeniu rzeczy wielkich sprzyja doświadczenie, genialnych - jego brak" Trzymam kciuki Mistrzu!
~Ma Bor 29-03-2013 10:22
...Podziwiam i trzymam kciuki.Piękna sprawa podróżować rowerem i spełniać marzenia..Ja także podróżuje ,choć nie tak ekstremalnie..Jeszcze raz życzę powodzenia...

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group