Niedziela, 9 sierpnia
Imieniny: Edyty, Romana
Czytających: 5420
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Rok szkolny w „Dwójce” rozpoczęty

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 1 września 2014, 15:38
Aktualizacja: Wtorek, 2 września 2014, 8:52
Autor: Angela
Fot. Angela
Pięciuset piętnastu uczniów, w tym aż stu piętnastu pierwszaków, rozpoczęło dzisiaj (01.09) rok szkolny w Szkole Podstawowej nr 2 w Jeleniej Górze. Mimo że zaplanowaną uroczystość na zewnątrz pokrzyżowała deszczowa i chłodna pogoda, w auli szkolnej nie zabrakło ciepłych słów dyrekcji i słonecznych uśmiechów uczniaków.

Jak co roku uczniowie wrócili do odnowionych klas, ale w Szkole Podstawowej nr 2 w tym roku również zostały kompleksowo wyremontowane toalety. Dla najmłodszych sale zostały przystosowane do wymogów i potrzeb.

- Mamy dwie pełne klasy złożone z sześciolatków czyli pięćdziesięcioro uczniów, dla których sale zostały specjalnie przystosowane – mówiła Beata Kozyra, dyrektor szkoły. - Mamy nowe mebelki, dywaniki, niebawem do niektórych klas dowiezione zostanie ostatnie wyposażenie, ale możemy powiedzieć, że jesteśmy już odpowiednio przygotowani – dodała Beata Kozyra.

Klasy I-III będą miały zajęcia w systemie dwuzmianowym, więc nie wszyscy będą musieli wstawać przed godz. 8.00. Tak zwana druga zmiana będzie rozpoczynała zajęcia nawet od godz. o 10.30.

Nad bezpieczeństwem dzieci przy szkołach i przejściach dla pieszych czuwali w całym mieście jeleniogórscy policjanci.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~pierwszy 1-09-2014 16:44
Pierwszy!
~ 1-09-2014 17:17
Od przyszłego roku do szkoły pujdą 3 latki a wiek emerytalny wzrośnie do 97 lat chyba ze przyłaczymy polske do Rosji
~aduś/biduś 1-09-2014 18:34
To po co ... bierzecie 6-łatki do szkoły jak miejsca niema i na dwie zmiany chodzą?zostawcie im jeszcze rok dzieciństwa!
~ja 1-09-2014 18:47
Tylko co zrobic z 7 latkiem który zaczyna lekcje o 10,30 jak rodzic do roboty na siódma idzie?
~Małgochna 1-09-2014 21:26
Dzieciaki uśmiechnięte. Tylko gdzie się podziały stroje galowe?
~ 1-09-2014 22:27
Dużo smutnych sześciolatków -- nie dla nich taka musztra i stanie w obcym tłumie w imię "uroczystości szkolnej". Na dzień dobry dzieci poznały opresyjny charakter tej instytucji : - słuchaj i stój spokojnie a swoją dziecięcą aktywność musisz powściągnąć.
~- 1-09-2014 22:56
W innych szkołach rok szkolny też się rozpoczął ... Mam wrażenie, że tylko "2" jest w mieście...
~ 1-09-2014 23:16
W Szwecji np nie ma żadnych totalitarnych manifestacji, akademii i przemarszów do/z auli/boiska - dzieci przychodzą pierwszego dnia normalnie ubrane i mają przynieść pamiątkę z wakacji.
~rodzic-artur 1-09-2014 23:36
Nie widzę smutnych dzieci.Na pewno są ciekawe szkoły i tego co się będzie działo.W Dwójce mam syna,jest tam wiele różnych zajęć,imprez,zawodów itp.Wszystkim życzę 5,6!
~nooo 2-09-2014 7:34
Pierwszoklasista rozpoczyna lekcje o 10.30 ..... hmm, rodzic na 7-8 do pracy, więc dziecko siedzi w świetlicy od rana + godziny lekcyjne i zamiast 3-4 godzin w szkole spędza 6-7. O to chodziło ?
~ocetto 2-09-2014 9:42
Nic przeciw dłuższemu przebywaniu w szkole jeśli zorganizowane są ciekawe zajęcia dodatkowe i dopilnowane odrabianie lekcji. Ważne też są posiłki, a szkoły podstawowe maja stołówki. W gimnazjach dzieciaki siedzą też do 16, albo dłużej i często o kanapce z serem, a konkretny posiłek jest późny. Ciepły posiłek w południe powinien przysługiwać dzieciom w tym wieku, to bardzo ważne! Jesli szkoła nie ma stołówki, ani cateringu, to powinno się wprowadzić długą przerwę obiadową, co najmniej 1-godzinną, a skrócić inne przerwy, lub lekcje połączyć w bloki! Dziecko zje na stołówce w innej szkole albo na mieście. Dziwię się, że nic nie robi się w tym kierunku.
~ocetto 2-09-2014 9:52
Co roku dziwi mnie też to, że szkoły nie radzą sobie z organizacyjnym problemem jakim jest widocznie dla nich ustalenie planów lekcji. Przecież co roku są te same zajęcia i mniej więcej podobna ilość klas. Nauczyciele powinni sie dostosowac do potrzeb szkół i uczniów a nie odwrotnie. I prawdę napisał ktoś o Szwecji, mimo ze na Zachodzie mniej uwagi przykłada się do dyscypliny, ciągłego musztrowania, spacerków po korytarzu i zamkniętych drzwi w zimie, to jednak panuje w szkołach przyjaźniejsza, luźniejsza atmosfera i nie ma aż takiej agresji, mimo że społeczeństwa są multi-kulti. A u nas paru c...nów nie można zintegrować.
~sarenka 2-09-2014 13:01
"Najsłoneczniej"uśmiechają się widać rodzice-pewnie po zakupie( tylko samych) mega ciężkich i drogich!!! podręczników oraz wizją garba u dziecka-polska :D
~nooo 2-09-2014 14:15
Nic przeciw? Tu nie chodzi tylko o jedzenie czy "atrakcyjne" zajęcia. Sam pobyt poza domem nuży i męczy dzieci w tym wieku...
~z innejbajki 2-09-2014 14:49
Wielu rodzicom to pasuje - to jak "przedłużenie przedszkola" z ich punktu widzenia - czyli jak najdłużej dziecko poza domem (w godzinach pracy rodzica) - pod okiem jakichś dorosłych. Nie rozumieją, a często wygodnie im nie dopus...ć do własnej świadomości, jak bardzo obiążające psychikę dziecka 6-7 letniego są godziny zajęć podporządkowane systemowi szkolnemu. Ta szkoła 3 lata temu (mimo wyraźnych przepisów MEN co do dopuszczalnej ilości godzin w klasie I, II i III) dodała pierwszaczkom tyle dodatkowych przedmiotów i obowiązkowych godzin "wyrównawczych" (jak np tłumaczono - wszystkim chłopcom, bo chłopcy sa zawsze słabsi od dziewczynek, te z kolei miały co innego) - że dzieciaki miały 4 dni po 6 lekcji a jeden 5. Jak w gimnazjum !! Nikt nie pilnował czy jedzą kanapki na przerwach.
~z innejbajki 2-09-2014 15:01
-- a dzieci żyły własnym światem przez te 5 - 10 minut i przynosiły śniadanie do domu. Synek znajomych wracał blady, z sińcami pod oczami, jakby mniej kontaktowy (wiadomo - po tym młynie w szkole). Połykał zupę i zaraz szedł do szkoły muzycznej. Powodu takiej sytuacji można się domyslać - nauczyciele mieli pracę. Ale dlaczego rodzice byli bierni i nie bronili standardów jakie przysługiwały ich dzieciom - nie rozumiem. Dobra edukacja to nie - nadmierne obciążenia. Dziecko z wielką niechęcią sięga potem w domu po podręczniki a w I-szej klasie tak nie powinno być ! Zmiana przyszła - i w starszej klasie nagle dzieci miały połowę godzin, choć przepisowy wymiar i tak był większy niż dla I-szej klasy.
~z innejbajki 2-09-2014 15:09
Z tego długiego pobytu w szkole wcale nie wynikały "odrobione lekcje". Dzieci miały naprawdę dużo zadane do domu (a w I-szej klasie praktycznie powinno to być sporadyczne - jak powiedziała mi nauczycielka nauczania poczatkowego). To pod okiem nauczyciela mają zrobić ćwiczenia i zadania - rodzice nie muszą się znać na tych nowych podręcznikach. W domu dziecko może uzupełnić rysunek czy coś pokolorować. Albo pamiętać żeby zabrać do szkoły kasztany, żołędzie jakieś patyczki, guziki itp.
~ocetto 2-09-2014 19:09
Może nauczycielom i rodzicom śniła się "druga Japonia" albo Chiny?:P Tam w niektórych szkołach się sypia, bo nie opłaca się już wracać do domu na te parę godzin...Znam całodzienne szkoły na Zachodzie, tylko, że tam jest czas na lunch i odrabianie lekcji z nauczycielem, dziecko nie zabiera do domu podręczników i nie odrabia w domu zadań, co najwyżej się uczy. U nas raczej będzie szło to w odwrotnym kierunku, uczyć będzie trzeba się w domu albo z korepetytorem pomimo lekcji do godzin popołudniowych.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group