Środa, 28 października
Imieniny: Szymona, Tadeusza
Czytających: 3162
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Rodzina z czwórką dzieci w matni długów

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 17 października 2014, 7:49
Aktualizacja: Sobota, 18 października 2014, 8:34
Autor: Angela
Fot. Angela
Agnieszka Augustowska wraz z czwórką dzieci i mężem od siedmiu lat mieszka w jednym 23–metrowym pokoju, zajętym nielegalnie przy ul. Hoene – Wrońskiego w Jeleniej Górze. – Budynek jest socjalny, a Miasto nalicza nam czynsz jak za normalny lokal mieszkalny – mówi matka czwórki dzieci. – W ten sposób nigdy nie wyjdziemy z długów. Prosiliśmy o zmniejszenie czynszu oraz przyznanie większego lokalu socjalnego, ale odmówiono nam, bo mamy zadłużenie. Mąż je odpracowuje, ale ono wciąż narasta – dodaje jeleniogórzanka.

Obecnie rodzice 2-letniego Tomka, 6-letniego Kamila, 7-letniego Michała i 15-letniego Przemka mieszkają w lokalu o łącznej powierzchni 32 m kw. W tym jest wspólna kuchnia i toaleta na zewnątrz.
- Nasze problemy zaczęły się siedem lat temu – opowiada Agnieszka Augustowska, kiedy dostaliśmy eksmisję z wynajmowanego lokalu, za który płaciliśmy 1000 zł miesięcznie. Nie mieliśmy gdzie się podziać. Zostaliśmy na ulicy. Nielegalnie zajęliśmy pustostan w budynku Hoene – Wrońskiego. Nie mieliśmy wyboru. Były małe dzieci. Pomocy znikąd – opowiada kobieta.

- Kiedy zgłosiliśmy się do ZGL-u z prośbą o przyznanie nam tego lokalu, odmówiono nam. Mijały lata, przez które był nam naliczany czynsz za zwykły lokal mieszkalny, obecnie jest to stawka 8,30 zł za mkw., a przecież jest to budynek socjalny o obniżonym standardzie z toaletą i kuchnią na zewnątrz, bez łazienki. Budynek jest zakwalifikowany jako zasób socjalny miasta, w którym inni lokatorzy płacą około po 1,5 zł za metr kwadratowy – dodaje A. Augustowska.

Radny Krzysztof Kroczak, który pomaga lokatorce w odnalezieniu się w przepisach i biurokratycznej rzeczywistości dodaje, że w tym roku mąż Agnieszki Augustowskiej odpracowuje zadłużenie.

- Mógł podjąć lżejszą pracę, ale wybrał tą przy wykwaterowaniach, gdzie trzeba się nadźwigać, ale stawka jest tam znacznie większa czyli 12 zł, a nie 7 zł za godzinę – mówi radny. – Teraz potrzebna jest tylko dobra wola ze strony urzędu. Jeśli władze miasta nie zmniejszą czynszu do stawek lokalu socjalnego, ta rodzina nigdy nie wyjdzie z zadłużenia. Przez to, że nie ma ona tytułu prawnego do lokalu, nie może się starać ani o dodatki mieszkaniowe, ani o żadną inną formę wsparcia. Nie jest to rodzina patologiczna. To normalni ludzie, którzy popadli w kłopoty finansowe, dlatego trzeba im pomóc. Co z tego, że mąż pani Agnieszki odpracowuje dług, skoro zaległość narasta, bo nie mają za co płacić na bieżąco?– dodaje radny.

Agnieszka Augustowska dodaje, że po odpracowaniu długów jej mąż bierze prace dorywcze. – Kosi ludziom działki, pracuje w ogrodach do 20.00 – 21.00, a ja robię stroiki okolicznościowe i za to żyjemy – opowiada. - Teraz na przykład zrobiłam stroiki na groby, ale nie wiem czy uda mi się z nimi wyjść, by je sprzedać, bo mam małe dzieci w domu – dodaje.

Wiceprezydent Mirosława Dzika natomiast tłumaczy, że sprawa wygląda nieco inaczej niż ją przedstawia Agnieszka Augustowska, a drogę natychmiastowej pomocy rodzinie, zamyka prawo… i nie to nie miejskie, a ogólne.

- Przepisy ustawowe mówią jednoznacznie, że osoby, które nielegalnie zajmują lokal muszą płacić odszkodowanie w takiej, a nie innej wysokości i obowiązuje je kwalifikacja lokalu z okresu, w którym się do tego lokalu wprowadziły – wyjaśnia Mirosława Dzika. – Kiedy ta rodzina zajmowała lokal nielegalnie w budynku przy ul. Hoene – Wrońskiego, był to jeszcze zasób komunalny. Obecnie obydwa budynki o numerach 5 i 7 przy tej ulicy są w połowie socjalnymi, a w połowie komunalnymi. W budynku nr 5 sześć rodzin płaci czynsz komunalny, a 10 lokatorów – czynsz socjalny. W budynku nr 7 – ośmiu lokatorów ma lokale komunalne i ośmiu socjalne. Ta rodzina ma 35 procent zniżek w czynszu czyli miesięcznie naliczane jest jej ok. 260 zł. Największe koszty generuje liczba osób w rodzinie, za które naliczane są opłaty dodatkowe m.in. za śmieci, wodę, ścieki, itp. Ponadto ta rodzina przez lata w ogóle nie płaciła czynszu. W tym roku zaczęła odpracowywać dług, ale w dalszym ciągu jest to około 4 tys. zł. Co jednak najważniejsze, nie możemy tej rodzinie wynająć lokalu, w którym obecnie przebywa, bo jest on za mały. Złamalibyśmy prawo przyznając tak mały metraż na tak liczną rodzinę. Dlatego pisemnie poinformowaliśmy tę rodzinę, by złożyła aktualizację wniosku o przyznanie lokalu socjalnego, bo chcemy jej przydzielić takie mieszkanie, jak tylko będziemy mieli. Obecnie Miasto kupiło obiekt od Uniwersytetu Ekonomicznego , który będzie budynkiem socjalnym i chcemy jedno z tych mieszkań w pierwszej kolejności wynająć tej rodzinie. Będzie to pierwszy kwartał przyszłego roku – dodaje Mirosława Dzika.

Do sprawy wrócimy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (151) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group