Sobota, 8 sierpnia
Imieniny: Cypriana, Dominika
Czytających: 2119
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Przerażające studium alkoholizmu

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 30 stycznia 2011, 8:39
Aktualizacja: 8:40
Autor: Accipiter
Fot. Organizator
Wczoraj (sobota) w Chrześcijańskim Ośrodku dla Osób Uzależnionych „Nowa Nadzieja” w Janowicach Wielkich został wystawiony monodram „Czułem się dobrze tylko w górnych sytuacjach” w wykonaniu Mirosława Samsela. Prezentację ludzkiego dramatu spowodowanego piekłem alkoholizmu zrealizowano na podstawie adaptacji opowiadania Alberta Camusa „Upadek” (La Chute).

Pomysł scenicznego pokazania wnikliwego studium rozwijającej się choroby alkoholowej wpisuje się w realizacje zadań wynikających z ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Treść tego dramatu ukazująca „kawałek” prawdy życiowej, która poprzez identyfikację z bohaterem na długo zostaje w pamięci, może dotyczyć elementów życiorysu każdego człowieka, bo każdy może popaść w uzależnienie. Spektakl ukazuje dobrze znaną rzeczywistość, charakteryzuje osiągane przez swego bohatera stadia życia i etapy postępującego uzależnienia.

Sceny widowiska rozgrywają się w barze o egzotycznej nazwie „Mexico City”, a widzowie zostają włączeni w fabułę i stają się jej częścią jako siedzącymi za stołami milczący klienci. W tej scenerii pojawia się mówiący przesadnie głośno, w stanie wyraźnie wskazującym na spożycie alkoholu sędzia-pokutnik, jak sam siebie określa. Przychodzi tutaj co wieczór rozgrzać się kieliszkiem jałowcówki i załatwia podejrzane interesy. Ten reprezentant francuskiego drobnomieszczaństwa, z zawodu prawnik, cieszył się powszechnym szacunkiem, pławił się od najmłodszych lat w obłokach chwały i miał wielkie powodzenie u kobiet. Służył radą sutenerom i prostytutkom. Bohater opowiada o początkach wspaniałych lat zaślepienia nieumiarkowaną miłością do samego siebie.

Lecz wszystko zmienia się zbyt szybko, gdy protagonista na moście na Sekwanie nie pomaga młodej kobiecie, gdy ta popełnia samobójstwo i utopiła się pod mostem. Dlatego przechodzi intelektualny kryzys, wycofuje się z życia publicznego starając się ukryć wstyd. Czuje się jest winny i uważa, że nie ma dla niego przebaczenia. Gdy wreszcie wykorzystuje sławny XV-wieczny obraz „Sprawiedliwi sędziowie”, aby wyjaśnić swoją samoidentyfikację jako sędziego-pokutnika. Arcydzieło malarstwa będące częścią składową Ołtarza Gandawskiego uświadamia mu, że wraz ze śmiercią Boga, człowiek musi zaakceptować ideę uniwersalnej winy i braku niewinności.

W spektaklu nie ma typowego dla teatru podziału na aktorów i widzów, a przekaz artystyczny jest niezwykle sugestywny. Monodram wywołał bardzo osobiste emocje i głęboko zapadł w pamięć. Mirosław Samsel, na którym spoczywał ciężar adaptacji utworu i opracowania roli, miał osobisty kontakt z każdym widzem. Wyrazem profesjonalnego uznania artystycznej rangi z pewnością jest warsztatowy kunszt aktorski i ekspresji artysty, ale również jego osobista szczerość.

Mirosław Samsel jest świadomy tego, że zapotrzebowanie na tak pełnioną misję jest ogromne. Ten aktor i reżyser teatralny, absolwent krakowskiej PWST, ma na swoim koncie kilkadziesiąt ról scenicznych na deskach teatrów: Dramatycznym w Gdyni (1978-82), im. Adama Mickiewicza w Częstochowie (1982-84), Polskim w Bielsku-Cieszynie (1984-88), Dramatycznym w Elblągu (1988-90), im. Ludwika Solskiego w Tarnowie (1990-94) oraz im. Stefana Jaracza w Olsztynie (1994-2000). Jednak ze względu na swoje uzależnienie od alkoholu stracił pracę i stałe zameldowanie. Zamieszkał w Domu Wspólnoty „Betlejem” w Jaworznie, był podopiecznym Tymczasowego Ośrodka Opiekuńczego w Gdyni. Dzisiaj jest abstynentem i wrócił do zawodu jako twórca teatru Oratorium.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~sowa 30-01-2011 11:46
Warto zaprosic P.Miroslawa Samsela do Jeleniej Gory moze na scene studyjna w C.K.Norwidzie .
~Cyprian W. 31-01-2011 5:19
Pozwolę sobie przytoczyć kilka cytatów z powyższego tekstu, prezentujących szczególną potencję językową autora. "Czuje się jest winny i uważa, że nie ma dla niego przebaczenia", "monodram wywołał bardzo osobiste emocje i głęboko zapadł w pamięć", "lecz wszystko zmienia się zbyt szybko, gdy protagonista na moście na Sekwanie nie pomaga młodej kobiecie, gdy ta popełnia samobójstwo i utopiła się pod mostem", "(...)aby wyjaśnić swoją samoidentyfikację(...), "Wyrazem profesjonalnego uznania artystycznej rangi z pewnością jest warsztatowy kunszt aktorski i ekspresji artysty, ale również jego osobista szczerość". Nie jestem językowym policjantem, ale "warsztatowy kunszt" autora tego tekstu jest obezwładniający. Staram się nie być złośliwy, ale, różnica pomiędzy tzw. błędem w druku, a koszmarną indolencją językową jest zazwyczaj jasna i niemożliwa do przeoczenia.
~Ann 1-02-2011 13:51
"lecz wszystko zmienia się zbyt szybko, gdy protagonista na moście na Sekwanie nie pomaga młodej kobiecie, gdy ta popełnia samobójstwo i utopiła się pod mostem"jak dla mnie zdanie to istna rewelacja,rozpuk murowany :D

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group