Niedziela, 7 marca
Imieniny: Pawła, Tomasza
Czytających: 3460
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Przedmałżeńskie szaleństwa, czyli z kamerą na wieczorze kawalerskim

Wtorek, 18 grudnia 2012, 9:11
Aktualizacja: 9:13
Autor: Elster
Jelenia Góra: Przedmałżeńskie szaleństwa, czyli z kamerą na wieczorze kawalerskim
Fot. ID
Wczoraj (17 grudnia) na scenie Teatru im. Cypriana Kamila Norwida został wystawiony gościnny spektakl „Dobry wieczór kawalerski” Doroty Truskolaskiej–Alibert w reżyserii Piotra Nowaka, przygotowany przez warszawski Teatr Palladium.

Po tym jak sztuka Andrzeja Saramonowicza „Testosteron” odniosła wielki sukces i urzekła także jeleniogórską publiczność Teatru im. Norwida (wg. danych w latach 2003-2007 dwieście spektakli widziało ponad 17 tys. widzów, a wpływy ze sprzedanych biletów wyniosły blisko 300 tys. zł), zaczęły być realizowane produkcje filmowe („Kac Wawa”) i sceniczne („Perfect Wedding” Robina Hawdona, „Klub kawalerów” Michała Bałuckiego) o podobnej tematyce. Podobnie w swoim autorskim dziele „Dobry wieczór kawalerski”, Dorota Truskolaska-Alibert z wyczuciem tematu przedstawia pięciu uczestników wieczoru kawalerskiego.

Przyszły Pan Młody Jędrek (Mateusz Damięcki), przed poślubieniem Bożenki, którą zna od dwóch miesięcy, organizuje w swoim mieszkaniu kawalerskie spotkanie. Na imprezie zakrapianej alkoholem spotyka się grupa dżentelmenów. Jest wśród nich stary kawaler Alu (Tomasz Borkowski), ornitolog Kukuła (Leszek Lichota) oraz Wołek (Mirosław Zbrojewicz), pantoflarz z wieloletnim stażem małżeńskim. Do męskiego towarzystwa dołącza Miki (Andrzej Andrzejewski), omyłkowo wynajęty striptizer.

Na scenie zostaje więc pięciu mężczyzn. Jeszcze nie są tacy starzy, ale już nie tacy młodzi. Panowie rozpoczynają zażartą dyskusję. Przede wszystkim próbują dociec, kim jest wybranka Pana Młodego. Rozprawy naukowe mieszają się z błyskotliwą ironią na tematy damsko-męskie, co prowadzi do odkrywczych wniosków. A w finałowej scenie jeszcze niedoszły Pan Młody w zasłoniętej żaluzją wnęce mieszkania odkrywa trzy półki wypełnione wybornym alkoholem.

Sądząc po głośnych i nie powstrzymywanych salwach śmiechu, spektakl o współczesnych mężczyznach przypadł najwyraźniej widzom do gustu. Wszystko to za sprawą mnóstwa akcentów „z życia wziętych”, które dostarczają swoistego humoru i dowcipu sytuacyjnego. Sporo jest tutaj ostrych tekstów i śmiałych scen. Wszystko jednak ma swoje uzasadnienie. Libacja alkoholowa może jednak nie wystarczyć, żeby poradzić sobie ze skomplikowanym życiem emocjonalnym. Gorzkie, ale dowcipne.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group