Wtorek, 27 października
Imieniny: Iwony, Sabiny
Czytających: 3995
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Prywatna konkurencja przy tablicy

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 28 września 2009, 7:48
Aktualizacja: Wtorek, 29 września 2009, 8:25
Autor: Ania
Fot. Ania
Zielona szkoła na Lazurowym Wybrzeżu lub specjalne autorskie programy nauczania? To tylko część oferty prywatnych podstawowówek. Z opóźnieniem – ale jednak. Mieszkańcy miasta i okolic coraz częściej nie wierzą w iluzję darmowej oświaty i robią wszystko, aby ich dziecko nie trafiło do placówki publicznej. Snobizm to, czy recepta na lepszą przyszłość dla pociechy?

Już nie tylko osoby ze świecznika posyłają swoje dzieci do szkoły prywatnej. Coraz częściej to ludzie o średnim statusie majątkowym decydują się na ten krok. W innych regionach kraju szkoły prywatne już od dawna wpisały się w krajobraz propozycji edukacyjnych. U nas dopiero zdobywają rynek.
Na terenie powiatu jeleniogórskiego istnieją takie dwie: Szkoła Podstawowa w Karpaczu oraz Zespół Szkół Społecznych w Sobieszowie.

Pierwsza z nich znana jest jako szkoła 707. Szczególną uwagę zwraca się tu na naukę języków obcych. Od tzw. zerówki do 6 klasy uczniowie mają zagwarantowane 6 godzin w tygodniu nauki języka angielskiego i 2 godziny niemieckiego. – Najmłodsze dzieci uczymy poprzez zabawę. W klasie czwartej wprowadzamy świadomą gramatykę, wtedy dzieci znają już dobrze język ojczysty i mogą poznawać wszystkie zasady języka obcego – mówi Marzena Gąszczyk, dyrektor Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Karpaczu.

Swobodne posługiwanie się językiem angielskim maluchy prezentują w przedstawieniach teatralnych, na które chętnie zapraszają swoich bliskich. Szkoła 707 przyciąga także dobrze zorganizowanymi zajęciami sportowymi. Od września do końca listopada dzieci uczą się jeździć na łyżwach, od grudnia do marca na nartach, a od kwietnia do czerwca pływania.

Poza tym pedagodzy wprowadzają innowacje, jak np. koło matematyczne, w ramach którego dzieci są przygotowywane do międzynarodowego konkursu „Kangur, Kangurek”. Organizowane są także warsztaty teatralne i plastyczne. Dla rodziców istotne jest na pewno również to, że dzieci mają zapewnioną opiekę codziennie od godziny 8.00 do 15.00, a w jedną sobotę w miesiącu nauczyciele wędrują z nimi po górach.

– Najważniejszy jest dla nas wysoki poziom nauczania. W ubiegłym roku nasza szkoła uzyskała najwyższy poziom z egzaminu szóstoklasistów. Nigdy nie spadliśmy poniżej poziomu bardzo wysokiego, co oznacza, że wszyscy nasi uczniowie zdali egzamin dobrze i bardzo dobrze – mówi Marzena Gąszczyk.

Nic za darmo: czesne w Szkole 707 wynosi 550 złotych miesięcznie. W jego ramach, prócz dodatkowych zajęć, jest zapewnione także drugie śniadanie oraz obiad. Należy także wiedzieć, że dzieci przed przyjęciem do tej placówki są diagnozowane. Wykwalifikowani specjaliści sprawdzają, czy dziecko nie ma żadnych zaburzeń i jest na tym samym etapie rozwoju emocjonalnego, co jego rówieśnicy.

– Podstawa programowa w naszej szkole to minimum, dlatego też zależy nam na tym, żeby dzieci, które do nas przyjdą, były w stanie poradzić sobie z nauką i wszystkimi organizowanymi zajęciami. Jeżeli zauważamy jakieś nieprawidłowości w rozwoju intelektualnym czy emocjonalnym dziecka, doradzamy rodzicom, co mogą zrobić, żeby ich pociecha nadrobiła zaległości. Wtedy będzie mogła rozpocząć u nas naukę za rok – mówi Marzena Gąszczyk.

W Zespole Szkół‚ Społecznych im. Jana Pawła II Społecznego Towarzystwa Oświatowego w Jeleniej Górze Sobieszowie ogromny nacisk stawia się na wykwalifikowaną kadrę nauczycielską. Placówka prowadzi samodzielne Koło Terenowe nr 72 Społecznego Towarzystwa Oświatowego, mającego swój własny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli.

W tym roku pedagodzy uczestniczyli w szkoleniu, podnosząc swoje kwalifikacje pedagogiczne. Tematem spotkania były relacje interpersonalne. Obecnie pedagodzy zespołu szkół realizują projekt pod hasłem: „Społeczeństwo obywatelskie zaczyna się w szkole”. Ważne jest także to, żeby uczniowie uczęszczali do przyjaznej placówki. Jest to misja wszystkich szkół i placówek zrzeszonych w Społecznym Towarzystwie Oświatowym, którą nauczyciele starają się wypełniać.
Rodzice chętnie współpracują z radą pedagogiczną, wspomagając edukację w szkole zakupem pomocy naukowych. W tym roku rodzice uczennicy klasy pierwszej Szkoły Społecznej Podstawowej podarowali placówce tablicę interaktywną.

W ZSS w Sobieszowie dzieci i młodzież prócz zajęć programowych w zwiększonym wymiarze mają także dodatkowe zajęcia z języka angielskiego, niemieckiego, muzyki i plastyki. Uczęszczają także na zajęcia z edukacji teatralnej. Prowadzi je Jacek Paruszyński, aktor Teatru imienia Kamila Cypriana Norwida w Jeleniej Górze. Owocem tej współpracy jest coroczny spektakl teatralny.

Ważne są także zajęcia z wychowania fizycznego. Uczniowie uczą się pływać, ale mają też możliwość nauki jazdy na nartach, snowboardzie oraz pieszych wycieczek górskich. Szkoła organizuje także tzw. białe i zielone szkoły. Zimą jest to tradycyjny (już 15 lat!) tygodniowy wyjazd do Harrachova w Czechach, a jesienią wyjazd dydaktyczny do jednego z państw Unii Europejskiej. Zielone szkoły odbywają się nad morzem, w roku ubiegłym dzieci pojechały do południowej Prowansji nad Lazurowe Wybrzeże, a wyjazd uczniów był realizacją szerszego projektu europejskiego, którego większość kosztów pokrywał beneficjent.

Poza tym organizowane są przez szkołę wycieczki regionalne, do muzeów, galerii, bibliotek i do np. obserwatorium astronomicznego.. Placówka współpracuje także z innymi szkołami zarówno w Polsce jak i zagranicą, m.in. z prywatną ukraińską szkołą AIST z Winnicy.

Czy rzeczywiście dziecko po szkole społecznej „wyjdzie w świat” mądrzejsze i lepiej przygotowane na wyzwania kolejnych etapów kształcenia? Czekamy na Państwa opinie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~rodzic 3 28-09-2009 8:24
Moje dziecko chodziło do takiej szkoły przez 3 lata i z przyczyn zmiany miejsca zamieszkania, musiałam przepisac do szkoły pubicznej, z czego nie do konca jestem zadowolona. Dziecko o wiele lepiej radzi sobie obecnie w nauce, a niżeli to było wcześniej. Z programem nauczania i wiedzą jest o krok do przodu od swoich rówieśników. Natomiast wszyystkie dodatkowe zajęcia, których w obecnej szkole nie można uświadczyc nadrabiamy po lekcjach np. język angielski i francuski. Szkoda, ze tych szkół jest tak mało. Przede wszystkim bezpieczeństwo !!! Zero tematu pt. narkotyki. A to chyba rzecz najważniejsza w dzisiejszych czasach. Super pedagodzy, psycholodzy. Fakt za to się płaci nie mało, ale warto. pozdrawiam
~bang 28-09-2009 12:18
" nie wierzą w iluzję darmowej oświaty " ach tak? czyżby nauczyciele byli wolontariuszami?prawidłowo powinno być tak"nie wierzą w iluzje oświaty opłacanej z naszych podatków" prawda przede wszystkim!!!!
~zdumiony 28-09-2009 12:20
Jak to jest, że w niepublicznych szkołach nie ma narkotyków i nikt nie chodzi w kapturkach, a w publicznych nie mogą sobie poradzić? W szkołach publicznych są tzw. zastępcy dyrektora ds. wychowawczych, pedagodzy szkolni, komisje wychowawcze,programy profilaktyczne, wychowawcy klasowi, liderzy nauczania i moderatorzy, specjaliści różnej maści i awansowicze do wyższych stopni zawodowych, a efekty nikłe lub żadne - rządzą faceci w kapturkach i dziewczyny z brylantami w pępkach na wierzchu???
~jeszcze na temat 28-09-2009 13:17
Na placu zabaw w Kowalewie Pomorskim pies rasy labrador zaatakował dwuletnią dziewczynkę. Dziecko zostało dotkliwie pogryzione w głowę i rękę. Życiu Joasi nie zagraża niebezpieczeństwo - donosi TVN24. Dwulatka została przewieziona do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Toruniu - czeka ją seria bolesnych zastrzyków. Zostanie tu kilka dni na obserwacji. Trwają poszukiwania właściciela psa - policja chce sprawdzić, czy był zaszczepiony przeciwko wściekliźnie. Duzy pies trzymany w malym pomieszczeniu moze stac sie agresywny. Wlascicielka labradora niech zastanowi sie nad kagancem i przestanie wypisywac bzdety.
~ 28-09-2009 14:21
sorki, poprzedni komentarz byl do innego tematu; juz przeniesiony.
~nauczyciel 28-09-2009 16:29
W szkole publicznej 75% uczniów przychodzi w celach towarzyskich, albo żeby mieć zaświadczenie do ZUS, MOPS, WKU,a nie po jakąkolwiek naukę. W rezultacie także 75 % czasu lekcyjnego schodzi na użeranie się ze spóźnionymi, nierealizującymi poleceń artykułowanych na danej lekcji,niemającymi zeszytów i książek /ewentualnie jeden zeszyt/,czy też niechcącymi ściągnąć kapturków.Wielu z nich, wszystko o czym się mówi, kojarzy się tylko z wódą lub seksem. Są tacy, a jest ich bardzo wielu, których nic nie bierze - ani wyszukane formy i metody, ani wycieczki i pokazy, ani partnerstwo, ani komputery, ani nowoczesne gabinety i aparatura...
~NAUCZYCIEL 28-09-2009 22:26
Nauczyciel, który wystawił poprzedni komentarz, powinien zastanowić się nad zmianą zawodu. Człowieku, jeśli uważasz, że 75% uczniów chodzi do szkoły po to, aby dostać zaświadczenia, to może powinieneś zacząć słuchać młodzieży, albo rozpocząć pracę w kotłowni - z dala od rodzaju ludzkiego. Pracuję z tak zwaną trudną młodzieżą i z tą nie sprawiającą trudności wychowawczych. Ani u jednych, ani u drugich nie marnuję czasu na tzw. użeranie. Może to kwestia umiejętności dotarcia do tych ludzi. Nie ma złych uczniów - są źli rodzice. Jeśli chodzi o poziom nauczania w prywatnych szkołach, to mam wiele wątpliwości. Pracuję z uczniami, którzy wcześniej uczęszczali do tego typu szkół i mam wrażenie, że ich oceny spadły raczej z nieba i wcale nie świadczą o umiejętnościach. Poza tym są dzicy i nie mają nawyku współpracy z otoczeniem. Cech...je ich snobizm, a czy tego oczekujemy od przyszłego kwiatu inteligencji polskiej....?
~ 29-09-2009 9:44
w publicznej jak nie umiesz to nauczyciel najwyżej usadzi.jak rodziców stać wezmą dla ucznia korepetycje.dlaczego nauczyciele nie poświęcają słabszym uczniom więcej uwagi.45 minut korków kosztuje 25zł.
~marekpol 29-09-2009 12:13
Witam, prywatne szkoły wcale nie są lepsze od publicznych. To logiczne, że uczniów jest tam mniej i można zindywidaulizować naukę, a nauczyciele mają większy budżet na przybory/inicjatywy edukacyjne, ale w prywatnych szkołach też jest przemoc, lenistwo poszczególnych uczniów i nade wszystko temat KASA i MOI WIELCY rodzice, czyli przechalanki kto z nich więcej zarabia. Zamiast płacić 500 zł czesnego lepiej zainwestować je w dziecko, wykupić zajęcia z języków. Jeszcze jeden fakt przytoczę: w prywatnych szkołach rodzicom często chodzi o to, żeby dziecko miało zajęcia min do 15.00 każdego dnia, żadnych skórconych lekcji, wolnych dni, poprostu ucieczka od wychowania.
~inny rodzic do marekpol 29-09-2009 19:14
No to masz widzę wiedzę na temat prywatnych szkół... :) Moje dziecko również chodziło kiedys do takiej szkoły, obecnie uczy się w publicznej i jest jedną z najlepszych uczennic. Nauczyciele i wychowawca zgodnie, choc nie oficjalnie wypowiadają się, ze jest to zasługa prywatnej szkoły. Nie snobizm, jak tu wypowiada sie jakiś nauczyciel, cech...je te dzieci, lecz lepsza wiedza i lepsze przygotowanie na studia na dobrej wyższej uczelni. Nie należę do osób zamożnych, ale inwestycja w dziecko jest dla mnie priorytetem. Poza tym, wiem, ze w takiej szkole nauczyciele są dla dzieci, a nie odwrotnie. W szkołach publicznych niestety nauczyciele myślą, że uczniowie są po to zeby oni mogli miec pracę i wypłatę co miesiąc i to jest ta różnica !!! Pozdrawiam :)
~mg 4-10-2009 12:34
koło matematyczne to innowacja? Bez żartów tylko ignorant mógł takie bzdety napisać

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group