Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 15 marca
Imieniny: Klemensa, Ludwiki
Czytających: 13346
Zalogowanych: 84
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Budniki: Powitanie słońca w Budnikach

Niedziela, 15 marca 2026, 18:07
Autor: WR
Budniki: Powitanie słońca w Budnikach
Dawna szkoła w Budnikach (najmniejsza w ówczesnych Prusach)
Fot. polska–org.pl
Po 113 dniach odbędzie się "Powitanie Słońca w Budnikach 2026". Spotkanie odbędzie się za tydzień w sobotę, 21 marca 2026 roku.

Zbiórka o godzinie 9:00 na parkingu przy DW Krucze Skały (ul. Wilcza 1) w Karpaczu oraz w Kowarach przy dawnym DW Przedwiośnie ul. Górnicza 22.

Później nastąpi wspólna wędrówka do Budnik oraz oprowadzenie po szlaku Miłośników Budnik waz z opowiadaniem historii osady (Osadnik z Budnik poprowadzi grupę z Karpacza).

Planowane rozpoczęcie spotkania około godziny 11.00. W programie wiele atrakcji i ciekawostek, wizyta legendy Budnik Wołogóra oraz historia magicznej studni Budnik pradawnych Słowian.

- Prosimy o zabranie ze sobą prowiantu w postaci kiełbasy na ognisko. Na uczestników czeka niespodzianka - informują organizatorzy, którzy prowadzą a można zobaczyć ją TUTAJ.

UWAGA: Wspólne przejście do Budnik nie ma charakteru wycieczki zorganizowanej. Jej uczestnicy idą na własną odpowiedzialność.

Budniki — zapomniana idylla Karkonoszy (historia)

Na północnych stokach Kowarskiego Grzbietu, na wysokości około 900 m n.p.m., leży dziś spokojna polana przecięta skrzyżowaniem szlaków. Jeszcze pół wieku temu stały tu domy, a miejscowość ta nosiła nazwę Budniki. Przez ponad trzy stulecia była jedną z wielu małych karkonoskich osad — dziś niemal całkowicie zapomnianą.

Narodziny z wojennej ucieczki

Osada powstała w wyniku tragicznych wydarzeń wojny trzydziestoletniej (1618–1648). Konflikt, który spustoszył Europę Środkową, zmusił mieszkańców Kotliny Jeleniogórskiej — przede wszystkim Kowarzan — do szukania schronienia w trudno dostępnych miejscach karkonoskich lasów. Ze względu na długość działań zbrojnych wiele tymczasowych obozowisk przekształciło się z czasem w stałe osiedla. Budniki były jednym z takich miejsc.

Mała, ale żywa społeczność

Nigdy nie była to duża osada — maksymalnie stało tu 13 budynków. W 1901 roku mieszkały tu 42 osoby, w 1910 roku 64, a w 1941 już tylko 34. Mimo skromnych rozmiarów osada miała własną szkołę ewangelicką. W 1895 roku uczęszczało do niej zaledwie czworo uczniów — trzy dziewczynki i jeden chłopiec — co czyniło ją prawdopodobnie najmniejszą szkołą w całych Prusach. Mieszkańcy utrzymywali się przez wieki z hodowli bydła, wyrobu serów i pracy w lesie. Nieobce im było również kłusownictwo i przemyt.

Tabaczana Ścieżka i schronisko z browarem

Przez Budniki przebiegał szlak zwany Tabaczaną Ścieżką, prowadzący z Karpacza (leżącego wówczas w Prusach) przez Okraj w kierunku Austrii. Przemycano nim tabakę i inne towary, co przyczyniło się do powstania pierwszego schroniska w osadzie. W schronisku tym warzono piwo własnym sumptem — w dwóch gatunkach: jasne zwane „Wołogór" i ciemne zwane „osadnik". Oba cieszyły się powodzeniem wśród mieszkańców i turystów.

Osobliwość: 113 dni bez słońca

Budniki kryły w sobie niezwykłą geograficzną ciekawostkę — przez 113 dni w roku osada pogrążona była w cieniu okolicznych gór. Zimą promienie słońca nie docierały tu aż do połowy lutego. To niezwykłe zjawisko stało się inspiracją do wyjątkowego zwyczaju: mieszkańcy uroczyście obchodzili pożegnanie słońca (26 listopada) i jego powitanie (15 lutego). Świętowały przede wszystkim dzieci, dla których powrót słońca był prawdziwym wydarzeniem roku.

Powojenny epilog i zagłada osady

Po II wojnie światowej osiem budynków Budnik przejęła studencka organizacja „Bratnia Pomoc". Ośrodek Wypoczynkowy Studentów Uniwersytetu i Politechniki Wrocławskiej przyjmował młodych ludzi na turnusach letnich i zimowych — kierowano tu szczególnie tych, którzy przeżyli obozy koncentracyjne lub głód wojenny, by poprawili kondycję zdrowotną w górskim powietrzu.

W 1950 roku w okolicach Budnik rozpoczęto poszukiwania rud uranu. Przepędzono mieszkańców, a osada popadła w ruinę. Dziś trudno odnaleźć nawet fundamenty dawnych domów.

Budniki dziś

Na miejscu dawnej wsi pozostała jedynie leśna polana i tablice informacyjne postawione przez pasjonatów.
Towarzystwo Dawnej Osady Górskiej Budniki powróciło do tradycji powitania i pożegnania słońca — dwa razy w roku z Karpacza i Kowar wyruszają rajdy, w których uczestniczy kilkadziesiąt osób. Atrakcją jest spotkanie z legendarnym Wołogórem — duchem opiekuńczym tych stron, pomocnikiem samego Liczyrzepy.

Budniki to dziś jedno z tych miejsc, które mówią więcej przez swą nieobecność niż przez to, co po sobie zostawiły.

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
1
50%
Nudzi
1
50%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (2)

SKOMENTUJ
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten artykuł. Zaloguj się.

Czytaj również

Sonda

Czy odczuwam w swoim budżecie domowym podwyżkę cen paliw?

Oddanych
głosów
117
Tak
70%
Nie
22%
Nie dotyczy, bo nie jeżdżę samochodem
8%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Ropa spada, a paliwa w górę
 
Rozmowy Jelonki
Mocna rozmowa o młodych ludziach w Jeleniej Górze
 
Aktualności
Jeleniogórzanin w Mam Talent!
 
Muzeum Karkonoskie
50 lat Konkursu im. Józefa Gielniaka – artyści mogą już nadsyłać prace
 
Pieniądze
Czy będzie strajk w Dino?
 
KANS
Uznanie dla saneczkarek – olimpijek z KANS
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group