• Piątek, 22 listopada 2019
  • Godz. 14:13
  • Imieniny: Cecylii, Marka, Stefana, Wszemiły
  • Czytających: 8282
  • Zalogowanych: 25
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Polska – Niemcy: ciągła wojna czy wreszcie pokój

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 5 czerwca 2009, 9:02
Aktualizacja: Sobota, 6 czerwca 2009, 17:06
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Trudnym stosunkom polsko–niemieckim była poświęcona czwartkowa debata w ramach Obserwatorium Karkonoskiego, którego gościem był Heinz Eggert, niemiecki polityk i publicysta, pastor rodem z enerdowskiej opozycji. Spotkanie odbyło się w gościnnych wnętrzach Biura Wystaw Artystycznych.

Moderator i autor wstępu do debaty Andrzej Więckowski już na początku zaznaczył, że relacje polsko-niemieckie są dwuwarstwowe: pełne frazesów i gestów przyjaźni dla publiki, ale wewnątrz wciąż rozgrzane wzajemnymi pretensjami, resentymentami, nierzadko nienawiścią. Wszystkie te negatywne przejawy współistnienia mają – zdaniem mówcy – swoje źródło w przeszłości.

Andrzej Więckowski przytoczył kilka fragmentów swojej książki „Wypowiedzieć wojnę Niemcom”, w której to analizuje złożoność relacji między narodami, od wieków "skazanych" na sąsiedztwo. Wspólna historia to także podłoże wielu konfliktów, wśród których druga wojna światowa jest tym najświeższym. – W czasach Hohenzollernów – mówił A. Więckowski kiedy dostrzegli Rosję jako sojusznika. Polska znalazła się między młotem a kowadłem, czego konsekwencją były rozbiory. Te trzy sprzed wieków i czwarty, który dokonał się wskutek paktu Ribbentrop – Mołotow. – W Republice Weimarskiej, mimo wielu rozbieżności między ówczesnymi politykami niemieckimi, łączyła ich wspólna niechęć do Polski, a jedynym rozwiązaniem problemu z naszym krajem była wtedy – zdaniem Niemców – likwidacja naszej Ojczyzny – podkreślił Andrzej Więckowski.

Sporo uwagi poświęcił gestom: ważnym, ale różnie rozumianym. Symboliczne klękniecie kanclerza Willy’ego Brandta w Warszawie przed pomnikiem Ofiar Getta na Muranowie, wielu Niemców odebrało jedynie jako hołd oddany Żydom, ofiarom Holokaustu, a nie Polakom, których miliony zabito na frontach II Wojny Światowej – zaznaczył Więckowski. Zwrócił tez uwagę na inne gesty, które znaczeniowo wydają się puste, jak choćby częste składanie „wyrazów ubolewania”, które spychają szczerość tego wyznania na dalszy plan. Przypomniał także, że kiedy w Bonn podpisywano traktat o normalizacji stosunków polsko-niemieckich, nad miastem latał samolot z napisem: „Schlesien bleibt unser” – Śląsk pozostaje nasz.

Heinz Eggert podkreślił, że jest świadom ogromu nieszczęść, jakie Niemcy przysporzyli Polakom. – Ale fakt, że wciąż o tym mówimy dowodzi, że jeszcze nie „przetrawiliśmy” własnej historii – dodał. Powiedział też, iż on sam odebrał gest Willy’ego Brandta jako wyraz hołdu dla całej Polski a nie tylko Żydów. – Zdaję sobie sprawę, że wśród Niemców jest wielu arogantów – zaznaczył. – Uważam, że wypędzenie rdzennej ludności z dawnych wschodnich landów było przestępstwem – podkreślił gość Obserwatorium Karkonoskiego. – Ale dziś nie ma mowy o żadnym zadośćuczynieniu materialnym, czy innej rekompensacie, bo byłoby to źródło bezprawia i kolejnego obciążania historią – konkludował. Wszystko z pomocą Piotra Jankiewicza, który symultanicznie tłumaczył debatę.

Postać Heinza Eggerta przybliżył pomysłodawca jego zaproszenia, Jacek Jakubiec, prezes Fundacji Kultury Ekologicznej i działacz Euroregionu Nysa. Przypomniał, że Eggert jest osobą duchowną i teologiem, a do polityki trafił po transformacji ustrojowej i zjednoczeniu Niemiec. Wcześniej był także opozycjonistą w dawnej NRD. Był jednym ze współtwórców Euroregionu Nysa i jest gorącym zwolennikiem dialogu z Polakami oraz wielbicielem wolności. – Kiedy już po okresie przemian pogranicznicy na granicy zapytali go, dokąd jedzie, odpowiedział im: – A co to was obchodzi?! Jestem wolnym człowiekiem, mogę jechać, gdzie chcę!

Na Obserwatorium przyszło sporo młodzieży. Część gości musiała jednak opuścić debatę, bo jej termin kolidował z innymi imprezami zwiazanymi z obchodami 20. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku. Jak podkreślił Jacek Jakubiec, tę datę wybrano jednak nieprzypadkowo, aby porozmawiać o tym, co boli Polaków i Niemców.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (22) Dodaj komentarz

~ulyssenardin 5-06-2009 9:45
Ja nic nie mam do Pana Heinz Egert, ale Erika, ziomkostwa różnych i Rudy Pawelka to z....y tego świata....... Ogólnie znam paru Niemców, w porzo ludki, zastanawiam się z kąt biorą takich beznadziejnych "wybrańców narodu"?!?!?!?!?!?!
~olo 5-06-2009 10:25
ej zdecydujcie sie bo nie wiem czy mam wykopywać karabin, który został po dziadku
~politycy_WON 5-06-2009 10:39
spójrz na "naszych" oszołomów, a nie będziesz się już zastanawiał :P
piipi 5-06-2009 11:10
POKOJ ! Pamietajmy rowniez,ze Kanclerz Niemiec Angela Merkel .. POWTORZYLA slowa Naszego Papierza Jana Pawla II wypowiedziane pod berlinska Brama Brandenburska: - " Z woli Boga ..Niemcy i Polacy sa sasiadami.Dlatego naszym wspolnym zadaniem i odpowiedzialnoscia jest zyc w zgodzie" WIERZE.piipi.
piipi 5-06-2009 11:19
..i jeszcze chcialabym tutaj dodac frag.z Interview z Wl.Bartoszewskim: "Jan Nowak-Jezioranski,moj przyjaciel,przed smiercia mowil mi: - Sluchaj i powtarzaj to,bo myslimy tak samo.NAJWIEKSZYMI WROGAMI Polakow sa sami Polacy.Moga wlasnymi rekami zniszczyc to,co zbudowali inni Polacy przez cale pokolenia"
~akt 5-06-2009 11:47
Eggert
piipi 5-06-2009 12:13
Lubie Angele Merkel to strasznie sympatyczna kobieta,ktora chetnie mowi o swoich polskich korzeniach.Dziadek Pani Kanclerz byl Polakiem.
~olo 5-06-2009 12:35
Do piipi piipi POKÓJ to w urzędzie wojewódzkim załatwia swoje interesy
~Lustus 5-06-2009 13:46
Po co rozdrapywać stare rany jest jak jest i niech tak pozostanie
~ 5-06-2009 16:03
Historia wyraźnie pokazuje,że Niemcy zawsze zaczynali zadymę,a potem mieli skopane tyłki...historia lubi się powtarzać.
kazimierzp 5-06-2009 16:59
Heinz Egert wspaniała postać, doskonały rozmówca! Widać po nim, że kocha ludzi. Widać, że bolą go te granice i podziały między Polakami i Niemcami które są w naszych, po obu stronach, umysłach. W tej ponad dwugodzinnej dyskusji padło wiele słów, prawd,... Wielu z rozmówców doszło do konkluzji, dla wielu oczywistej, że aby nastąpiło prawdziwe pojednanie muszą być nazwane, wyartykułowane wszystkie nieprawości i krzywdy. Wyartykułowane przez sprawców, czy też ich potomków! Na koniec półżartem, półserio powiedział iż jest już 40 lat po ślubie. Żyje mu się z żoną bardzo dobrze i harmonijnie, ale niektórych tematów już nie poruszają!
Cień 5-06-2009 17:35
Takie dyskusje to debilizm, jak ktoś ma pretensje to do Hitlera "co było a nie jest nie pisze się w rejestr"
~waldi1134 5-06-2009 19:53
pipi jestes idiotka ktotko mowiac czytam czesto twoje wypowiedzi zawsze masz duzo do powiedzenia na kazdy temat choc tak naprawde niewiesz nic o tym co piszesz
~waldi1134 5-06-2009 20:00
Akurat przebywam w Ramstain,dzis przyjechal tu Barack Obama,to widac golym okiem jak niemcy,usa i rosja ukladaja sie sie,do czegos,oczywiscie od wojny,moze z iranem lub pakistanem.Jedno jest pewne swiat sie zbroji wszedzie potrzebni sa zolnierze,nawet legia cudoziemska z checia przyjmuje dawnych weteranow z jugoslawi.
piipi 5-06-2009 20:20
..do - [~Olo ..] PALOMA ..o tym tutaj myslalam !
piipi 5-06-2009 22:30
..do - [~Waldi1134 ..] ..Dziadek Baracka Obama,ktory wraz z 89.Dywizja Piechoty bral udzial w wyzwoleniu obozu Ohrdurf,stanowiacego podoboz obozu w Buchenwald .." ..po powrocie z wojny do domu byl w szoku.Nie mogl zapomniec tego,co zobaczyl.Dzis moge to zrozumiec" - powiedzial prezydent USA.
ago. 6-06-2009 9:24
Cieniu, te dyskusje są po to, aby nie wróciła nigdy więcej taka rzeczywistość jak za Hitlera. Znam Niemców, którzy przyjaźnią się z Polakami, nawet wzajemnie się odwiedzają. I tak powinno być. Ciągłe wypominanie Niemcom przeszłosci ich dziadków tylko zaognia nienawiść. Powinniśmy raczej kontynuować wymianę kulturalną, co się obecnie czyni. Piękny gest uczynił dla społeczeństwa Jeleniej Góry Niemiec, Ullrich Junker, który, jak podaje Jelonka.com, "dokonał transkrypcji z pisanego gotyku na alfabet łaciński 12 tomów jeleniogórskich Kronik Davida Zellera, bezcennego dokumentu opisującego dzieje i codzienność naszego miasta po 1847 roku. Całość ofiarował – zarówno w formie pisanej jak i elektronicznej – Książnicy Karkonoskiej.". Nasz internauta, Tomy M., ma rację pisząc, że ten człowiek "(...)powinien zostać w jakiś sposób uhonorowany przez władze miasta!!!".
~kwa 6-06-2009 19:53
chyba autorzy nie wiedza co to jest tlumaczenie symultaniczne. radze doczytac, raczej chodzilo o konsekutywne lub szeptane
~tutejszy 6-06-2009 23:42
Tłumacz symultanicznie (szeptem bez aparatury) w czasie wypowiedzi tłumaczył panu Egertowi! Robił to równolegle z wypowiedziami więc można to traktowac symultanicznie!;-)
~Józef M. 8-06-2009 19:25
Takie dyskusje jak ta na Obserwatorium, czyli bez owijania w bawełnę, toczyć się powinny często i wszędzie, bo tylko w ten sposób można "utrzeć" konsensus polsko-niemiecki nie tylko, ale przedewszystkim, w sprawach historycznych i teraźniejszych
~jasiek 9-06-2009 18:52
"Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i dzieci nam germanił" - śpiewali nasi pradziadowie. Teraz wszyscy się "germanią" na potęgę i jest to nawet w dobrym tonie. Ale przyjdzie czas odrodzenia, przyjdzie... Z sąsiadami przyjaźnić się trzeba, ale to wcale nie oznacza, że ma się im we wszystkim przyznawać rację i nie przymierzając bez wazeliny do d... wchodzić. Polacy nigdy nie umieli tej prostej różnicy zrozumieć.
~wierząca 9-06-2009 21:22
Niemcy prowadzą politykę historyczną, która relatywizuje ich odpowiedzialność za II wojnę światową. Centrum przeciwko wypędzeniom, uchwała CDU nawołująca do potępienia wypędzeń to tylko obecnie najgłośniejsze fakty, a jest ich ogromna ilość. Niestety, rząd polski i polscy publicyści niemrawo na tę nową politykę historyczną Niemiec reagują. To tragiczne, bo chodzi o obraz II wojny w następnych pokoleniach. One być może będą potępiać Polskę jako winną tej wojny i holocaustu.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group