• Niedziela, 20 października 2019
  • Godz. 3:07
  • Imieniny: Ireny, Kleopatry
  • Czytających: 3211
  • Zalogowanych: 3
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Po angielsku ani be, ani me

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 24 sierpnia 2008, 7:47
Aktualizacja: 7:52
Autor: KTL
W rolę bezradnego cudzoziemca wcielił się autor tekstu (z lewej).
Fot. TEJO
Czy stolica Karkonoszy może służyć za wzór miasta przyjaznemu turyście z zagranicy? Postanowiliśmy sprawdzić, na jakim poziomie stoją zdolności językowe tych jeleniogórzan, którzy w dobie zjednoczonej Europy i powszechnej globalizacji, powinni dogadać się z każdym po angielsku. Wynik testu nie nastraja zbyt optymistycznie.

Przyjeżdża do Ciebie gość zza granicy. Ale Ty musisz pilnie wyjechać i zostawiasz go na jeden dzień samego. Odwiedzający ma pecha. Gubi paszport, a na dodatek rozbolała go głowa. Czy poradzi sobie w Jeleniej Górze?

W jeleniogórskim oddziale zamiejscowym Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego nasz gość będzie miał kłopot. Ogniskiem problemu jest Wydział Spraw Obywatelskich, gdzie załatwia się również sprawę paszportów. Do urzędu zadzwoniliśmy podając się za estońskiego turystę, który chciałby się dowiedzieć, czy może przekroczyć granicę Polski jedynie na podstawie dowodu osobistego, nie posiadając paszportu.

Pierwszy z urzędników bezbłędną angielszczyzną dogadał się z udawanym turystą. Aby jednak ten mógł uzyskać potrzebne informacje, musiał zostać przełączony do pracownika odpowiedzialnego za nurtujący go temat. W tym momencie zaczęły się schody, choć były stosunkowo krótkie ze względu na czas połączenia (około 10 sekund). Na pytanie „Do you speak English?” estoński interesant usłyszał niepoprawną gramatycznie odpowiedź przeczącą. Następnie połączenie zostało przerwane przez panią urzędnik.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy naczelnika wydziału. Poinformowaliśmy go, że na dźwięk angielszczyzny w urzędzie odkłada się słuchawkę. – W polskich urzędach obowiązującym językiem jest język polski – usłyszeliśmy w odpowiedzi. Co natomiast dzieje się, gdy klient z zagranicy chce załatwić pilną sprawę w jeleniogórskiej paszportówce? – Jeśli obcokrajowiec ma jakiś interes, to niech przyjdzie z tłumaczem – odpowiedział naczelnik kończąc rozmowę bez słowa pożegnania.

Cudzoziemiec z bolącą głową w centrum Jeleniej Góry miałby nie lada problem. Aby sprawdzić, na ile jeleniogórzanie znają język angielski wybraliśmy jedno z najbardziej obleganych miejsc w mieście. Przy wlocie ul. Długiej na plac Ratuszowy przechodniów nie brakowało, ale takich, którzy byliby w stanie coś z siebie wydusić w obcym języku – ze świecą szukać.

Przez pierwsze piętnaście minut reakcją na standardowe „Excuse me, do you speak English?” było odwrócenie głowy i nagła zmiana kierunku ruchu. Najdzielniejsi z jeleniogórzan kręcili przecząco głową. Wreszcie po kwadransie udało się zlokalizować kogoś, kto umiał bezbłędnie odpowiedzieć na proste pytanie o lokalizację apteki. W tej jednak pojawił się kolejny problem: pani farmaceutka nie władała językiem angielskim. Aby dostać środek na ból głowy, prawdziwy obcokrajowiec musiałby z uporem maniaka pukać się otwartą dłonią w czoło.

Znajomość języków obcych sprawdziliśmy też w Punkcie Obsługi Interesanta przy Urzędzie Miasta w Jeleniej Górze. Do magistratu zadzwonił Ronald Wesley pytając o znajomość języka angielskiego, a następnie dopytując się o swoje zgubione dokumenty.
Pani telefonistka władała językiem niemieckim. W efekcie domniemany Anglik zadawał pytania w swym ojczystym języku, a odpowiedzi otrzymywał w mowie naszych zachodnich sąsiadów. Na koniec rozmowy, został za pomocą mieszaniny angielskiego i niemieckiego poproszony o zadzwonienie w sprawie swoich dokumentów na policję.

A co się dzieje, kiedy nasz gość widzi wypadek i chce zawiadomić o nim służby ratunkowe? W jeleniogórskim pogotowiu telefoniści znają obcą mowę w ograniczonym stopniu – na tyle, na ile nauczyli się we własnym zakresie.
– Pod numerem 999 może być problem z językami, jest jednak numer 112, pod którym powinno zostać przyjęte wezwanie – usłyszeliśmy. – Gdy jesteśmy wzywani do obcokrajowców, są z nimi polscy opiekunowie – asekuruje się dyspozytor.
Jak się dowiedzieliśmy, do tej pory nie doszło jeszcze do sytuacji, w której pomoc nie została udzielona ze względu na barierę językową.

Alarmowy numer 112 jest po części obsługiwany przez Państwową Straż Pożarną. Zadzwoniliśmy więc do remizy znajdującej się przy ul. Sudeckiej.
– Z językami obcymi nie jest najlepiej – powiedziano nam przez telefon. – Problem został jednak zauważony przez komendę wojewódzką. Od jesieni realizowany będzie projekt ze środków unijnych, który zakłada dwuletni kurs języka angielskiego.
Za pocieszenie posłużyć może fakt, że podobnie jak w przypadku Pogotowia Ratunkowego, jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby nieznajomość obcej mowy odbiła się na bezpieczeństwie turystów.

Sprawa najlepiej przedstawia się w przypadku jeleniogórskiej policji. Władanie językiem obcym jest jednym z kryteriów uwzględnianych w przypadku kandydatów na funkcjonariuszy. – W większości osoby przyjmowane znają przynajmniej jeden język obcy – powiedziała nam nadkom. Edyta Bagrowska, rzecznik prasowa instytucji.

Gdy życie obcokrajowca będzie zagrożone, to pomoc prawdopodobnie zostanie mu udzielona. Aby jednak załatwić jakąkolwiek sprawę w urzędach na terenie Jeleniej Góry, czy też kupić środek przeciwbólowy w aptece, gość z zagranicy musi przywieźć ze sobą tłumacza, lub przynajmniej zestaw rysuneczków, za pomocą których będzie w stanie porozumieć się z miejscową społecznością.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (33) Dodaj komentarz

~Grzegorz 24-08-2008 8:59
Tak piszecie o braku języka angielskiego w mowie wśród jeleniogórzan,ale nie lepiej jest na zachodzie europy.Francja.Niemcy,Włochy,Hiszpania tam też nie od razu dogadasz się po angielsku.Każdy patrzy na was i chce żebyś rozmawiał w ich ojczystym języku.Na zapytanie czemu nie mówi do mnie choćby po angielsku odpowiada że jest we własnym kraju i jeżeli Ty przyjechałeś do tego kraju to powinieneś choć trochę rozmawiać w ich języku.Proste może czas żeby i ludzie z Europy zachodniej też choć trochę porozumiewali się po polsku kiedy tu są.Grzegorz.
~koma 24-08-2008 9:12
w krajach europejskich we wszystkich urzędach i szpitalach tłumacze są dostepni na telefon....ale nam daleko do europy;-(((
~krajan 24-08-2008 10:15
U nas obowiązuje język polski więc obcokrajowiec powinien być świadomy i na różnych sytuacji powinien być przygotowany czy w obcym kraju ktoś się nami przejmuje ?Jadąc do obcego kraju nikt nam nie ułatwia życia musimy znać język lub przynajmniej podstawowe słowa żyby się porozumieć....
~gościu 24-08-2008 10:22
Co wy wypisujecie. Skoro jade na terenie Niemiec autem łapie mnie policja to naturalne, ze muszę komunikować się w języku niemieckim ale jak obcokrajowiec jest w Polsce i zostaje zatrzymany do kontroli więc to jest jego problem i jego sprawa żeby porozumiał się ze mną to on ma się dostosować do bariery jezykowej a nie my!!!! Jak tak dalej będzie naszym jezykiem urzędowym będzie niemiecki lub angielski. Nie dajcie się zniwelować!!! Nie będzie tak że to POLACY zawsze muszą sie dostosować czas na to zeby turyści-obcokrajowcy bedący gośćmi w naszym kraju w końcu dostosowali się do nas
~jelgór 24-08-2008 10:28
Jelonko, daliście się zwieść policji. Sam niedawno słyszałem, jak przyszła Holenderka zgłosić kardzież z namiotu na kempingu, a oficer dyżurny na Armii Krajowej nie znał ani be, ani me, dzwonił po tłumacza, a ten był poza zasięgiem i w całej komendzie nie było nikogo, kto by potrafił powiedzieć choćny "Don`t worry, be happy". Może oficer powinien dzwonić po panią Bagrowską, ale tego nie wiedział? Co do ratusza, to nie jest tak źle u samych urzędników. O ile inwestor chcący kupić jakąś działkę w mieście może zadzwonić do szefa rady Huberta Papaja i po niemiecku porozmawiać bez problemu (po angielksu zresztą też), to co mu powiedzą prezydenci? Powtórzcie eksperyment, dajcie prezydentom kawałek tekstu z foldera turystycznego, niech przetłumaczą, a my się dowiemy. Napiszcie też, jak sobie radzili w Cervi nasi wybrańcy. Co do apteki natomiast, to co chcecie- w aptece króluje jeszcze łacina:)
piipi 24-08-2008 10:39
...Drodzy KTL..nie przesadzajcie !!.~Jelonkowi,..sa coraz lepsi w rozmowie z "Obcym".~Slyszalam !...Najwspanialszymi "egoistami" w Europie sa Francuzi,bo oni nie ucza sie jezykow obcych.Ich jezyk jest najwspanialszy ..tak ONI twierdza i kazdy "Obcy" ma obowiazek ten jezyk miec opanowany.
~007 24-08-2008 10:53
są rozmówki, niech sobie turysta kupi i korzysta; Polacy tak robią jak gdzieś jadą i nie znają języka.....czemu od obcokrajowców się tego nie wymaga?
Speed 24-08-2008 10:57
I co w tym dziwnego??? Jak sie pojedzie do jakiego kolwiek kraju to trzeba znać jego język. I nikogo to nie interesuje że się go nie zna. Jak pojedziecie do niemiec to menu w restauracji jest w ich ojczystym języku a po polsku nie :( A jak nie niemiec przyjeżdża do polski to wymaga aby obsluga mówiła po niemiecku i menu było po niemiecku. To jak to jest??? Oni nic a my wszystko musimy mieć?? Jak pojedziecie gdzie kolwiek to musicie znać jezyk obowiazujacy w danym kraju i nikogo nie interesuje że Wy go nie znacie.
~kmam 24-08-2008 11:39
Przecież angielski nie jest naszym językiem ojczystym ani tym bardziej urzędowym. Jeżeli ktoś nie umie się dogadać, niech jeździ ze słownikiem. Proszę sprawdzić ilu mieszkańców Jeleniej Góry posługuje się naszym ojczystym językiem. Po usunięciu słów nieparlamentarnych i obelżywych, okaże się, że istnieje konieczność edukacji w tym zakresie, a nie podlizywania się turystom,którzy nie umieją w obcym kraju się dogadać. I nie mówmy tu o UE. UE nie wprowadziła jeszcze obowiązku nauki w Jeleniej Górze języka angielskiego ani nie dostarczyła na to środków.
~xxx 24-08-2008 11:45
coś się wam chyba pomyliło w Jelonce ciekawe w którym urzędzie w angli czy niemczech załatwił bym coś po polsku ciekawe ile osób w waszej redakcji zna obce języki może wam zrobimy jakiś teścik zadzwonimy jako kontrahent z rosji albo francji czy hiszpani no chyba w redakcji gazety wszyscy znają europejskie języki i nie będzie problemu np.porozmawiać po hiszpańsku <br><br> <i> Le garantizco a Vd que no habra problema :-) </i>
~ 24-08-2008 12:34
Pojedzcie na zachód to zobaczycie ile tam ludzi mówi po nagielsku. Prawie w ogóle. I tak to jest, że to my mamy się uczyć wszystkiego co napływa z zachodu. Oczywiście angielski ma być najważniejszy i ma wypierać polski na terenie naszego kraju, bzdura! Niech sobie kupują rozmówi polskie i dzwonią do swoich ambasad, proste jak drut. A autor skoro tak umie angielski to niech sam pomaga innym rodakom w rozmowach z obcokrajowcami i nie szuka okazji by dowalić swoim.
~ 24-08-2008 12:44
hmmm to tak jakbysmy chcieli sie dogadac po polsku a w angli, niemczech, czy gdziekolwiek poza naszym krajem
ciotkaz 24-08-2008 12:49
Z tą typową postawą i dumą narodową, turyści będą omijać Polskę tak jak Amerykanie bojkotowali Francję. Świat nie nauczył się francuskiego,języka dyplomatów, ale angielski już jest drugim, wspólnym językiem.Do obcojęzycznych turystów: Poczekajcie z odwiedzinami aż nauczycie się języka Polskiego! Może wybudować mur i rozwiesić napisy: „Tu się mówi TYLKO po polsku?! Jest taki duży wybór krajów! Poczekacie na ich Euro? Mamy taki dobrobyt ze możemy pozwolić sobie na tylko polskich turystów?! Pomijając fakt że wielu turystów jest zbulwersowanych obsługą w lokalach, płatnymi toaletami, drogami dojazdu, etc. To co nam się nie podoba w naszym rejonie,będzie się podobać turystom? Żenujące sytuacje na ostatnich występach Teatrów Ulicznych,kiedy to aktorzy mówili, możecie czasem bić brawo – bo widownia nie reagowała na nic, ani słowa ani popisy... Nie wybierajcie mi przyjaciół – wrogów poszukam sam. Na zorganizowanej wycieczce do Pragi,Polacy z niedowiarą przyjmowali wiadomość że za toaletę nie trzeba płacić i maniacko szukali talerzyka na dotacje... Podróże kształcą turystów. Pojedziecie w świat, zobaczycie, skosztujecie i zrobicie jeszcze jedną rewolucję! Tylko w miarę szybko, bo znikniecie z map turystycznych świata, a naprawić błędy, jak wiecie, zajmuje bardzo dużo czasu. Nikt nie będzie czekał. Najlepszym klientem jest zadowolony klient – poleci znajomym, opisze na blogu, zamiast opisywać horror story...Wszyscy oczekujemy udanego urlopu i szukamy pozytywnych wrażeń, więc dlaczego ta zadufana postawa? Nauczcie się szacunku dla innych i przez to dla samych siebie! Może mała tablica informacyjna, tylko przy Ratuszu, poinformuje o numerach telefonów obsługiwanych przez wielojęzyczne osoby i nie te, które które w panice przerywają połączenie?!
~wut 24-08-2008 12:54
zwroccie uwage na to, ze cudzoziemcy przyjezdzajacy tutaj ani be, ani me po polsku!! niemiec. anglik itd. przyjezdzaja do Polski i wymagaja znajomosci ich jezyka u nas. tym czasem my Polacy jadac za granice potrafimy powiedziec chocby - Poprosze szklanke herbaty - w obcym jezyku!!
~wert 24-08-2008 12:54
szkoda, że mnie nie zaczepiliście na ulicy, odpowiedzialbym tak: "Yes, I do, but kiedy ja jade do pańskiego kraju to nie pytam ludzi na ulicy czy mówią po polsku ale używam wląsciwego języka, więc jeśli chce pan coś od nas to proszę do nas mówić w naszym języku a nie domagać sie żebyśmy to my sie dostosowali." tyle w tym temacie
~Ali 24-08-2008 13:12
I rzeczywiście np. Brytyjczycy nie uczą się (w praktyce) żadnych języków obcych - mają za to prosty język ojczysty i takież myślenie. Jeśli Polak zgubi dokumenty, sprawy musi załatwiać we właściwym urzędzie, czyli w polskim konsulacie. Brytyjczyk zagubionego paszportu powinien zatem szukać w brytyjskim konsulacie, a nie w wydziale spraw OBYWATELSKICH. Jest przecież obywatelem innego państwa.
~_ojdiridirachciach___ 24-08-2008 13:14
Z większością jeleniogórzan nawet po polsku trudno się dogadać, a co dopiero po angielsku ! ;(
~Chiterowski 24-08-2008 13:22
BROŃMY NASZEGO JĘZYKA!!! Drogi obywatelu innego kraju, jak przyjeżdżasz do Polski to sie naucz polskiego jeśli chcesz sie porozumieć! Ot co!
~turysta 24-08-2008 13:25
niech sobie kupi rozmowki angielsko-polskie .
~ktos 24-08-2008 13:29
Jadac do jakiegos kraju nalezy albo poslugiwac sie jego jezykiem albo jednak poprzez tlumacza. Takie sa zasady. Co bedzie gdy odwrotnie Polak np we Francji bedzie mial podobne problemy? oczywiscie zostanie wezwany tlumacz.Polak sam dla siebie powinien podstawy jezyka w obcym kraju znac i tak samo powinno byc przy odwiedzaniu Polski.
piipi 24-08-2008 13:30
...do - [~xxx..]....POUCZENIE: ...Nasz Tejo jest "doktorem" od jezyka hiszpanskiego !!.
~Walery 24-08-2008 13:35
~do 'Ali' 24-08-2008 14:41
nie szukal dokumentow w wydziale spraw obywatelskich, czytaj ze zrozumieniem
~Sic 24-08-2008 15:22
Moze redakcja na koncu tego artykulu powinna podac zarobki urzednikow ktorzy odebrali owe telefony? Jezeli ich pensja na reke nie przekracza 2tys nie mam pretensji. Jaka placa taka praca... i kwalifikacje
~Do Grzegorza - 24-08-2008 16:27
Jaki to był kraj? Nigdy tam nie pojadę! A o tych znajomościach języków - spokojnie, aby tylko były chęci, nauczymy się kiedyś wszyscy. Kiedyś śpiewało się angielskie piosenki, po angielsku (przy Wolnej Europie), dziś wolna Europa i śpiewacie jak, ej, szkoda słów!
~Iza 24-08-2008 17:57
W UK urzędy korzystają z usług tłumaczy przez telefon, dla każdego chyba języka świata. Obsługa 24h/7, bo dotyczy to również szpitali i policji. Moja córka pracuje w charakterze takiego tłumacza i przez 8h swojej pracy ma taki ruch, że trudno znaleźć czas na przysługującą przerwę.
~mts 24-08-2008 19:23
Polska to 38 milionowy kraj w centrum Europy.A niedzwiedzie polarne są w zoo nie spacerują po ulicach.Niech zagraniczni turyści nauczą się przynajmniej podstawowych zwrotów,korona z głowy im nie spadnie.
~XXX 24-08-2008 20:08
Czytam Wasze komentarze i nie rozumiem troche... Przeciez jezyk angielski to podstawa !!! Czy to aby pomoc zagranicznemu turyscie, czy dla wlasnej przyjemnosci i porozumiewania sie za granica !! Nie uczyliscie sie w szkole?? Jak mi zal takich "Europejczykow"... :(
~Ibuprom Max 24-08-2008 20:22
Uderz w stół a... Rozbawiło mnie to podejście komentujących powyżej kwestję znajomości języka obcego w mieście - nomen omen -turystycznym. Idąc więc dalej tym tropem powiem tak: Macie rację, niech się przyjezdni z zagranicy polskiego uczą! Na rogatkach miasta można by postawić nawet specjalne komisje/patrole przyjednych sprawdzające. Umiesz- wjeżdżasz, nie umiesz - do widzenia! W dalszej kolejności wprowadziłbym zakaz wstępu tym z zagranicy do sklepów, a może i nawet do restauracji. Bo to wiadomo, pieniędzy takie mają dużo, to i wszystko nam biedniejszym ze sklepów wykupują... Tylko muzea bym im zostawił, ale za to za powójną cenę. No i oczywicie zakaz używania ich języków ojczystych w miejscach publicznych od 6:00 do 22:00. pozdrawiam :)
~Sabath 24-08-2008 20:36
My raz jak byliśmy na spacerze w dwójkę to przyczepił się do nas pewien obcokrajowiec nie wiedzieliśmy co powiedzieć to się odwróciliśmy ten dalej do nas to odpowiedzieliśmy mu że nam się spieszy dobrze że mój kumpel coś umiał ;-) ale na nic latał za nami po całej jelonce a my uciekaliśmy ale nam było głupio ;-P dlaczego on się do nas tak przyczepił ?
~_ojdiridirachciach___ 24-08-2008 20:53
W sumie artykuł pokazuje bardzo optymistyczny obraz. W każdym z testowanych miejsc i sytuacji udawany obcokrajowiec uzyskał właściwą pomoc :) Niedawno próbowałem dogadać się z grupą włoskich studentów. Żadna osoba nie mówiła po angielsku, a jedna z panienek deklarująca znajomość niemieckiego mówiła na poziomie naszych policjantów. Z Jelonkami nie jest tak źle ...rogi do góry ! ;)))
~Ali 25-08-2008 12:29
"nie szukal dokumentow w wydziale spraw obywatelskich, czytaj ze zrozumieniem" - przyznaję, że niezbyt uważnie czytałem, ale moją intencją było przede wszystkim wskazanie, iż obcokrajowiec (Estończyk czy Brytyjczyk - wszystko jedno) nie znający polskiego nie miałby pojącia o istnieniu Urzędu Wojewódzkiego, a tym bardziej nie znałby numeru telefonu do wydziału. Czy autor tekstu będąc np. w Finlandii szukałby pomocy w tamtejszym "urzędzie wojewódzkim", czy raczej w polskim konsulacie ?
~Dawid 28-08-2008 13:22
Byłem niecały miesiąc temu w Nicei i wszystko bez najmniejszego problemu załatwiłem sobie po angielsku. W Jeleniej Górze zaś na 100% po angielsku nie załatwiłbym nic. We Wrocławiu podejrzewam, że byłoby troszkę lepiej, ale też bez rewelacji.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group