Słoneczny dzień, piękny widok na Karkonosze, świeże powietrze. I także puste butelki po piwie walające się przy ławce przy ścieżce rowerowej wiodącej z ulicy Wolności nad Balaton.
Ktoś wyraźnie nieźle się bawił — szkoda tylko, że posprzątanie po sobie już go przerosło. Na szczęście są tacy, którzy robią to za innych.
Ekipa jeleniogórskiego MPGK pojawiła się sprawnie i zabrała się do roboty bez zbędnego rozgłosu.
- Miło, że mamy kogoś, kto sprząta. Szkoda tylko, że wciąż jest po kim sprzątać - słyszymy.