Wtorek, 27 października
Imieniny: Iwony, Sabiny
Czytających: 7829
Zalogowanych: 15
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Plazma i pełno kłopotów. Bądź czujny przy zakupach

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 16 lutego 2011, 8:39
Aktualizacja: 8:39
Autor: Angela
Fot. Angela
Telewizor plazmowy, który pani Jadwiga Kulpa z Jeleniej Góry zakupiła 6 grudnia minionego roku, miał być mikołajkowym prezentem dla niej i jej rodziny. Tymczasem zamiast cieszyć domowników, doprowadził poczucia niesprawiedliwości. Wszystko przez naiwność i nadmierną ufność sprzedawcom

Pani Jadwiga zakupiła plazmowy telewizor w jednym ze sklepów prowadzących swoją działalność na terenie marketu Tesco w Jeleniej Górze. 6 grudnia 2010 roku postanowiła zrobić swojej rodzinie mikołajkową niespodziankę. Poszła do punktu, wybrała model telewizora za około 2,5 tys. zł i podpisała umowę na jego zakup z rozłożeniem płatności na osiemnaście rat. Spieszyła się jednak do pracy, więc o odbiór telewizora poprosiła męża.

– Z tych emocji nie zażądał sprawdzenia sprzętu. Po prostu zawierzył sprzedawcom, których obowiązkiem jest zawsze przed wydaniem artykułu podłączenie go i sprawdzenie jego sprawności technicznej. Tymczasem ten telewizor mąż otrzymał zapakowany w kartonie i ustawiony na wózku. Sprzedawca powiedział mu, że telewizor jest gotowy do zabrania, żeby nie dźwigał to zapakował mu go na wózek i podwiózł do samochodu. Do domu, który znajduje się w pobliżu, mąż jechał z odbiornikiem jak z jajkiem. Kiedy rozpakowaliśmy telewizor i podłączyliśmy go do prądu, okazało się, że ma uszkodzony ekran. Nie miał żadnej ryski, żadnego śladu uszkodzenia, wada wyszła dopiero po jego włączeniu. Na ekranie wyświetlała się ogromna rysa – opowiada pani Jadwiga Kulpa.

Klientka złożyła reklamacje, którą sklep odrzucił jako niezasadną. Sprzedawca uznał, że telewizor został uszkodzony przez kupujących. Nie pomogła też interwencja rzecznika konsumentów, opinia eksperta, ani pismo radcy prawnego wystosowane do sprzedawcy. Uszkodzenie telewizora było bowiem mechaniczne.

– To było nasze przeoczenie. Zabrakło nam po prostu czujności. Mąż po prostu uwierzył tej firmie, zawierzył sprzedawcom. Teraz płacę raty po 150 zł miesięcznie, a telewizora nie mam. Naprawa tego ekranu na własny koszt to kwota 1500 zł. Wiem, że nie odzyskam już moich pieniędzy, ale chcę przestrzec innych ludzi by przed zabraniem towaru ze sklepu dokładnie go sprawdzili, obejrzeli czy nie jest uszkodzony, czy jest sprawny technicznie, czy działa – radzi pani Jadwiga.

Miejska rzeczniczka konsumentów w Jeleniej Górze Jadwiga Reder-Sadowska wyjaśnia, że sprzedawca zgodnie z prawem nie ma obowiązku sprawdzania urządzeń przed jego wydaniem, ale ma obowiązek wydania rzeczy dobrych, zgodnych z umową i ich przeznaczeniem. Przypomina jednak, że konsumenci poza prawami mają też obowiązki. Jednym z nich jest właśnie sprawdzenie towaru przed jego zabraniem ze sklepu.

- Jako konsumenci mamy taki obowiązek i wywiązujmy się z niego sprawdzając zarówno stan techniczny artykułu, jak i jego kompletność, gwarancję, części zamienne, jeśli takie przewidziane są w zestawie, sprawność itp. Kiedy płacimy za towar i zabieramy go ze sklepu, odpowiedzialność za niego przechodzi ze sprzedawcy na konsumenta. Należy o tym pamiętać, bo po odebraniu towaru ze sklepu udowodnienie sprzedawcy, że wada mechaniczna powstała u niego, jest niezwykle trudne, a czasami nawet niemożliwe – przestrzega Jadwiga Reder-Sadowska.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (61) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group