Czwartek, 13 maja
Imieniny: Roberta, Serwacego
Czytających: 6066
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Pieniądze na ratunek

Niedziela, 7 września 2008, 7:50
Aktualizacja: Poniedziałek, 8 września 2008, 8:27
Autor: MAR
JELENIA GÓRA: Pieniądze na ratunek
Fot. Mar
Jak zapewnić mieszkańcom i turystom bezpieczny wypoczynek w górach i nad wodą? Licho nie śpi, a wrzesień to wbrew pozorom nie koniec sezonu eskapad i wspinaczek. Dla ratowników górskich gorący czas wciąż trwa, a za pasem zima, kiedy interwencji będzie jeszcze więcej. Wodni – podzieleni sporem i wojenką – liczą na wsparcie w nadchodzącym roku.

W siedzibie karkonoskiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego na wyjazdowym posiedzeniu spotkali się kilka dni temu radni sejmiku dolnośląskiego, członkowie komisji rozwoju turystyki rekreacji i sportu, aby debatować nad wsparciem ratowników górskich i wodnych, dwóch służb ratowniczych tak potrzebnych na terenie masowo odwiedzanym przez turystów.

– Służby ratownicze to bezpieczeństwo mieszkańców i przyjezdnych – tłumaczył obecny na spotkaniu członek zarządu województwa, Zbigniew Szczygieł. – Wielka odpowiedzialność spoczywa na gminach, które mają obowiązek takie bezpieczeństwo zapewnić. Cieszę się, że gminy to rozumieją. W tej chwili w urzędzie marszałkowskim jest ponad 80 wniosków na zakup sprzętu, na infrastrukturę podnoszącą bezpieczeństwo.

Radni wysłuchali naczelników grup karkonoskiej i wałbrzyskiej GOPR. Każda ma trochę inną specyfikę, ale obydwie potrzebują znaczącego wsparcia sprzętowego.
– Pieniądze z MSWiA, jakie dostajemy co roku stanowią połowę naszego budżetu – wyjaśniał naczelnik grupy karkonoskiej Maciej Abramowicz. – Liczylibyśmy na to, żeby pieniądze z urzędu marszałkowskiego mogły być przeznaczone na zakup droższego sprzętu ratowniczego. Dotychczas z 96 tysięcy złotych, w tym roku przekazanych GOPR-owi, możemy kupować tylko drobny sprzęt, maksymalnie do 3,5 tysiąca złotych. Tymczasem brakuje nam sprzętu droższego. Mam nadzieję, że przekonamy radnych.

Góry chronione z powietrza
Radni mówili też, że dla poprawy bezpieczeństwa w górach niezbędny jest helikopter. Przewodnicząca Elżbieta Zakrzewska zapewniała, ze będzie namawiała komisję aby wystąpić do MSWiA o środki na zakup śmigłowca. Ó

Możliwe, że szybciej uda się przesunąć bliżej gór helikopter stacjonujący w okolicach Wrocławia. Kilka miesięcy stacjonowania wojskowych helikopterów na górze Szybowcowej wykazało, jak ważne jest wsparcie z powietrza.

Dzięki lotnikom uratowano kilka istnień ludzkich. Nie dowiemy się już, czy brak śmigłowca miał wpływ na smutny bilans mijających miesięcy: góry pochłonęły pięć istnień ludzkich.

Największe poruszenie radnych wywołało sprawozdanie z działalności WOPR-u, który w przeciwieństwie do GOPR-u nie dostaje żadnych państwowych pieniędzy, a ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo na licznych akwenach.

– Znam tę sytuację, ale dla pozostałych członków komisji informacja, że WOPR musi sam zdobywać pieniądze na działania statutowe, była szokiem – wyjaśnia przewodnicząca komisji, Elżbieta Zakrzewska. – Zdumiała ich też ostrość konfliktu między WOPR dolnośląskim a WOPR jeleniogórskim i wałbrzyskim, które się nawzajem oskarżają o działanie na własną szkodę. Nie będziemy tolerować zarzutów, że tamci są nielegalni, a tylko my wspaniali. Wszystkie stowarzyszenia są legalne i mają się zająć działalnością statutową a nie wojenkami. Ja osobiście chcę jak najszybciej zakończyć tę żenującą sytuację. Zamierzam temu konfliktowi poświęcić oddzielną komisję.

– Na pewno ten konflikt niesie zagrożenie dla ludzi kąpiących się w zbiornikach wodnych – mówi wiceprezes jeleniogórskiego WOPR, Wojciech Jurdyga – Nasi ratownicy chcieli społecznie pełnić dyżury na basenie w Jeleniej Górze, ale nie zostali dopuszczeni wskutek działań stowarzyszenia dolnośląskiego.

Tymczasem legalność naszych działań reguluje statut zarejestrowany w sądzie. Współpracujemy ściśle z WOPR-em wałbrzyskim i legnickim, tymczasem dolnośląski z nami nie rozmawia, a chce wymusić działaniami podporządkowanie się. To im się nie uda, gdyż wszystkie oddziały są samodzielne. Mam nadzieję, że urząd marszałkowski zażegna ten żenujący konflikt.

Niestety, przedstawiciel dolnośląskiego WOPR w Jeleniej Górze, Krzysztof Skrzyniarz, gdy usłyszał, że chcemy go zapytać o przyczyny konfliktu bąknął pod nosem, że konfliktu żadnego nie ma i nie będzie na takie pytania odpowiadał. Szkoda, bo była okazja ustalić, czy są jakieś merytoryczne powody takiej sytuacji, czy jak się po cichu mówi, chodzi jedynie o pieniądze i ambicje prezesów.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group