Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Poniedziałek, 13 kwietnia
Imieniny: Marcina, Przemysława
Czytających: 15260
Zalogowanych: 80
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Parada rudego oszusta

Piątek, 20 lipca 2007, 0:00
Aktualizacja: Piątek, 20 lipca 2007, 14:33
Autor: Angela
Jelenia Góra: Parada rudego oszusta
Fot. Archiwum
Przestępca wzbudza zaufanie, bez skrupułów robi wszystkich w konia i pozostaje bezkarny.

Pojawił się w mieście pięć lat temu. Dziś szukają go oszukani właściciele mieszkań i okradzeni pracodawcy. Przyłącza się policja. A mężczyzna ma się świetnie i jest nieuchwytny

– W lutym zgłosił się do nas w sprawie wynajmu mieszkania w Piechowicach – opowiada Dariusz Lewandowski. – Daliśmy ogłoszenie, które na nasze nieszczęście wpadło w jego ręce. Nic wówczas nie wskazywało na to, że jest on oszustem. Michał K. podawał się za studenta, który niedawno wrócił z Francji, gdzie – jak mówił – studiował. W Polsce miał tłumaczyć francuskie dokumenty na język polski. Był bardzo grzeczny, dobrze ubrany i... wyrafinowany. Charakterystyczny, bo o intensywnie rudym kolorze włosów.

Państwo Lewandowscy spisali umowę. Najemca miał wpłacić 200 złotych zaliczki, ale nie zapłacił nic. – Do czerwca, do kiedy przebywał w naszym mieszkaniu, nie płacił za prąd, wodę czy gaz. Nie wpłacał nam również pieniędzy za czynsz. Za każdym razem, kiedy umawialiśmy się na spotkanie z nim, nie przychodził tłumacząc się coraz to bardziej wymyślnymi historiami – mówi pan Dariusz.

Sprawa trafiła na policję. Właściciele wezwali na pomoc mundurowych, aby pomogli w eksmisji. Funkcjonariusze byli bezradni.
– W środku była konkubina oszusta z malutkim dzieckiem, ale nie chciała otworzyć nam drzwi, więc je wyważyłem. Michała K. nie było w środku. W mieszkaniu znaleziono jednak pralkę, zabytkowe lustro i meble ludzi, którzy wynajmowali mieszkanie Michałowi K. przed nami – mówią Lewandowscy.

K. uciekł z mieszkania kilka dni później. Do tej pory nie rozliczył się z właścicielami ani nie oddał im kluczy. Pan Dariusz musiał drugi raz wyważać drzwi, aby wejść do swojego mieszkania.
Oszust ulotnił się jak kamfora. Nie reaguje na telefony, a Lewandowscy mają do niego trzy numery. Nagrał się tylko na sekretarce, że wysłał jakieś pismo. I że dziękuje za rozmowę.

Okazuje się, że mieszkaniowy przekręt to nie jedyna sprawka pana Michała. Jeden z pracodawców, który zatrudnił go około czterech lat temu, do dzisiaj nie odzyskał tysiąca euro. Te pieniądze Michał K. ukradł współpracownikom w biurze.
– Przyszedł do mnie, bo szukał pracy – opowiada mężczyzna (dane do wiadomości redakcji). – Wydawał się bardzo grzeczny, dobrze wykształcony, bo – jak mówił – pracował już we Francji w podobnej branży, więc go przyjąłem. Był człowiekiem młodym i sprawiał wrażenie godnego zaufania. Pomyślałem, że przyjmując go może się czegoś od niego dowiemy, skoro pracował we Francji – dodaje poszkodowany pracodawca.

Prawdziwą twarz Michał K. pokazał nieco później.– Nikt z pracowników nawet nie podejrzewał, że może być to taki złodziej. Ukradł tysiąc euro, portfele, komórki, kamerę. W międzyczasie, zostawał w firmie po godzinach i sprzedawał różne rzeczy na serwisie allegro. Fanty pochodziły z kradzieży. W firmie nikt oczywiście o tym nie wiedział – słyszymy.

Michał K. wpadł, kiedy kamera przemysłowa zarejestrowała, jak wszedł do firmy po godzinie 22 i ukradł jeszcze kilka innych rzeczy.
– Pojechaliśmy do niego do mieszkania na ulicy Mickiewicza i sami odebraliśmy to, co nam ukradł. Nie odzyskaliśmy jednego telefonu. Zgłosiliśmy to policji, ale nawet nagranie kamery nie było wystarczającym dowodem i podstawą do zatrzymania. Zgodnie z prawem musiałbym go złapać na gorącym uczynku – mówi mężczyzna.

K. dostał dyscyplinarkę, ale z oszukańczego żywota nie zrezygnował. Łatwo znajduje pracę w jednej z firm przy ulicy Piłsudskiego. Tu również dokonuje kradzieży na kilka tysięcy złotych. W tym przypadku niestety również nikt nie złapał go na gorącym uczynku.
Jest także poszukiwany przez jedną z firm ubezpieczeniowych, którą oszukał.

– Michał K. miał u nas tylko jedna sprawę karną – mówi nadkom. Edyta Bagrowska, rzecznik prasowy policji w Jeleniej Górze. – Chodziło o przestępstwa internetowe. Żaden z oszukanych mieszkańców Kotliny Jeleniogórskiej nie zgłosił doniesienia na Michała K.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
345
Tak - świetny pomysł
60%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
28%
Nie mam zdania
12%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego „tanie auto” często wychodzi drożej? Pułapki branży moto
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pieniądze
Ratownicy dziękują za 1,5 % podatku
 
Aktualności
Powiat karkonoski oczami biegaczy
 
Aktualności
Tu spoczywa Duch Gór
 
112
Krwawy atak w hostelu
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group