• Czwartek, 19 września 2019
  • Godz. 16:29
  • Imieniny: Konstancji, Januarego, Teodora
  • Czytających: 6292
  • Zalogowanych: 17
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Ogólniaki na drabinie

Wiadomości: Dolny Śląsk
Czwartek, 14 kwietnia 2005, 0:00
Aktualizacja: Sobota, 21 stycznia 2006, 11:27
Autor: Nowiny Jeleniogórskie
Obiegowa opinia o jeleniogórskich ogólniakach jest powszechnie znana: „Norwid” dla humanistów, „Żerom” dla przyszłych medyków, w „Norwidzie” luźniejsza atmosfera, za to „Żerom” skostniały, a „chemik” (tak popularnie nazywane jest III LO w Jeleniej Górze, ze względu na lokalizację szkoły) goni obie szkoły i jest coraz lepszy.

- To nauczyciele napędzają odwieczną rywalizację między „Norwidem” a „Żeromem”. Czasem nam mówią przed konkursami: możecie być przedostatni, byle „Żerom” był ostatni - śmieją się ci z „Norwida”. Łukasz Jasiński przyznaje, że w pubie ci z „Żeroma” siedzą po jednej stronie sali i odwrotnie. Z bólem serca dowodzi, że „Żerom” lepszy na przykład w sporcie, ale za to u nich dużo olimpijczyków i atmosfera świetna.

- A na rankingi to patrzą rodzice, nie młodzież - podsumowuje Magda Polak, przewodnicząca rady samorządu uczniowskiego z „Norwida”.

Ci z „Żeroma” (przynajmniej obecni na IV Targach Edukacyjnych) nie są tak radykalni w ocenach konkurencji. Michał Parys, maturzysta, zdał przed 3 laty do jednego i drugiego ogólniaka. Wybrał „Żeroma” ze względu na dobre zaplecze przyrodnicze, choć jego brat był zadowolony z „Norwida”.

Malwina Kamforowska (też maturzystka w I LO w Jeleniej Górze) - gdyby miała układać własny ranking szkół - ustaliłaby następujące kryteria: 1. dobre kontakty z nauczycielami, 2. poziom nauczania, 3. atmosfera w szkole. Ale jak zmierzy precyzyjnie atmosferę w szkole?

- Jesteśmy dumni, że chodzimy do „Żeroma”, czy to snobizm? - pytają.

Uczniowie z I LO w Bolesławcu nie kryją się ze stwierdzeniami, że „chodzą do najlepszego ogólniaka”. Przyznają też, że rywalizują trochę z bolesławiecką „dwójką”.

- Ta szkoła od lat ma najlepszą opinię - uważa Ola Kamińska z I LO w Bolesławcu - nawet lecąc na trójach, jest gwarancja zdania potem matury i dostania się na studia. I wcale nie jest tak źle, jak straszono. Tu nie tylko dbają o olimpijczyków.

- Są szkoły, że jest tzw. ciepełko w szkole, a później uczniowie stają przed dylematem: co dalej. Trzeba zachować równowagę, zadbać o wyniki i atmosferę - Katarzyna Żak kiedyś była uczennicą w I LO, olimpijką (matura z indeksem w kieszeni), teraz sama wychowała już 7 uczniów - olimpijczyków.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~żeromszczak 17-04-2005 15:18
Skostniały żerom ?? A cóż to za historie ?? Być może było tak 20 czy 30 lat temu ale obecnie ta szkoła może się pochwalić naprawdę luźną i przyjemną atmosferą. Naprawdę nie wiem skąd szanowny pan autor artykułu wziął takie rewelacje.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group