• Czwartek, 20 czerwca 2019
  • Godz. 23:04
  • Imieniny: Bogny, Bogumiły, Diany, Florentyny
  • Czytających: 6828
  • Zalogowanych: 11
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Nielegalny prezes

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 21 grudnia 2005, 0:00
Aktualizacja: Środa, 4 stycznia 2006, 0:17
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Szef miejskiej spółki Wodnik ma kłopoty z prawem Stanisław Dziedzic został nielegalnie powołany na prezesa spółki Wodnik - twierdzi radny Grzegorz Niedźwiecki. Zapowiada, że będzie domagał się jego odwołania. Sprawę bada prokuratura.

Według radnego, Stanisław Dziedzic złamał ustawę o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Mówi ona wyraźnie, że prezesem spółki miejskiej nie może być osoba posiadająca więcej niż 10 procent udziałów w spółkach prawa handlowego.
- Pan Dziedzic jest współwłaścicielem spółki Josta, zajmującej się produkcją odzieży - mówi Grzegorz Niedźwiecki, jeleniogórski radny i prezes ruchu walki z korupcją. - Drugim współwłaścicielem jest jego córka.

Stanisław Dziedzic nie ujawnił tego faktu blisko rok temu, gdy był powoływany na prezesa spółki miejskiej Wodnik. Dopiero teraz zwrócił się do sądu o likwidację swojej firmy.
- Moja spółka nie prowadzi działalności od kilku lat. Istnieje tylko na papierze. Wyrejestrowałem ją z urzędu skarbowego, ale zapomniałem to zrobić w krajowym rejestrze sądowym - mówi. - Nie zgłosiłem tego, gdy obejmowałem stanowisko szefa Wodnika, bo najzwyczajniej w świecie zapomniałem. Sądziłem, że ustawa zabrania posiadania akcji w spółkach konkurencyjnych do Wodnika.
Jak twierdzi, nie upiera się, by nadal kierować Wodnikiem. - Nie prosiłem o tę posadę. I jeśli prezydent mnie odwoła, to trudno, pogodzę się z tym - przyznał.

- Nie wiedziałem, że pan Dziedzic ma własną spółkę - mówi prezydent Jeleniej Góry Józef Kusiak. To on powoływał prezesa Wodnika. - Zażądam od niego wyjaśnień.
Jak jednak twierdzi, jest zadowolony z wyników osiąganych przez spółkę. Wodnik przez ostatnie 11 miesięcy zanotował zysk rzędu 1,3 mln złotych.
- Trzeba jak najszybciej wyjaśnić tą sprawę - mówi Kazimierz Klimek, jeleniogórski opozycyjny radny. - Mam dobre zdanie o panu Dziedzicu, ale jeśli złamał prawo, powinien ponieść konsekwencje.
Podobnego zdania był radny Jerzy Łużniak. - Na pana Niedźwieckiego należy brać poprawkę. On sam też nie jest święty - dodał.

- To świeża sprawa, dostaliśmy niedawno anonim, a wczoraj otrzymaliśmy dodatkowo oficjalną wiadomość od pana Niedźwieckiego - mówi Andrzej Reczka, prokurator rejonowy w Jeleniej Górze. - Na pierwszy rzut oka rzeczywiście coś jest nie tak. Nie jestem pewien, czy prezes łamie punkty tej ustawy, którą wskazuje pan Niedźwiecki. Musimy zebrać dokumenty i przesłuchać świadków. Dopiero po tym będę mógł powiedzieć coś więcej.
O pomoc zwróciliśmy się do Transparency International, organizacji zajmującej się zwalczaniem korupcji. - Mamy sporo podobnych spraw. Zajmiemy się także i tym tematem - zapewnił nas Łukasz Pupek z TI.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~wujek jurek 21-12-2005 16:52
czepiacie się tego dziedzica, a jego poprzednik mial sprawe karna o zaniedbania radny niedzwiecki za kolnierz nie wylewa i raczyl sie beltami o czym donosily media to moze o nich napiszcie a nie o dziedzicu?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group