Wtorek, 20 kwietnia
Imieniny: Agnieszki, Czesława
Czytających: 3728
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Nie żyje Andrzej Szpak

Wtorek, 6 kwietnia 2021, 12:58
Aktualizacja: 13:01
Autor: KAW
Jelenia Góra: Nie żyje Andrzej Szpak
Fot. Użyczone
5 kwietnia odszedł Andrzej Szpak – jeden z tych dziennikarzy jeleniogórskich, których rzetelność, staranność i wiarygodność może być wzorem dla Jego następców. Miał 69 lat.

Nie był rodowitym jeleniogórzaninem, ale od 1977 roku związał się z naszym miastem na stałe, a i wcześniej bywał tu bardzo często. Swoimi aparatami i kamerami uwieczniał kolejne etapy rozwoju miasta i regionu.

Żył w ciekawych dla dziennikarza czasach przełomu ustrojowego, a że sam był wyjątkowo wnikliwym obserwatorem, komentatorem i dokumentalistą tych czasów, to efekty jego obserwacji, także jako reportera przekazującego relacje pisane były bardzo interesujące. Miał okazję dokumentować m.in. wizyty polskich i zagranicznych władz wszystkich szczebli - od Edwarda Gierka, wizytującego PGR w Lubomierzu, do Lecha Wałęsy, który jako przewodniczący „Solidarności” spotykał się na przełęczy Okraj w Vaclavem Havlem.

Miał ogromny autorytet środowiskowy, mógł – korzystając z koniunktury i rozpoznawalności– włączyć się w pracę samorządu, starać się z powodzeniem o miejsce w radach i władzach wielu szczebli. Wybrał rolę życzliwego, ale obiektywnego także w krytyce, obserwatora.

Pracował w TVP w czasach dla takiej służby trudnych, bo przecież lata 70-te i przełom 80/90-tych wymagały dużej odwagi cywilnej od dziennikarzy, by pracując w mediach państwowych być obiektywnym narratorem toczących się zdarzeń. W okresie dekady 1985-95 był dziennikarzem i fotoreporterem „Nowin Jeleniogórskich”, a później zdecydował się na status „wolnego strzelca”.

Ukochał Karkonosze i góry odwzajemniały jego uczucie. Był autorem przepięknych zdjęć przyrody, „polował” na jelenie o świcie, filmował roślinność… Trzy lata zbierał po kilkanaście sekund zdjęcia do filmu o Karkonoskim Parku Narodowym.

Jako znakomity gawędziarz i wielki optymista, a jednocześnie pełen dystansu do siebie mawiał, że przeżył tak wiele momentów „ostatecznych”, że wierzy w dobrą przyszłość. Gdy filmował międzynarodowe ćwiczenia ratownicze „Ikar” w Kotle Małego Stawu bezradnie patrzył na głaz wielkości szafy, który oderwał się od żlebu i runął w jego kierunku, mijając Go o centymetry. Mówił, że wedle legendy - kto zobaczył w górach trzy razy zjawisko zwane „widmem Brockenu”, ten może się obawiać nagłej śmierci. - Ja widziałem już pięć razy – powiedział - a dwa razy miałem okazję sfilmować, więc Karkonosze chyba mają wobec mnie pewne zobowiązania… W dodatku nie udało mi się sfilmować „ogni świętego Elma”, choć widziałem je dwa razy, to nie miałem przy sobie kamery. Mam więc jeszcze kilka spraw do załatwienia…

Twoja reakcja na artykuł?

3
3%
Cieszy
2
2%
Hahaha
1
1%
Nudzi
76
85%
Smuci
1
1%
Złości
6
7%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group