Piątek, 30 października
Imieniny: Przemysława, Edmunda
Czytających: 7356
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Maciej Maleńczuk & Psychodancing! Lepiej być nie mogło

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 13 lutego 2011, 17:08
Aktualizacja: Piątek, 18 lutego 2011, 21:52
Autor: Petr
Fot. Petr
Wczoraj w Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze odbył się koncert Macieja Maleńczuka & Psychodancing. Jak było? Tłumnie, niezwykle klimatycznie, w rytmie biesiadnej piosenki, słowem – był to koncert najwyższych lotów.

– Mam nadzieję, że Filharmonia Dolnośląska dziś oszaleje – mówił Maciej Maleńczuk podczas mitingu poprzedzającego koncert, który moderowali Piotr Iwaniec i Cyprian Wólkiewicz w hotelu Fenix. Czy oszalała? Jak najbardziej. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu. „Szalał” zespół, „szalała” również publika, która – co jest bez wątpienia nie lada fenomenem, albowiem społeczność jeleniogórska pod względem liczebności na tego typu wydarzeniach muzycznych zazwyczaj zawodzi – tłumnie przybyła do Filharmonii Dolnośląskiej. „Szalano” na stojąco, choć miejsca były siedzące, „szalano” solo, jak również w parach – choć do „szaleństwa” w filharmonii miejsca niewiele. Było niezwykle, zarówno pod względem muzycznym, jak i klimatu, w który wprawił nas „psycho-dancing” Macieja Maleńczuka et consortes. I chwała im za to.

Bez względu na fakt, czy „lubi się” Maleńczuka, czy też nie, jednego odmówić mu nie można. Artysta ten, potrafi bowiem nie tylko grać i śpiewać, ale i nakręcać publikę, by grała i śpiewała wraz z nim. Maleńczuk nie występuje, Maleńczuk stwarza widowisko sceniczne. Widowisko, które w największym stopniu ma integrować – czego bynajmniej nie zabrakło podczas „widowiska” w Jeleniej Górze. Co charakterystyczne, już pierwsze takty, które wyszły spod ręki Maleńczuka & Psychodancing dosłownie porwały zebranych do wspólnej zabawy. Piski, krzyki, ironiczne komentarze artystów, niemalże dialog pomiędzy „gwiazdą” i jego fanami – oto co cechowało wczorajszy koncert. Koncert, o którym się nie zapomina.

– Bawiliście się dobrze, co nie? My również bawiliśmy się zaj...biście! – rzucił na koniec Maleńczuk. I „rzucił” trafnie, albowiem takiej zabawy w Jeleniej dawno nie było. „Szmira”, „komercha”, „chłam” – ci wszyscy, którzy zarzucali Maleńczukowi rzeczy podobne w komentarzach pod zajawkami na temat koncertu, grubo się pomylili. „Chłamu” i „szmiry” nie było. Było genialnie, koniec i kropka. Maciej Maleńczuk & Psychodancing w Filharmonii Dolnośląskiej – niepodważalny dowód na dobrą kondycję nie tylko rodzimej sceny muzycznej, lecz także jeleniogórzan, którzy, jeżeli chcą, nadal potrafią się bawić. Widowiskowe i tyle.

Obejrzyj VIDEO

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (31) Dodaj komentarz

komentarz usunięty

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group