Niedziela, 17 stycznia
Imieniny: Antoniego, Jana
Czytających: 9168
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Lokalne media w ogniu pytań

Czwartek, 19 marca 2009, 21:51
Aktualizacja: Sobota, 21 marca 2009, 7:56
Autor: Ania/rylit
JELENIA GÓRA: Lokalne media w ogniu pytań
Fot. rylit
Ciekawy przebieg miało dzisiejsze Obserwatorium Karkonoskie z udziałem redaktorów dwóch tygodników lokalnych, prasoznawcy i prowadzącego dyskusję dziennikarza, erudyty i eseisty. Pytaniom i problemom zgłaszanym przez publiczność nie było końca.

Media lokalne (prasa) – to pierwsza odsłona debat w ramach Obserwatorium Karkonoskiego poświęconych regionalnym wydawnictwom i rozgłośniom radiowym oraz telewizyjnym. Do udziału w dzisiejszej debacie zaproszono Wojciecha Jankowskiego, wieloletniego dziennikarza, obecnie pracownika naukowego Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, Sławomira Sadowskiego, zastępcę redaktora naczelnego „Nowin Jeleniogórskich” oraz Konrada Przezdzięka, naczelnego „Jelonki”.

– Gazeta czyta świat. Bez gazety świat byłby zamazany, nieczytelny i zbyt odległy. Gazeta jest mapą świata. Dzięki niej wiem, jak się poruszać – zaczął swoje wstępne refleksje o prasie Andrzej Więckowski, pomysłodawca Obserwatorium, były dziennikarz Radia Wolna Europa, obecnie eseista miesięcznika „Odra”, znany erudyta. Więckowski opisując siebie jako czytelnika poszczególnych tytułów, wczuł się w jego sytuację duchową i status społeczny. Scharakteryzował też – lakonicznie – ale jakże celnie – rynek mediów ogólnopolskich.

– Osią odniesienia (dla gazet) są codzienne wydarzenia. Tym się różni gazeta od Biblii, Gazety Wieczności. Wokół osi codziennych wydarzeń synchronizuje się w gazecie oscylujące poglądy czytelników – dodał mówca. Wspomniał też o tzw. ucieraniu poglądów, a co za tym idzie – fałszowaniu historii: Niemców po II wojnie światowej ukrywano za plecami trudniejszych do identyfikacji narodowych socjalistów, a w konsekwencji – doprowadziło do uczynienia z Niemców ofiar nazizmu. – Gazety lokalne pomagają ucierać poglądy na sprawy, które widzę z okna – powiedział Andrzej Więckowski. Dotyczą spraw lokalnych i przestrzeni, na której rodzi się nasza obywatelskość.

Wspomniał też o „Nowinach” i „Jelonce”, tygodnikach w papierze, dziennikach w Internecie. – W przypadku „Jelonki” jest to nawet „godzinnik” – zażartował mówca podkreślając, że sam to słowo wymyślił. – Warto się zastanowić, czy gazety lokalne są ideologiczne. Warto przyjrzeć się, czy są politycznie niezależne w sensie niezależności od politycznych układów partyjnych – zaznaczył. Podkreślił, że bardzo trudno jest zachować prasie niezależność i spytał, w czym – jeśli jest – ta niezależność czytelnikowi pomocna. Zadał też pytanie o stronę językową lokalnych gazet. – Czy ich język mógłby być metropolitalnym wzorem? – zakończył Andrzej Więckowski.

Wojciech Jankowski mówił o odradzającym się w Polsce rynku niezależnych gazet lokalnych. – W 1939 roku został on zniszczony i powstał na nowo po roku 1990 – powiedział. Zaznaczył też, że polskie czytelnictwo jest specyficzne, bo ludzie kupują tytuły, w których znajdują potwierdzenie swoich poglądów. Nie są ciekawi, aby poznać zdanie strony przeciwnej. – Gazetom lokalnym ciężko jest utrzymać niezależność z powodu dysonansu interesu dziennikarzy i samorządowców, którzy są często również reklamodawcami – dodał.

Sławomir Sadowski przedstawił krótką historię „Nowin Jeleniogórskich” i scharakteryzował pismo. Konrad Przezdzięk w swoim felietonie wyraził to, co uważa za najbardziej istotne dla dziennikarza lokalnego, czyli symboliczne sprzątanie własnego podwórka. Opisał też zależności w świecie mediów regionalnych, którymi zarządza się spoza Jeleniej Góry.

W żywej dyskusji słuchacze Obserwatorium a to chwalili, a to ganili. Dostało się za błędy, których – jak zaznaczyła Alina Gierak z Polski Gazety Wrocławskiej, w której też są wieści z Jeleniej Góry, ale z dolnośląską otoczką – bardzo trudno uniknąć. Wytykano zbyt mało wieści o turystyce i brak obcojęzycznego informatora dla gości spoza granic Polski. Romuald Witczak spytał o misję jeleniogórskiej prasy. Sławomir Sadowski odpowiedział, że jest to przede wszystkim rzetelna informacja. – Ale uzupełniona o elementy kształtujące patriotyzm lokalny i miłość do małej ojczyzny – dodał Konrad Przezdzięk. Ryszard Dzięciołowski, przedsiębiorca, który wydawał lokalne tytuły, opowiadał o dylematach i kłopotach, na jakie napotkał na edytorskiej drodze.

Spotkanie było bardzo owocne: pozwoliło czytelnikom na poznanie z bliska dziennikarzy, którzy na co dzień redagują ich gazety. A dziennikarze mieli okazję zapoznać się z kilkoma tematami, które z pewnością będziemy rozwijali na naszych łamach. Podziękowano też za uwagi, choć nie ze wszystkimi można było się zgodzić. - Szkoda tylko, że zabrakło młodzieży, choćby studentów Kolegium Karkonoskiego, dla których taka debata byłaby bardzo pożyteczna - powiedział jeden z uczestników Obserwatorium.

Czytaj również

Komentarze (37) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group