Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 31 sierpnia
Imieniny: Bogdana, Izabeli, Pauliny
Czytających: 7794
Zalogowanych: 48
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Lokalne media w ogniu pytań

Czwartek, 19 marca 2009, 21:51
Aktualizacja: Sobota, 21 marca 2009, 7:56
Autor: Ania/rylit
JELENIA GÓRA: Lokalne media w ogniu pytań
Fot. rylit
Ciekawy przebieg miało dzisiejsze Obserwatorium Karkonoskie z udziałem redaktorów dwóch tygodników lokalnych, prasoznawcy i prowadzącego dyskusję dziennikarza, erudyty i eseisty. Pytaniom i problemom zgłaszanym przez publiczność nie było końca.

Media lokalne (prasa) – to pierwsza odsłona debat w ramach Obserwatorium Karkonoskiego poświęconych regionalnym wydawnictwom i rozgłośniom radiowym oraz telewizyjnym. Do udziału w dzisiejszej debacie zaproszono Wojciecha Jankowskiego, wieloletniego dziennikarza, obecnie pracownika naukowego Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, Sławomira Sadowskiego, zastępcę redaktora naczelnego „Nowin Jeleniogórskich” oraz Konrada Przezdzięka, naczelnego „Jelonki”.

– Gazeta czyta świat. Bez gazety świat byłby zamazany, nieczytelny i zbyt odległy. Gazeta jest mapą świata. Dzięki niej wiem, jak się poruszać – zaczął swoje wstępne refleksje o prasie Andrzej Więckowski, pomysłodawca Obserwatorium, były dziennikarz Radia Wolna Europa, obecnie eseista miesięcznika „Odra”, znany erudyta. Więckowski opisując siebie jako czytelnika poszczególnych tytułów, wczuł się w jego sytuację duchową i status społeczny. Scharakteryzował też – lakonicznie – ale jakże celnie – rynek mediów ogólnopolskich.

– Osią odniesienia (dla gazet) są codzienne wydarzenia. Tym się różni gazeta od Biblii, Gazety Wieczności. Wokół osi codziennych wydarzeń synchronizuje się w gazecie oscylujące poglądy czytelników – dodał mówca. Wspomniał też o tzw. ucieraniu poglądów, a co za tym idzie – fałszowaniu historii: Niemców po II wojnie światowej ukrywano za plecami trudniejszych do identyfikacji narodowych socjalistów, a w konsekwencji – doprowadziło do uczynienia z Niemców ofiar nazizmu. – Gazety lokalne pomagają ucierać poglądy na sprawy, które widzę z okna – powiedział Andrzej Więckowski. Dotyczą spraw lokalnych i przestrzeni, na której rodzi się nasza obywatelskość.

Wspomniał też o „Nowinach” i „Jelonce”, tygodnikach w papierze, dziennikach w Internecie. – W przypadku „Jelonki” jest to nawet „godzinnik” – zażartował mówca podkreślając, że sam to słowo wymyślił. – Warto się zastanowić, czy gazety lokalne są ideologiczne. Warto przyjrzeć się, czy są politycznie niezależne w sensie niezależności od politycznych układów partyjnych – zaznaczył. Podkreślił, że bardzo trudno jest zachować prasie niezależność i spytał, w czym – jeśli jest – ta niezależność czytelnikowi pomocna. Zadał też pytanie o stronę językową lokalnych gazet. – Czy ich język mógłby być metropolitalnym wzorem? – zakończył Andrzej Więckowski.

Wojciech Jankowski mówił o odradzającym się w Polsce rynku niezależnych gazet lokalnych. – W 1939 roku został on zniszczony i powstał na nowo po roku 1990 – powiedział. Zaznaczył też, że polskie czytelnictwo jest specyficzne, bo ludzie kupują tytuły, w których znajdują potwierdzenie swoich poglądów. Nie są ciekawi, aby poznać zdanie strony przeciwnej. – Gazetom lokalnym ciężko jest utrzymać niezależność z powodu dysonansu interesu dziennikarzy i samorządowców, którzy są często również reklamodawcami – dodał.

Sławomir Sadowski przedstawił krótką historię „Nowin Jeleniogórskich” i scharakteryzował pismo. Konrad Przezdzięk w swoim felietonie wyraził to, co uważa za najbardziej istotne dla dziennikarza lokalnego, czyli symboliczne sprzątanie własnego podwórka. Opisał też zależności w świecie mediów regionalnych, którymi zarządza się spoza Jeleniej Góry.

W żywej dyskusji słuchacze Obserwatorium a to chwalili, a to ganili. Dostało się za błędy, których – jak zaznaczyła Alina Gierak z Polski Gazety Wrocławskiej, w której też są wieści z Jeleniej Góry, ale z dolnośląską otoczką – bardzo trudno uniknąć. Wytykano zbyt mało wieści o turystyce i brak obcojęzycznego informatora dla gości spoza granic Polski. Romuald Witczak spytał o misję jeleniogórskiej prasy. Sławomir Sadowski odpowiedział, że jest to przede wszystkim rzetelna informacja. – Ale uzupełniona o elementy kształtujące patriotyzm lokalny i miłość do małej ojczyzny – dodał Konrad Przezdzięk. Ryszard Dzięciołowski, przedsiębiorca, który wydawał lokalne tytuły, opowiadał o dylematach i kłopotach, na jakie napotkał na edytorskiej drodze.

Spotkanie było bardzo owocne: pozwoliło czytelnikom na poznanie z bliska dziennikarzy, którzy na co dzień redagują ich gazety. A dziennikarze mieli okazję zapoznać się z kilkoma tematami, które z pewnością będziemy rozwijali na naszych łamach. Podziękowano też za uwagi, choć nie ze wszystkimi można było się zgodzić. - Szkoda tylko, że zabrakło młodzieży, choćby studentów Kolegium Karkonoskiego, dla których taka debata byłaby bardzo pożyteczna - powiedział jeden z uczestników Obserwatorium.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Ile macie samochodów w domu (w rodzinie)?

Oddanych
głosów
994
1
40%
2
35%
3 lub więcej
25%
 
Głos ulicy
Góry czy morze?
 
Warto wiedzieć
„Dominacja człowieka dobiegła końca”
Rozmowy Jelonki
Smog latem nie znika
 
Aktualności
Przystanek Karkonosze wabi nie tylko turystów
 
Aktualności
Mgła wodna ochroni Wang przed ogniem
 
Kultura
Akwarele w Książnicy Karkonoskiej
 
112
BMW w płocie i na podwórku
Copyright © 2002-2025 Highlander's Group