Czwartek, 29 października
Imieniny: Wioletty, Jacka
Czytających: 7181
Zalogowanych: 9
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Lidia Geringer de Oedenberg: Moim celem pomagać

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 25 kwietnia 2014, 7:56
Aktualizacja: Sobota, 26 kwietnia 2014, 8:31
Autor: Przemo
Fot. Przemo
Europosłanka dwóch kadencji Lidia Geringer de Oedenberg oraz Jolanta Piwcewicz – kandydatki SLD–UP w majowych wyborach spotkały się wczoraj (24.04.) z jeleniogórzanami. Jedno ze spotkań odbyło się w siedzibie Karkonoskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych.

Lidia Geringer de Oedenberg - posłanka VI i VII kadencji Parlamentu Europejskiego, z wykształcenia ekonomistka, w latach 2009-2014 Kwestor w Prezydium Parlamentu Europejskiego, poseł w Grupie Politycznej Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów, a także członkini Komisji: Prawnej, Petycji oraz Budżetowej.

- W każdym projekcie realizowanym za unijne pieniądze kwestia walki z wykluczeniem społecznym jest podkreślana. Projekty powinny być oceniane w ten sposób, że faworyzuje się te, które dają pracę osobom niepełnosprawnym, albo osobom dotkniętym wykluczeniem społecznym (50 plus, kobiety, seniorzy), którzy chcą pracować - mówiła Lidia Geringer de Oedenberg. Jako przykład opowiedziała o projekcie z hiszpańskiej Majorki, gdzie Unia zainwestowała w tor wyścigów konnych, gdyż w większości administrację tworzyli ludzie niepełnosprawni. Czy księgowy jest na wózku inwalidzkim, czy nie - to nie ma znaczenia. Robi się odpowiednie podjazdy, aranżuje się stanowisko pracy i na to poszły unijne pieniądze - dodała europosłanka.

Kolejnym przykładem był sklep w północnej Finlandii, który chylił się ku upadkowi, ale miejscowa społeczność, która do następnego sklepu miałaby 50 km po śniegu, aplikowała o unijne pieniądze - do sklepu dobudowano miejsce spotkań, gdzie dzieci miały lekcje "online", osoby starsze uczyły się obsługi komputera, dzięki czemu ludzie liczniej odwiedzali placówkę handlową ratując ją przed likwidacją.

- Jako europosłowie nie mamy wpływu na to jak lokalnie są dzielone pieniądze. My ustalamy cele, ile pieniędzy pójdzie do Polski i jakie priorytety Polska ma realizować. To nasi przedstawiciele na szczeblu samorządowym, czy sejmowym - oni o tym decydują. Jak słucham czasem, że jakiś europoseł obiecuje, że wybuduje jakąś drogę, albo spowoduje, że jakaś inwestycja się rozwinie, to może tak sobie mówić, może obiecywać gruszki na wierzbie - tłumaczyła kandydatka nr 1 listy SLD-UP, jednocześnie dodając, że bardzo często interweniuje w sprawach zgłaszanych przez obywateli.

- Zwrócili się do mnie obywatele z gmin wokół Legnicy, którzy dowiedzieli się, że ma tam powstać największa odkrywka węgla brunatnego w Europie. Mieszkają na terenach, które mają przestać istnieć jako wsie. W momencie podjęcia decyzji o odkrywce, wartość ich nieruchomości spadła do zera. Jako Parlament Europejski zmusiliśmy władze, które próbowały narzucić swoją wolę bez konsultacji społecznych, do rozmowy z obywatelami - mówiła europosłanka.

- W całym regionie mam 40 asystentów, to jest armia ludzi, którzy są życzliwi, pomagają osobom w potrzebie. Nie można wymagać od europosłów, że będą główną tubą, by uświadamiać obywateli jakie mamy prawa i jakie obowiązki. Państwo wybrali europarlamentarzystów, żeby reprezentowali Polskę tam (w Brukseli - red.) - tam powinniśmy być i tam pracować, nie w Polsce. Bardzo często widzę moich kolegów na antenie telewizyjnej w Polsce, a nie widzę ich w Parlamencie. Ja inaczej rozumiem moją pracę, poważnie do niej podchodzę, w związku z czym nie siedzę w telewizji, co niektórzy uważają za błąd wizerunkowy, ale ja pracuję dla efektów, a nie dla wizerunku - zaznaczyła Lidia Geringer de Oedenberg.

- Udało mi się przeprowadzić bardzo wiele cennych inicjatyw, jak np. Europeana (biblioteka cyfrowa, wirtualne muzeum i archiwum - red.). Byłam głównym sprawozdawcą dyrektywy związanej z dziełami "osieroconymi" tj. utworów, które mają autora/ autorów, do których z różnych przyczyn nie można dotrzeć. Jeśli autor nie wyrazi zgody nie możemy zdigitalizować tego utworu (zeskanować i umieścić w internecie), który przez to leży w archiwum, niszczeje i się rozpada. Musimy czekać 70 lat po śmierci autora, co naraża je na rozpad. Mój pomysł był taki, żeby udostępniać wszystkie dzieła "sieroce", a jak się znajdzie autor to mu zapłacić, a nie czekać na zgodę, której nigdy możemy nie dostać - mówiła wrocławianka.

Na spotkaniu poruszano również kwestie dotyczące diabetyków, różnic cen leków w krajach unijnych, mówiono też o Europejskich Inicjatywach Obywatelskich, których wymogiem jest utworzenie grupy inicjatywnej złożonej z co najmniej siedmiu krajów i zebranie miliona podpisów (tradycyjnych, a nawet internetowych). Przestrzegano również przed rosnącym poparciem dla eurosceptyków namawiając do udziału w wyborach, gdyż ostatnie sondaże wskazują, że frekwencja w majowych wyborach może wynieść zaledwie 19%.

- Próbuję startować do Europarlamentu, będę popierała wszystkie idee, które służą integracji i temu, aby Unia w dalszym ciągu funkcjonowała z korzyścią dla naszego kraju, regionu. Mam świadomość, że startując z piątego miejsca pracuję na to, by ta lista, ta jedynka (pani Lidia) zdobyła mandat, który z pewnością się jej należy. Próbuję, by przypomniano sobie o mnie, namawiam Państwa, żebyśmy brali udział w tych wyborach - mówiła Jolanta Piwcewicz z Unii Pracy.

- Bez względu na wynik wyborczy będę starała się pomagać - zakończyła europosłanka z Wrocławia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (24) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group