• Sobota, 24 sierpnia 2019
  • Godz. 20:30
  • Imieniny: Bartłomieja, Bartosza, Haliny, Jerzego
  • Czytających: 5606
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Książę – biskup wrocławski Filip Gotard Schaffgotsch

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 23 marca 2015, 7:50
Aktualizacja: Wtorek, 24 marca 2015, 7:59
Autor: Mea
Biskup Filip Gotard Schaffgotsch
Fot. Muzeum Przyrodnicze w Cieplicach
Niewielu mieszkańców Jeleniej Góry i Cieplic wie, że wśród ponad 40 trumien złożonych w krypcie rodowej Schaffgotschów pod kościołem Św. Jana Chrzciciela w Cieplicach jest jedna wyjątkowa, bo nie hrabiego, ale księcia – biskupa wrocławskiego Filipa Gotarda Schaffgotscha.

Ojciec późniejszego biskupa, hrabia Johann Anton Schaffgotsch był wnukiem Hansa Ulryka Schaffgotscha, ewangelika ściętego za zdradę w 1635 r. i Barbary Agnieszki kalwinki, księżniczki piastowskiej z linii legnicko – brzesko – wołowskiej, zmarłej w 1631 r. Johann Anton Schaffgotsch 15 kwietnia 1708 r., został wyniesiony do stanu dziedzicznych hrabiów cesarstwa i jako bliski powinowaty wygasłej dynastii śląskich Piastów (książę Jerzy Wilhelm zmarł w 1675 r., a jego siostra Karolina zmarła w grudniu 1707 r.) oprócz przywileju połączenia własnego herbu rodowego z herbem książąt brzesko – legnickich, otrzymał równocześnie prawa i przywileje przynależne książętom, ale niestety bez prawa używania tytułu książęcego. To właśnie jego syn z drugiego małżeństwa z Anną Teresą hrabiną Kolowrat – Krakowsky – Novohradsky, Filip Gotard dostąpił tytułu książęcego.

- Przyszły książę urodził się 3 lipca 1716 r. w Cieplicach. Z dwóch małżeństw ojca miał ponad dziesięcioro rodzeństwa, z czego do wieku dojrzałego dożyło siedmiu jego braci: Karol Gotard, Franciszek a Paulo, Jan Nepomuk, Leopold Gotard, Antoni Gotard, Emanuel Gotard i Czesław Gotard oraz dwie siostry. Filipowi Gotardowi, od najmłodszych lat, ojciec wyznaczył karierę duchowną.

Nie był jedynym Schaffgotschem, związanym z Kościołem. Wcześniej kanonikiem we Wrocławiu był Gotard Franciszek (syn Hansa Ulryka Schaffgotscha), a nieco później kanonikiem i proboszczem katedralnym we Wrocławiu - młodszy brat Filipa Gotarda, Czesław Gotard. Jako trzynastolatek, Filip Gotard Schaffgotsch 20 maja 1729 r. otrzymał tonsurę, a dwa lata później cztery święcenia niższe, udzielone mu przez sufragana wrocławskiego, biskupa Sommerfelda. W latach 1731 – 1734 przebywał w Rzymie, jako alumn kolegium jezuickiego. Studia ukończył doktoratem z filozofii. Pracę bronił przed kardynałem protektorem Anibale Albano. Otrzymał kanonikat w kapitule w Ołomuńcu. Po powrocie na Śląsk, kardynał biskup wrocławski Filip Ludwik Sinzendorf nadał mu 25 grudnia 1734 roku kanonikat w kapitule katedralnej we Wrocławiu. Cztery lata później, w kościele św. Marcina we Wrocławiu, przyjął święcenia diakonatu, a następnie święcenia kapłańskie w Wiedniu – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach.

Kiedy wybierano nowego papieża w Rzymie (Benedykt XIV) w 1740 roku, Filip Gotard towarzyszył kardynałowi biskupowi wrocławskiemu. Papież mianował go 9 września 1740 r. prałatem kustoszem w kapitule wrocławskiej, a 5 lutego 1741 r., kardynał Sinzendorf nadał mu godność prałata prepozyta w kolegiacie św. Krzyża we Wrocławiu.

- W tym czasie wojska pruskie Fryderyka II zajmowały Śląsk, witane przez ewangelickich mieszkańców, będących tu w większości, jako wyzwolicieli. Brat prałata Filipa Gotarda, Fideikomisu Chojnik (utworzony w 1733 r. przez Johanna Antona Schaffgotscha), Karol Gotard opuścił Śląsk udając się do Czech i to właśnie w jego imieniu Filip Gotard zarządzał majątkiem Schaffgotschów. W tym czasie zaprzyjaźnił się z królem Prus. W 1742 r. Filip Gotard, mimo zakazu przynależności do tajnych związków wolnomularskich (bulla papieża Klemensa XII z 1736 r.), wstąpił do Loży we Wrocławiu. Fryderyk II w tym samym czasie nadał mu kanonikat nominalny w sekularyzowanej kolegiacie w Halberstadt, a 24 lipca 1743 r., powierzył mu przez wymuszony wybór, urząd opata w klasztorze augustianów na Piasku we Wrocławiu oraz wyznaczył go 26 marca 1744 r. bez zgody kapituły i papieża na koadiutora z prawem następstwa na biskupstwie wrocławskim (mimo protestów duchowieństwa i wiernych). Pod naciskiem Fryderyka II doszło do zaakceptowania kandydatury i konsekracji 1 maja 1744 r. Filipa Gotarda Schaffgotscha, na biskupa – mówi dyrektor.

Po śmierci kardynała Sinzendorfa (28 września 1747 r.) Filip Gotard Schaffgotsch w 1748 r. został ordynariuszem diecezji wrocławskiej, księciem – biskupem wrocławskim. Tytuł książęcy biskupi wrocławscy uzyskali dzięki testamentowi księcia wrocławskiego Henryka IV Probusa, z 1290 r., kiedy to otrzymali suwerenną władzę w swych posiadłościach (Nysa, Grodków, Otmuchów, Paczków, Głuchołazy, Vidnawa, Zlate Hory, Jawornik, Fryvaldow). Pierwszym biskupem wrocławskim, używającym tytułu książęcego był Henryk z Wierzbna (1302 – 1319).

- W czasie, kiedy Filip Gotard Schaffgotsch uzyskał tytuł książęcy, na Śląsku nie było już Piastów. Częścią dawnych księstw piastowskich władali bezpośrednio Habsburgowie. Istniały też: Księstwo Bierutowskie (dynastia oleśnicko – wirtemberska), Księstwo Cieszyńskie (dynastia lotaryńska), Księstwo Oleśnickie (dynastia oleśnicko – wirtemberska), Księstwo Opawskie (dynastia Liechtenstein), Księstwo Radziejowskie (dynastia wirtembersko – oleśnicka), Księstwo Ziębickie (dynastia Auersperg), Księstwo Żagańskie (dynastia Lobkowitzów) oraz Wolne Państwa Stanowe: Bytom, Milicz, Pszczyna, Syców, Żary – Trzebiel i Żmigród. Król Fryderyk II liczył na jego wsparcie przy uniezależnieniu diecezji wrocławskiej od gnieźnieńskiej metropolii. Biskup w 1749 r. został nawet odznaczony Orderem Orła Czarnego – mówi Stanisław Firszt.

W czasie wojny siedmioletniej o Śląsk, Filip Gothard w 1753 r. nieoczekiwanie poparł Habsburgów, a w 1757 r. kiedy Austriacy wkroczyli do Wrocławia, kazał w katedrze odśpiewać "Te Deum", a sam zerwał z siebie pruskie odznaczenie (król odebrał mu je formalnie w 1764 r.). Kiedy w tym samym roku do miasta wrócili Prusacy, biskup musiał uciekać do letniej rezydencji biskupów wrocławskich na zamku w Janowej Górze koło Jawornika (austriacka część Śląska). W 1766 r. Filip Gothard Schaffgotsch został skazany na banicję i nigdy już za życia nie powrócił na Śląsk. Administrował tylko austriacką częścią diecezji, a w tym czasie pruską częścią rządzili wikariusze apostolscy Jan Maurycy Strachwitz (1763 – 1781), a następnie Antoni Ferdynard Rothkirch (1781 – 1805).

- Biskup Filip Gotard Schaffgotsch, jako książę Nysy i książę Grotkowa, korzystając z przywileju nadanego przed wiekami przez króla Marcina Korwina, bił w latach 1748 – 1777 własne monety: półtalary, talary i dukaty. Cały czas mieszkał na zamku w Janowej Górze. W czasie wojny austriacko – pruskiej, w 1778 r. schronił się w Brnie, a po jej zakończeniu powrócił do swojej rezydencji. Tam w roku 1785 odwiedził go cesarz Józef II. Filip Gotard Schaffgotsch prowadził dość rozrzutne życie, toteż popadał w kłopoty finansowe, mimo pensji wyznaczonej przez cesarza. Biskup zmarł 5 stycznia 1795 r. Jego zabalsamowane zwłoki, za zgodą króla pruskiego Fryderyka II Wilhelma, zostały sprowadzone do Jeleniej Góry 8 stycznia 1795 r. w asyście radcy biskupiego Wincentego Böhma, kanoników katedralnych i wielu dostojników świeckich oraz duchownych. Umieszczono je w kościele Najświętszej Marii Panny (dzisiaj cerkiew przy ul. 1 Maja). 10 stycznia trumnę z biskupem przewieziono do Cieplic. Długi kondukt żałobny poprowadził opat klasztoru cysterskiego w Krzeszowie, Hans Langer. Dzień później, trumnę złożono w krypcie grobowej hrabiów Schaffgotschów, w kościele Św. Jana Chrzciciela, a 12 stycznia w tejże świątyni odbyła się msza żałobna, którą odprawił prałat z Krzeszowa, Piotr Keylich – mówił Stanisław Firszt.

Rodzina przejęła po Filipie Gothardzie Schaffgotschu część osobistego mienia, w tym kolekcję wszystkich monet i medali, które książę biskup kazał wybijać za życia. Być może część jego osobistego księgozbioru i innych cennych obiektów zasiliła Bibliotekę Majoracką w pałacu w Sobieszowie. Przedmioty te, wraz z całą Biblioteką Schaffgotschów, w 1834 r. znalazły się w Cieplicach. Niedługo, po I wojnie światowej, monety złote Filipa Gotharda Schaffgotscha wraz z całą kolekcją numizmatyczną zostały ulokowane w jednym z pomieszczeń Pałacu Schaffgotschów.
Wszystkie zbiory Schaffgotschów po 1945 r. zostały rozdzielone i przekazane ponad stu instytucjom w Polsce. Kwerenda przeprowadzona przez Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze w latach 2010 – 2012 wykazała, że nadal tam się znajdują. Większość tych instytucji odpowiedziała pozytywnie i rzetelnie, co zostało przyjęte na ich stan. Sprawą otwartą i niewyjaśnioną do niedawna było gdzie trafił, tzw. "Rewers pilzneński". Wyjaśniło się to na początku 2015 r. Natomiast do dzisiaj, los zbiorów numizmatycznych (w tym srebrnych i złotych monet Filipa Gotarda Schaffgotscha) pozostaje tajemnicą.

- Sam biskup, spoczywający w krypcie pod kościołem Św. Jana Chrzciciela, w otoczeniu swojej rodziny w 1945 r. doznał jeszcze jednej zniewagi. Jego zwłoki zostały sprofanowane przez ludzi, którzy nie mieli żadnych skrupułów, by posiąść jego biskupi pierścień. Nie mogąc go zdjąć, brutalnie urwali mu palec. Szczątkom Schaffgotschów należy się szacunek i poszanowanie, tym bardziej, że ród hrabiów, panów na Chojniku i Cieplicach, trwa nadal, a jego przedstawiciele dość często odwiedzają nasz teren. Nie można też zapominać, że to w żyłach Schaffgotschów nadal płynie krew Piastów. Stało się to dzięki małżeństwu Hansa Urlyka Schaffgotscha ze śląską księżniczką piastowską, Barbarą Agnieszką, co miało miejsce na zamku w Legnicy 31 października 1620 r. Dodatkowo Schaffgotschowie mogą szczycić się też tym, że w ich żyłach płynie również krew Świętej Jadwigi Śląskiej, praprababki księżniczki Barbary Agnieszki – przypomniał dyrektor.

Filip Gotard Schaffgotsch jest jednym z biskupów wrocławskich, którzy nie zostali pochowani w Katedrze Wrocławskiej lub w kościele kolegiackim Św. Jakuba w Nysie. Z tego też powodu, kościół Św. Jana Chrzciciela w Cieplicach z kryptą, w której złożono jego trumnę, ma szczególne znaczenie jako jedno z miejsc spoczynku biskupów wrocławskich.

- Próby stworzenia tam zwykłej atrakcji turystycznej (powraca to co kilka lat), to pomysł niedorzeczny, głupi i nie mający żadnego sensu. Krypta Schaffgotschów to przecież nie Groby Królewskie na Wawelu. Przydałaby się natomiast płyta na zewnątrz lub wewnątrz kościoła, która informowałaby, że znajduje się tutaj grób rodziny Schaffgotschów. A co najważniejsze, że spoczywa tu książę Nysy i Grodkowa, biskup wrocławski Filip Gotard Schaffgotsch, po prababce Piast, który zmarł w 1795 r. tj. w tym samym roku, kiedy z mapy Europy znikała Rzeczypospolita aż na 123 lata – dodaje Stanisław Firszt.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~Anonim2 23-03-2015 9:32
W dzieciństwie, była mi dana możliwość zwiedzenia podziemi krypty, w pamięci pozostał mi widok wielkiego pierścienia (z rubinem?) biskupiego jak również poległego w pojedynku przedstawiciela rodu, z zabandażowaną głową, gołą szablą u boku i w "niesamowitych" butach". Później dowiedziałem się, że wspomniany pierścień został skradziony - to smutne, że w tak "katolickim" kraju dochodzi do niebywałej profanacji.
~s. 23-03-2015 16:03
Tak nas komuna wychowała. Co niemieckie to niczyje, można kraść.
~ 23-03-2015 16:28
16.03 - nie popieram grabieży,zwłaszcza cmentarnych. Tylko .... niemcy wiedzieli,ze coś jest polskie. I zabierali. Grabili. Mordowali.Powiadasz my kradniemy, a oni tylko brali co im się należało ?I czy to komuna wychowywała czy ... rodzice ? Jestem dzieckiem komuny (średniej) i raczej nie przywłaszczałam sobie tego, co nie moje. Teraz 2o + lat Wolnej Polski i....? Kto wobec tego ich( bohaterów choćby niusów kryminalnych Jelonki) wychował ?A repatriantów którzy brali niemieckie mienie, bo ich pozbawiono własnego ,kto wychował ? Najjaśniejsza II RP ,nieprawdaż ?
~amazon 23-03-2015 20:27
Znowu Wrocław , czemu nie mamy własnego biskupstwa, wszystko tylko wrocławskie.
~taka p. 23-03-2015 22:57
To były czasy, gdy władcy Wrocławia wywodzili się z Jeleniej Góry. I cały region funkcjonował znakomicie. Dzisiaj jest na odwrót, bo to Wrocław decyduje kto będzie naszym prezydentem. I patologia goni patologię. Wrocław potrzebuje silnej ręki normalnych ludzi z zewnątrz, bo tylko tak można wykorzenić spaczoną mentalność wsioków zza Buga.
~/-/ 24-03-2015 6:11
Do anonim2: Ja także w czasach szkoły podstawowej miałam możliwość zwiedzania podziemi kościoła, zabrał nas ksiądz nauczający religii, jakie to było przeżycie.
~do taka p. 24-03-2015 8:00
Dobrze się określiłaś,bo pisząc tak o ludziavh zza Buga jsteś właśnie taka p...a,że aż mi ciebie żal ty wsioku hgw skąd!
~ 24-03-2015 18:45
@ 24-03-2015 08:00 | ~do taka p. |: Uderz w słoik a... wrocławiak się odezwie. Odezwał się wsiok z Wrocławia z kompleksami. Biedny dzieciak z zaburzeniami.
~ 30-03-2015 12:56
Piszecie " niewielu wie..."- napiszcie nikomu nigdy nie udostępnia sie wejscisa do krypt...itd.Wyglada na to ze tylko złodziej ma tam dostep.Mieszkam w Cieplicach 51 lat i marze o zobaczeniu tych zabytków . Czy doczekam??? dla kogo to jest??
~do wyżej 30-03-2015 15:48
Krypta jest dla zmarłych a nie dla żywych ! Czy chciałbyś aby Tobie ktoś zakłucał Ci spokój pośmierci.
~ema 1-04-2015 22:59
Do wyżej: ale jak chcesz komentować to najpierw sprawdź pisownię bo wstyd robić błędy!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group