Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 14 lutego
Imieniny: Liliany, Walentego
Czytających: 11477
Zalogowanych: 87
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Kilka pytań do Krzysztofa Szewczyka – trenera Finepharm KK AZS

Piątek, 7 listopada 2008, 18:05
Aktualizacja: Sobota, 8 listopada 2008, 16:27
Autor: JEN
Jelenia Góra: Kilka pytań do Krzysztofa Szewczyka – trenera Finepharm KK AZS
Fot. Archiwum
Nasze koszykarki występujące w ekstraklasie żeńskiego basketu zajmują ósme miejsce w tabeli i do trzeciej i czwartej drużyny, czyli do CCC Polkowice i Lotosu Gdynia, mają tylko dwa pkt. straty. Mogło być lepiej.

Red.: - Rozmawialiśmy przed sezonem na temat tego, że zbyt późno skompletowano zespół, który Pan obecnie prowadzi.

Krzysztof Szewczyk: - Zgadza się, do tej pory nie do końca znam możliwości drużyny i każdej zawodniczki z osobna. Ponadto to samo mogą powiedzieć zawodniczki, bo poza Magdaleną Gawrońską wszystkie koszykarki podstawowego składu są nowe. Też się dopiero poznają. Stąd nierówna forma zespołu. Wygrywamy z faworytkami, a przegrywamy z niżej notowanymi od nas rywalkami: pokonujemy na parkiecie rywalek Lotos, który wcześniej rozgromił w Brzegu Cukierki, a my przecież przegraliśmy i to u siebie z tym zespołem.

Red.: Można poznać wszystkie zawodniczki i możliwości drużyny a i tak przegrać mecz. Taki jest żeński sport zespołowy?

K.S.: Zgadza się. Często mnie się pyta, jaka jest różnica pomiędzy żeńskim a męskim basktem. Odpowiadam krótko: ten pierwszy jest nieprzewidywalny. Pierwszy raz prowadzę żeński zespół i to na najwyższym poziomie rozgrywek krajowych i przekonałem się, że w męskiej koszykówce wiadomo w jakiej dyspozycji w danym dniu jest drużyna i każdy zawodnik z osobna. Łatwiej przewidzieć, jak się zachowają w danym momencie. W żeńskim baskecie jest więcej znaków zapytania w tym względzie w każdym spotkaniu.

Red.: W tym sezonie jest ciekawiej w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.

K.S.: - To dobrze. Kiedyś Wisła i Lotos były nie do pokonania dla pozostałych drużyn. Przegrywały dopiero spotykając się ze sobą. W tym sezonie również bardzo mocny jest AZS Gorzów i CCC Polkowice, ale i pozostałe drużyny nie są już tylko „kelnerkami do bicia” i zaskakują teoretycznie mocniejsze zespoły. Udowodnił to nasz zespół, który z meczu na mecz będzie grał coraz lepiej, bo potrzebował czasu, żeby poprawić się w każdym elemencie gry. Pracujemy nad tym intensywnie na każdym treningu. Pomaga mnie w tym zaangażowanie zawodniczek podczas zajęć, za co im dziękuję.

Red.: - Nie chcemy zapeszać, ale jeśli Finepharm KK AZS pokona jutro Wisłę (odpukujemy w niemalowane drewno), ten zespół obwoła się pogromczyniami liderek.

K. S.: - Najpierw trzeba to zrobić. Mam tylko jedną obawę: moje podopieczne grają gorzej u siebie niż na wyjazdach, gdzie na sześć spotkań, cztery wygrały, u siebie natomiast na trzy, wygrały tylko jedno. Może jednak przełamią się i udowodnią to wygrywając u siebie z Wisłą. To jednak będzie bardzo ciężkie zdanie, bo krakowski zespół to znakomita ekipa, ale w sporcie kobiecym....

Dziękuję za rozmowę

Sonda

Tłusty czwartek za nami. Pochwalcie się ile zjedliście pączków?

Oddanych
głosów
178
1
31%
2-3
44%
4-5
15%
Więcej niż 5
10%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Karkonosze wygrywają bezapelacyjnie!
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Inne wydarzenia
Wystartował 50. Bieg Piastów. Znakomici Jeleniogórzanie!
 
Edukacja
Uczniowie Żeroma przygotowują się do koncertu
 
Pogoda
To nie koniec zimy, wrócą mrozy
 
Aktualności
Wywrotka betoniarki
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group