Piątek, 23 października
Imieniny: Marleny, Seweryna
Czytających: 3332
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Dyrektor szpitala na dywaniku

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 17 stycznia 2009, 8:13
Aktualizacja: Niedziela, 18 stycznia 2009, 8:28
Autor: Angela
Fot. TEJO
Jeleniogórscy radni z Cezariuszem Wiklikiem na czele przepytali szefa największej placówki leczniczej w mieście. Nie zabrało trudnych pytań i nie do końca satysfakcjonujących odpowiedzi.

Jednym z powodów niecodziennego spotkania był nasz tekst dotyczący kłopotów pacjentów w szpitalnej izbie przyjęć. Jak pisaliśmy, pacjenci z poważnymi schorzeniami i dolegliwościami czekają na korytarzach po kilka godzin. Stanisław Woźniak, dyrektor szpitala, tłumaczył, że problem wynika z braku instytucji czy ośrodków, które mogłyby wspomóc prace tego oddziału, a także z braku pieniędzy.

– Po pierwsze trafiają tam ludzie z najróżniejszymi przypadłościami od bólu ucha do obciętego palca, ponieważ po zamknięciu innych placówek nie mają innego wyjścia – mówił Stanisław Woźniak. – To sprawia, że na korytarzu robi się tłok, a nie ma tam żadnego lekarza, który mógłby selekcjonować schorzenia i ustalać kolejkę pacjentów według ich stanu zdrowia czy stopnia zagrożenia życia.

Szpital musiałby kogoś takiego przyjąć. Jednak jest to nie realne, bo oddział ratowniczy rozliczany jest ryczałtowo. Jest to 9 tysięcy złotych na dobę, niezależnie od tego, ilu przyjdzie pacjentów i jakiej potrzebuje pomocy. Inną kwestią jest też fakt, że nikt nie chce na tym oddziale pracować, bo to bardzo ciężka robota oraz zawsze jest się tam postrzeganym jako ten zły. Stanisław Woźniak zapewnia jednak, że podjęte zostały wszelkie kroki by tą sytuację zmienić.

– Udało nam się pozyskać lekarza na stałe , co może wydaje się błahostką, ale jest niezwykle ważne, co więcej lekarz chce się w tej dziedzinie specjalizować. Poza tym chcielibyśmy, by w naszym szpitalu zaczęły funkcjonować inne przychodnie udzielające pomoc wieczorną i nocną, które zajęłyby się przypadkami lżejszymi – odpowiadał dyrektor. – Myślimy też o zaproszeniu firm prywatnych, które mogłyby świadczyć usługi specjalistyczne. Poprawa sytuacji szpitalnego oddziału ratunkowego nie jest jednak zadaniem łatwym do realizacji, i nie jesteśmy w stanie zmienić jej w kilka miesięcy. Obawiam się nawet, że może to potrwać przez lata – dodał.
Radni podkreślili jednak, że problem nie dotyczy tylko braku kadry czy pieniędzy, ale również zachowania ludzi, którzy tam pracują. Zwrócono również uwagę, że do zmiany tej sytuacji pieniądze potrzebne nie są.

Dolny Śląsk, w tym Jelenia Góra jest na szarym końcu w składaniu ofert, rozstrzygnięciu konkursów oraz podpisaniu kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Dlaczego? – pytali radni. – Z dnia na dzień zmieniały się ustalenia zasad pisania ofert, co przy tak dużej liczbie oddziałów i przychodni było dla nas ogromnym problemem – tłumaczył szef szpitala Stanisław Woźniak.

– W dostarczonym nam przez NFZ programie komputerowym były również błędy uniemożliwiające poprawne złożenie oferty. Dziennie podpisywałem kilkaset dokumentów, a ilość dokumentów, które ostatecznie trafiły na konkursy, można liczyć w milionach. 30 grudnia przedstawiono nam warunki umowy na zasadzie „bierzecie, albo nie”, ponieważ nie było już czasu na negocjacje.

Przedstawiciele NFZ sądzą natomiast, że problem jest dużo poważniejszy. Około 30 proc. ofert na Dolnym Śląsku odpadło z powodów merytorycznych, tj. z powodu błędów popełnionych przez samych świadczeniodawców. Największy kłopot to sprzeczności dotyczące czasu pracy lekarzy. System komputerowy porównał harmonogramy placówek i okazało się, że niektórzy medycy leczą w tym samym czasie nawet w miejscach oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów. Jeden lekarz miał w tygodniu pięć godzin wolnego. Tak czy owak, obecnie jeleniogórski szpital nie ma podpisanych umów z NZF, który mimo to – zdaniem Woźniaka – zadeklarował finansowanie wszystkich oddziałów szpitala.

Innym problemem, z jakimi od lat boryka się jeleniogórski szpital, to również brak wykwalifikowanej kadry w odgórnie wymaganej liczbie. – Lekarz w trakcie specjalizacji nie jest specjalistą, a takich osób w kraju po prostu brakuje – mówił Stanisław Woźniak. – Dlatego wymogi, które stawia się szpitalom, są po prostu nie możliwe do zrealizowania. Przykładem są radiolodzy, których brakuje niemal w każdym szpitalu w całym kraju. Podobnie jest z chirurgami dziecięcymi czy chirurgami naczyniowymi, których w naszej placówce powinno być dwóch, a jest tylko jeden – dodał.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (27) Dodaj komentarz

~Greg 17-01-2009 8:51
Jak to słusznie Angela ujęła: "brak wykwalifikowanej kadry" - ja bym dodał jeszcze "bez powołania do zawodu". A w ogóle ten budynek nie powinien nosić miana szpitala, bo w szpitalu się ludziom pomaga ! Horror i masakra . I no comment
~Aga S. 17-01-2009 9:03
Po tym, co przeszłam w tamtym roku jestem stanowczo za zwolnieniem całej kadry. Na operację pojechałam 300 km dalej. A chodziło o sprawy poważne. Ginekologia. Teraz staram się o dziecko i szczerze mówiąc boję się rodzić w naszym szpitalu. Kadra do zwolnienia w całości.
~kgb 17-01-2009 9:29
~JPB23Gw12 17-01-2009 10:32
Nauczcie się wreszcie, że to nie jest izba przyjęć tylko oddział ratunkowy. Izba przyjężc mieści się w innym miejscu w szpitalu. To o czym piszecie to ODDZIAŁ RATUNKOWY. On ma za zadanie ratowanie ludzi z zagrożeniem życia. Ludzie z gorączką czy krwawiącym paluczkiem mogą czekać, albo iśc do lekarza rodzinnego - tam takie drobiazgi opatrują.
~Iza 17-01-2009 10:58
"Z dnia na dzień zmieniały się ustalenia zasad pisania ofert, co przy tak dużej liczbie oddziałów i przychodni było dla nas ogromnym problemem". Zmieniały się tylko dla D. Śląska?? A może tylko dla JG? Mamy więcej oddziałów i przychodni niż np. Kalisz czy Olsztyn? Jakoś wątpię. Mamy zwyczajnie bardzo nieudolne zarządzanie służbą zdrowia.
~jelinek 17-01-2009 11:12
"ryba psuje się od głowy'
~ 17-01-2009 11:18
Do Aga S.------- z myslenia się ZWOLNIJ!!!!!
~Hetman 17-01-2009 11:25
To jest chory żle opracowany system prawno-ogganizacyjny w części zakorzeniony obyczajami i rozumowaniem w glegokim socjalizmie. Dzisiaj powinno sie urchomić konkurencyjny rynek pracy w sluzbie zdrowia ,dopuścic lekarzy do pracy z Rosji, Ukrainy ,Estonii. Bialorusi - sa fachowcami doskonalymi a w przypadku zatrudnienia ich nie powinno byc żadnych problemow co jest odwrotnością do dzisiaj.W sluz. zdrowia musi byc obowiązkowo dokonana prywatyzacja i wolny konkurencyjny rynek zatrudnienia dla ludzi z różnym obywatelstwem ,jaki pod katem fachowości i etyki.Nie moze byc tak, podatnicy finansuja bezplatne studia dla lekarza a on po ich ukończeniu ucieka na zachod nie rozliczając sie za koszty ksztalcenia.Co jest nie do pomyslenia np. w USA itd. Albo niech palci za studia , albo odpracowuje w szpitalu .System ten obecnie wytworzyl ukald socjalistyczno-szantazowy bo taki często ulomny jeszczwe lekarz proponuje albo dacie 20 tys. na miesiąc albo wieję, albo otrzymam posade ordynatora i duzury caly miesiąc albo uciekam do prywatnej dziury. Na ten system nie ma obecnie bata, więc graja medycy jak chcą,są niekończace konflikty a tracą ludzie pacjenci ktorzy lożą na to dziadostwo. Ale przy konkurencji medykow znalazloby sie mnóstwo dobrych fachowcow lekarzy ze wschodu za 3- 4 tys. miesięcznie i nastepni by skladali podania. A skorzysta tylko spoleczeństwo.
~patka24 17-01-2009 11:30
Nie można mierzyć wszystkich jedną miarą!Są ludzie i \\\\\\\"ludzie\\\\\\\"...ja osobiście zostałam b.dobrze potraktowana w szpitalu będąc na porodówce czego obawiałam się po wcześniejszych opiniach jakie słyszałam na temat tego oddziału.Moja babcia też miała problemy ginekologiczne i to naprawdę barrrrdzo poważne i tak samo została dobrze przyjęta a wcale nie mamy tam żadnych znajomości.
~drenczer 17-01-2009 11:35
Prześleźcie osiągnięcia dyrektorskie i inne zarządcze Pana Woźniaka. I już będzie wiadomo, jak szpital jest zarządzany. Choćby palenie "głupa" przy pierwszej wpadce pijanego chirurga na SOR.
~Semka - 17-01-2009 11:42
Tak jak nie mial szans egzystencji na rozwój i utrzymanie sie poprzedni ustrój , wlasności spolecznej czyli niczyjej i kosztownej bez efektow - tak dzisiaj sluzba zdrowia generujaca tylko ogromne koszty z budzetu jak szpitale i uragajaca obsluga nie moze i nie powinna dluzej istniec .Należy to sprywatyzować , zmienic metody dzialania , rozliczen , dobierac fachowcow i organizację pracy. Innego wyjscia po prostu nie ma !! Wiadomo , ze niektorym tak , jak jest obecnie to bardzo pasuje i odpowiada i zalezy im aby tak bylo zawsze.
~Seen 17-01-2009 12:45
"Obawiam się nawet, że może to potrwać przez lata" paranoja, to ile tych lat jeszcze tak będzie?
piipi 17-01-2009 12:47
..na dywanie ?.¬Tez..*fajnie !.
~tesz pacjęt 17-01-2009 12:51
Muszę stwierdzić, że miałem onegdaj poważny problem z wydobycim od topornego i upartego personelu pewnego oddziału szpitala zagubionej gdzieś dokumentacji sprzed kilku miesiący. Dyrektor Woźniak spowodował, że to o co bezskutecznie zabiegałem kilka dn,i stało się w 20 minut. Łacznie z nagraniem badań na płytę. Za co mu dziękują
~student 17-01-2009 14:04
O ile mi wiadomo moje studia nie są za darmo. O ile mi wiadomo moi rodzice płacą podatki. O ile mi wiadomo z podatków jakie płacą (nawet jak nie płacą) lekarze można w tym socjalistycznym kraju utrzymywać całą rzeszę bezrobotnych durniów bez szkoły jakim są osoby nieświadome na czym polega system podatkowy i jak sprzęga się on z "bezpłatnymi studiami". Student studiów niestacjonarnych musi za 6 lat kształcenia zapłacić od 100 000zł wzwyż za tok nauki. Dobry, przedsiębiorczy lekarz (czyli też taki, który zna się nie tylko na zarabianiu pieniędzy i ich pomnażaniu, ale i na swoim fachu - bo te dwie rzeczy poprostu nie mogą pozostać bez korelacji) rocznie oddaje państwu większą ilość, niż te 100 000, które oddaje w formie podatku. Pozatym tylko głąby wyjeżdżają na zachód. W żadnym kraju nie będzie polskiemu lekarzowi lepiej (też finansowo) niż w Polsce. Po żadnych studiach, oprócz studiów medycznych żaden świeżo upieczony absolwent po niecałym roku pracy nie dostanie na prowincji(sic!) 10 000zł miesięcznie (wliczając dyżury + pogotowie + etat + dodatki rezydenckie za dobre wyniki na studiach). Oczywiście nie muszę mówić jaką konformację przyjmuje wykres zależności zarobków od czasu po skończeniu specjalizacji.
~LuLu 17-01-2009 14:39
Pani Angelo, znów muszę Panią poprawić.... "niemozliwe" i ""nierealne" piszemy RAZEM !! Czy jelonka.com nie potrzebuje kogoś do korekty? Chętnie się zatrudnię... ;] Pozdrawiam
~Szatka 17-01-2009 15:54
Szpital w Szklarskiej Porebie ten od "Pluc" poszukuje lekarza specjalisty od dluzszego czasu, oferuje 15 tysiakow miesiecznie i za takie pobory nie chetnych !- . Ludzie cuda na kiju !
~_p/a\c/j\e/n\t_ 17-01-2009 19:02
~ago od kosmosu 17-01-2009 19:06
do LuLu. Jak Pani zacznie poprawiać, to w co drugim zdaniu będą na przemian trzykropki, czterokropki i podwójne znaki cudzysłowu, a sama korekta będzie "wykrzyczana" (np. RAZEM).
~wiedzący 17-01-2009 19:30
chirurg, gdzie za pierwszym razem "przyciął głupa" - to dyrektor mówi - już nie pracuje, teraz jest na terapii. I OK , ale czy tak musiało być ? Tolerowano ,że on był pijany zawsze, na wizycie, i NA ZABIEGU OPERACYJNYM. Teraz pracuje w KCM na bankowej, tam jest fachowcem
~petro 17-01-2009 23:10
Kto mi wytłumaczy czemu na odział ratunkowy policja przywozi normalnych bezdomnych i ludzi pijanych albo ludzie przychodza z bulem głowy po apapie przechodzi i to jest co noc
~jarko 17-01-2009 23:25
Kilkadziesiąt szpitali czy ZOZów winne złego złożenia ofert ? A może system "oferowany" przez tzw. NFZ jest do dóóópy, pardon błędny ? Jeśli co rok tzw NFZ, oferuje coraz niższe ceny za te same procedury, to coś jest NIE TAK !!! Ale pracownicy tzw NFZ co roku dostają więcej na płace. Koszt obsługi tzw NFZ to ponad 30% z zabranych nam pieniędzy, potępiana przez extremistów WOŚP J.Owsiaka, koszta własne ma na poziomie 10%.
~toja 18-01-2009 0:52
Izba tortur! Brrr!
~Jeleniogórzanka 19-01-2009 10:55
Najlepiej zrobić tak: proszę podać telefon komórkowy do pana dyrektora szpitala i jak nie będzie lekarza na izbie przyjęć to niech pacjenci dzwonią do dyrektora. No przecież jak jest kontrakt na oddział ratunkowy to lekarz tam musi być! A jak nie to nie brać kasy za taki oddział (300 tys. miesięcznie) i NFZ podpisze z kimś innym, bardziej odpowiedzialnym.
~Filo 19-01-2009 14:48
Na 100% w naszym szpitalu źle się dzieje skoro zwolniło się wielu bardzo dobrych lekarzy, którzy wola dojeżdżać codziennie do pracy do Zgorzelca niż pracować w jeleniogórskim szpitalu w bałaganie , niekompetencji szefostwa i fatalnej atmosferze!
~oj tak 28-01-2009 17:18
Szpital sprywatyzować, to jedyna nadzieja na nolmalną służbę zdrowia.
~mika1061 7-02-2009 14:36
w tym ze szpitalu czekalam na przebadanie dziecka ktore mialo podejrzenie wstrzasu mozgu!-wiecie ile czekalam???!!2 godziny!!! a pozniej odeslano mnie z 4 letnim dzieckiem do domu i kazano obserwowac przez kolejne 24 h!!!(jak by cos sie pogorszylo to niech pani wezwie karetke!!-tak brzmiala diagnoza szanownego Pana Doktora!!!-to sa lekarze??!!to jest sluzba zdrowia??!za co Oni boira pieniadze?!(nasze!!!)ZGROZA!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group