Poniedziałek, 14 czerwca
Imieniny: Elizy, Michała
Czytających: 6017
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Dwadzieścia pięć lat za zbrodnię „na raty”

Wtorek, 31 maja 2011, 7:26
Aktualizacja: 7:27
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Dwadzieścia pięć lat za zbrodnię „na raty”
Fot. Angela
Taki wyrok w jeleniogórskim Sądzie Okręgowym usłyszał wczoraj Paweł S., który w kwietniu 2010 roku, zabił konkubenta swojej przyjaciółki, bo ten po wyjściu z więzienia zajął jego miejsce u boku Ilony I. z Bogatyni. Sprawca najpierw zadał ofierze cios kawałkiem betonowej płyty, a następnie wrzucił mężczyznę z mostu do rzeki.

Jak dotąd nie ustalono dnia, w którym doszło do tragedii. Wiadomo jednak, że Paweł S. pomieszkiwał u swojej 18 lat starszej przyjaciółki Ilony I. w Bogatyni przez kilka miesięcy. Pomagał jej w prowadzeniu domu. Chciał z nią i z czwórką jej dzieci stworzyć w przyszłości rodzinę. Ilona I. traktowała go jednak czysto koleżeńsko, i kiedy jej konkubent Władysław Z. wyszedł z więzienia na wolność pozwoliła mu zamieszkać w swoim mieszkaniu. Wtedy zaczął się konflikt miedzy oskarżonym, a jego ofiarą.

W kwietniu 2010 roku oprawca i ofiara spotkali się w Bogatyni na ulicy przed domem matki Pawła S. Między nimi doszło do awantury, szarpaniny, a następnie bójki, podczas której Paweł S. kopał swojego rywala po głowie, a następnie zadał mu cios betonową płytą. Kiedy Władysław Z. upadł na ziemię, oprawca poszedł do domu matki. Po godzinie wyszedł jednak z mieszkania i zobaczył, że pobity mężczyzna się rusza.

Wtedy pomógł mu się podnieść i wykorzystując nieświadomość i zanik pamięci Władysława Z. wmówił mu, że ten został pobity oraz, że zaprowadzi go do domu Ilony. W rzeczywistości doprowadził go nad rzekę, na konstrukcję zdemontowanego mostu i wrzucił go do wody z najwyższego elementu.

– Oskarżony przyznał się w całej rozciągliwości do zbrodni zabójstwa Władysława Z., opisał ją bardzo szczegółowo, ujawniając element, którego nikt nie widział czyli zepchnięcie pokrzywdzonego do rzeki. Mimo że oskarżony przyznał się do winy, naszym zadaniem jest wymierzenie mu kary. Biorąc pod uwagę okoliczności tego zdarzenia i postawę oskarżonego, sąd uznaje, że adekwatną karą jest kara wyjątkowa, 25 lat pozbawienia wolności. Trzeba podkreślić, że oskarżony działał w zamiarze bezpośrednim, bił kawałkiem krawężnika, by zabić. Po uderzeniu w głowę betonowa płyta rozpadła się na trzy części, co świadczy o użytej sile. Co więcej, kiedy okazało się, że poszkodowany dalej żyje, oskarżony był jak bezwzględny egzekutor, wmówił mężczyźnie, że został pobity i, że pomoże mu dojść do domu, ale w rzeczywistości prowadzi go nad rzekę i zrzuca go z mostu. Ostatnie słowa, jakie wypowiedział poszkodowany było pytanie: „za co?”. Można powiedzieć, że była to zbrodnia na raty – mówił sędzia Marek Klebanowicz.

Sprawcy zarzucano jeszcze trzy inne czyny, w tym zastraszanie Ilony I. Sąd uznał jednak, że Paweł S. jest winny tylko zabójstwa, do którego sam się przyznał.
Wyrok nie jest prawomocny.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group