• Piątek, 23 sierpnia 2019
  • Godz. 15:22
  • Imieniny: Apolinarego, Filipa, Róży, Wiktora
  • Czytających: 7161
  • Zalogowanych: 17
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Czy kopać "Żeroma" - felieton

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 16 września 2007, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 16 września 2007, 17:47
Autor: TEJO
Fot. Arkadiusz Piekarz
Szkolny autorytet: skazany na porażkę a może na sukces.

Zanim napiszecie, że „Żerom” jest, delikatnie mówiąc, do bani, przeczytajcie. A potem komentujcie.

– Oj klasa, jak wy tę maturę zdata? – zwykła mawiać nasza pani od chemii. Oj, jakoś zdalim. A pani od chemii, choć nie nauczyła mnie nigdy rozwiązywania równań, więcej – w ogóle mnie chemii nie nauczyła – pozostawiła we mnie dumę niezmazywalną, że jestem absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego im. Żeromskiego.

Chemii mnie nie nauczyła, bo sam się jej nie uczyłem. A nauczyciel, choćby był geniuszem, niczego nie nauczy, jeśli osobnik nauczany nie wyrazi minimum dobrej chęci, aby się tego czy owego nauczyć. Mnie chemia była po nic, więc poza paroma wzorami, w tym nieodłącznym ha dwa o, moja chemiczna wiedza równa się zeru.

Ale, zgodnie z logiką szkoły ogólnokształcącej, powinienem umieć ogólnie wszystko. Jak widać, tego „Żerom” mnie nie nauczył, bo podobnie jak na chemii, znam się na fizyce i matematyce. Jak widzicie: tuman ze mnie. Na szczęście maturę zdałem, bo tego tam nie miałem. Fakt faktem, nie spełniam wymogów ogólniaka i pewnie teraz, zasiadając w ławkach z pierwszoklasistami, na matematyce, po pierwszych piętnastu minutach bym wyszedł nie czekając, aż wyrzuci mnie stamtąd nauczyciel a za mną poleci zeszyt i ocena niedostateczna awansem za cały okres nauki. I z notą: nie rokuje szans na lepsze stopnie.

Owo ogólne nauczanie chyba od zawsze jest nieco na bakier z potrzebami codzienności. Mądrze pomyślał Seneka pisząc dawno temu, że nie dla życia, lecz dla szkoły się uczymy.
W maksymie mistrza zawarta była ironia, że szkoła sprzedaje nam wiedzę zupełnie do niczego nie przydatną poza jej murami. Wykładaną przez nauczycieli, dla których niektóre nauczane treści są oświatową obsesją nie mającą żadnego związku z rzeczywistością.

Powiedzenie owo odwrócono w znane powszechnie dictum, zwłaszcza tym, co mają w szkole łacinę, na „non scholae, sed vitae discimus”, co także stawia oświatowe poczynania na marginesie, akcentując fakt, że szkoła jest tylko dodatkiem uzupełniającym czerpanie wiedzy spoza niej.

W sobotę, kiedy w poczciwym „Żeromie” spotykali się absolwenci sprzed lat niemal sześćdziesięciu, pomyślałem, że pewnie niektórzy z nich – z całym szacunkiem – byli ignorantami z jakiegoś tam przedmiotu. Dziś może mówić nie wypada, ale pan profesor X, czy tam doktor Y, w klasowym gronie dawnych przyjaciół wspomina, jak to obrywał pały za niewiedzę. I słucha podobnych wynurzeń z przeszłości, jak to jego kolega – na przykład dziś szacowny samorządowiec i człowiek powszechnie poważany – otrzymał był ze sprawdzianu dwójkę z trzema wykrzyknikami i dopiskiem „debil”.

Zaciekawiło mnie przy tym inne zjawisko bardzo powszechne na forum Jelonki. Otóż kiedy tylko pojawi się jakikolwiek artykuł o liceum im. szacownego Stefana, miłe grono forumowiczów – niezależnie od tematyki tekstu – wiesza na tej szkole psy.
Podobnie było przy okazji wzmianki o wizycie wspomnianych absolwentów. Kto nie wierzy, niech spojrzy. Na dobrą sprawę nie powinienem żadnego z tych komentarzy dopuścić, bo są poza tematem. Ale… niech idą, bo ilustrują ciekawe zjawisko społeczne.

Otóż tyle się mówi o upadku autorytetów szkolnych, uczniowskim tumiwisizmie, beznadziei oświaty, miernocie nauczyciel i innych fenomenach niepokojących, ale wystarczy jedno prowokacyjne hasło, aby okazało się, że w Jeleniej Górze nie jest tak źle. Tym hasełkiem jest magiczne słowo: „Żerom”. Działa jak płachta na byki (uczniowskie też). Nie chcę się zakładać, że po dodaniu tego tekstu, niejednemu z Was przyjdzie od razu na myśl zdanie: „Żerom jest do d…, ale moja szkoła to the best….” I czym prędzej pospieszy do klawiatury, by swą odkrywczą opinię wyrazić.

Jak to zatem jest z tym szkolnym autorytetem? Czy pozostaje nim jeszcze nauczyciel? Czy wybór szkoły istotnie ma wpływ na ukształtowanie człowieka po jej skończeniu? Czy pieczątka takiego, na przykład, „Żeroma”, daje przepustkę na lepszą przyszłość. A świadectwo z innej placówki to lepiej schować na dno szuflady i zapomnieć, że się tam chodziło?

Pytań można by postawić więcej. Dla mnie nauczyciele byli autorytetami, choć w różnym stopniu i nigdy nie do końca. Wspomniana pani od chemii pozostanie niezapomniana dzięki swojemu specyficznemu sposobowi wyrażania się, który do dziś poprawia mi humor w różnych sytuacjach. – Oj klasa, znów dziś nie mam okresu! – mawiała pokazując na miejsce, gdzie miała wisieć tablica pierwiastków Mendelejewa. Wszyscy tarzali się pod ławkami bynajmniej nie z powodu braku tej cennej pomocy naukowej. Ale nasza pani od chemii była bardzo ludzką panią. I nikomu nie robiła krzywdy, nawet wówczas, kiedy ten ktoś był z chemii osłem.

Może na tym polega prawdziwy szkolny autorytet? Lekarzom się mawia „primum non nocere”, po pierwsze nie szkodzić. Warto to samo powtarzać nauczycielom?

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (35) Dodaj komentarz

~.... 16-09-2007 17:51
słabe...a awers do żeroma może wynikac tylko z tego że jest jak by przez Was faworyzowany...ogólnie stronniczo tu sie robi...
~uczeń 16-09-2007 18:21
nigdy nie dorówna "Norwidowi" jesli chodzi o atmosferę i nic tu nie pomoze twoje gadanie
~seba 16-09-2007 18:33
I redakcja dziwi się awersowi do Żeroma... ciągle tylko żerom i żerom! Przecież to już drugi artykuł o tej szkole w ciągu 1,5 dnia! Uważa się, że jest to szkoła elitarna, trafiają do niej najlepsi. Pic na wodę,jak widać!Powinno obalić się mit o wyższości tej szkoły , to taka sama " buda" jak każda inna, ma swoje blaski i cienie, trdycję, historię.Jej absolwenci są takimi samymi ludźmi jak cała reszta(no może z kilkoma wyjątkami:D), więc po co te hymny na cześć Stefana?
~Maura 16-09-2007 18:55
Też sądzę, że niechęć forumowiczów do Żeroma bierze się z faktu faworyzowania tej szkoły przez Autora. Sam tytuł– :"Żeromiacy zawsze górą"już wiele mówi.A przecież opinie o tej szkole są mocno podzielone. Chciałabym zwrócić uwagę, że w Norwidzie też mieliśmy wspaniałych nauczycieli, takich, którzy stawali się wzorami osobowymi na długie lata, nawet na resztę życia. Wkrótce moja szkoła będzie obchodziła 60–lecie. Ciekawa jestem, czy Jelonka zechce ten fakt odnotować?
~andzia 16-09-2007 19:15
extraktowo napisany artykulik, miło się czyta i ukazuje normalność tej szkoły, bo w kazdej ze szkół są osły z chemi i orły z W–F'u. nie kończyłam nauki ogólej w murach wybitnego Stefana a w ZSLiMS w Karpaczu a koncze sudia na AWF i zaczynam na UW, dlatego wg mnie jeśli uczący chce to się nauczy na tyle na ile potrzebuje; pozdrawiam uczących się i nauczajacych, pomyślcie czasem że Ci po drugiej stronie tez maja czasem podgórke i sa tylko ludzmi którzy moga mieć zły dzień
~Mała 16-09-2007 19:39
Mistrzowski artykuł i bardzo "na czasie", bo rzeczywiście,nie jest to normalne, że na jakąkolwiek wzmiankę o Żeromie forumowicze coponiektórzy odrazu"wieszają psy"na tej szkole. Mogliby sobie już dać spokój, a niedobrze się czasami robi...co za dużo, to niezdrowo... Na szczęście jest jeszcze wielu sympatyków Żeroma i to ich serdecznie pozdrawiam:–)
~Gosia 16-09-2007 19:39
W "Norwidzie" moja córka tylko nauczyła sie pić i palić przez pierwsze 2 lata, jakby to odemnie zależalo to bym Ją przepisała przed maturą!!
~Maturzysta 16-09-2007 19:42
Jestem absolwentem tej szkoły (również gimnazjum). I nie będe pisał, że było świetnie. Ale tekst w stylu, że "Żerom" nie dorówna klimatem "Norwidowi" czy innej szkole jest dla mnie bezsensowny. Moim skromnym zdaniem klimat ma każda szkoła. W każdej placówce oświaty masz ludzi, z którymi się bardziej lub mniej zaprzyjaźnisz. Napewno i w "Norwidzie" jest zabawnie, w "Chemiku" itp. To zależy od ludzi, a nie od szkoły. Jeżeli chodzi o sam poziom nauczania, to w każdej szkole trzeba się uczyć. Niezależnie czy to technikum, czy ogólniak.
~jelgór (żeromski) 16-09-2007 19:47
Panie Konradzie, co tam dydaktyka, chodzi o zasady, wychowanie, całą tą duchową konstytucję. Chyba na plus, co?
~Pawel 16-09-2007 20:18
Konrad, przeciez znasz jeszcze wzor c2h5oh :P
~Tyle co mam do napisania 16-09-2007 20:48
Paní učitelka je se svým houfem malých školáčků na prohlídce v jeskyních. Chce je vyzkoušet z přírodopisných znalostí a tak se ptá: "Děti, co to tam nahoře visí za ptáka?" Děti neví, jen Pepíček se hlásí. "No, Pepíčku, řekni nám, co to je." "No, tam nahoře visí netopýři, ale že by viseli opravdu za ptáka, to vážně nevím."
~Bartek. 16-09-2007 21:33
Masz rację w 1oo%– stu procentach !!! Żerom był szkołą od dawna przereklamowaną i zadufaną w sobie. Do pierwszego LO nie chodzą najlepsi uczniowie, tylko zakochani w sobie egoiści!!!!! Nie znam nikogo z tej szkoły, kto by nie wywyższał się ponad wszystko. Ogólnie rzecz biorąc, jest to szkoła nader snobistyczna, a z opinii jej absolwentów wynika, iż nauczyciele kiepsko przygotowuja do matury. To tyle jeżeli chodzi o mój komentarz, a i nawiasem mówiąc nie polecam nikomu tego rodzaju szkół!!!!
~nika 16-09-2007 22:08
http://www.jeleniagora.pl/www/index.php?option=com_content&task=view&id=105&Itemid=160 podaję link do stony Urzędu Miasta Jeleniej Góry zawierajacej adresy szkół. Przypuszczam, że niejeden artykuł mozna napisać na temat każdej z tych placówek ( chyba, że w tematyce "szkolnej" chodzi tylko o prowokowanie dyskucji – wtedy "Żerom" idealnie spełnia swoje zadanie). Ale mam nadzieję, że Pan Panie Konradzie nie tylko chce prowokować lecz także informować co w naszych szkołach dzieje się dobrego i złego.
~mala 16-09-2007 22:19
a ja chodziłam do Norwida i było super nauczyli mnie regułek ale nie wkuwaniem ale na logikę i niedługo też mamy święto i sobie powspominamy
~Absolwent Norwidowy 16-09-2007 22:50
Pani Gosi to nie zalezy od szkoły czy pani corka bedzie pic i palic tylko od pani corki, jej towarzystwa i w pewnym stopni od pani... w kazdej szkole jest duze grono uczniow, ktore nie stroni od uzywek...
~Agnieszka 16-09-2007 23:32
Znowu nic nie zrozumieliscie. Panie Konradzie,dobre intencje znowu spelzly na niczym.Pozdrawiam. A.(tez z"Zeroma").
~Zip 16-09-2007 23:33
Redakcjo, za niedlugo odbedzie sie 60–lecie Norwida... Moze i tam byscie wpadli, zrobili wreszcie artykul o szkole ktora jest tak samo dobra jak Zerom ;) Obie szkoly sa szkolami z historia i tradycjami, obie zasluzyly sobie na szacunek, ale dlaczego zawsze tylko piszecie o zeromie :)
~marcin 17-09-2007 0:38
Jak dlugo jeszcze dyrem "Zeroma" bedzie aktywny polityk. Najwyzszy czas odpartyjnic szkoly!!
~artykuł GOOD 17-09-2007 0:42
szkoła świetna, ludzie tez, ida bo chca lub chca ich rodzice... kazdy w kazdej chwili moze zrezygnowac, szkól ci u nas dostatek :) pozdrawiam wszystkich plujacyh na te szkołe.
~fakty 17-09-2007 2:09
Fakty sa takie, ze z biolchemu w zeromie w 1 turze (w zadnej chyba zreszta) nikt nie dostal sie na medycyne I farmacje, a w norwidzie 2osoby na med. i dwie na farmacje.
~tha 17-09-2007 5:57
non scholae, sed vitae discimus – to mi przypomina zeromskie lekcje laciny z pania Wozniak :D a wracajac do tematu – "Do pierwszego LO nie chodzą najlepsi uczniowie, tylko zakochani w sobie egoiści" – taak, jestem zakochana w sobie egoistka i dlatego wybralam zeroma. Po co te bezzasadne ogolniki? Dajmy juz spokoj tej zawisci. Kazdy ma jakas szkole ktora jest bliska naszemu sercu z tego czy innego powodu i na tym poprzestanmy. Po co sie obrzucac blotem...jakby malo zla bylo dookola :|
~tommy – absolwent Żeroma 17-09-2007 11:11
Nie wiem, jak jest teraz, ale 10–15 lat temu do Żeroma i Norwida (bo wtedy w JG były 2 licea) szła najzdolniejsza młodzież. Kto zaprzeczy ten ignorant. I na pewno poziom był niezły, skoro z mojego rocznika wiele ludzi pokończyło najlepsze uczelnie i teraz robi tzw. kariery.
~paulina 17-09-2007 11:53
norwid żerom żerom norwid ,ja chodziłam do żeroma gro moich znajomych do norwida ,różnicy między nami nie było .i w dwóch ogólniakach jest spoko .
~do "fakty" 17-09-2007 12:32
osobniku twoje fakty nie są potwierdzone więc po co je piszesz. Jesteś w błędzie mówiąc że nikt z Żeroma nie dostał się na medycyne. Sądzę że ogólnie dostało się ok 5–6 osób. Fakt nie jest to Wrocław gdzie z jednej klasy dostaje się po 15 osób ale my jestemy prowincją a z takich kariery robią Ci co mają "fuksa" albo ciągle sie uczą.
~mm 17-09-2007 13:35
Gdyby tak często nie pojawiały się artykuły na temat Żeroma to nie byłoby tylu złośliwych komentarzy.
~Rysiek. 17-09-2007 13:38
Chodziłem do tej szkoły – niestety. Do końca życia będę ją przeklinał. Ile krzywd wyrządzili mi niektórzy – pożal się pedagodzy – tylko oni wiedzą. Nigdy im tego nie zapomnę. A poza tym nie chcieli i nie potrafili niczego nauczyć. Safanduły i łachudry.
~żerom 17-09-2007 13:38
Jezlei codzi o atmosfere to raczej 'Norwidowska' nie dorówna naszej... I co do tego nie mam zadnych watpliwosci...
~dokladnie... do 'fakty' 17-09-2007 13:42
Sama znam jedna osobe ktora po Żeromie idzie na medycyne od poazdziernika...
~van 17-09-2007 14:48
skończyłam 'żeroma' 3 lata temu – to były 4 lata ciężkiej pracy, ale przez cały ten okres najważniejsze było wpajana mi formuła – "to czego się teraz nauczycie zaprocentuje w przyszłośi" I... po zdanej maturze nie dostałam się na studia. Byłam załamana – tyle wysiłku, chęcie wyrzeczeń na nic... Mierzyłam za wysoko? I co teraz? Nie chciałam póśjść na Kolegium Karkonoskie – wszyscy z "zeroma" mierzyli wyżej,ale złożyłam papiery i jestem już po trzecim roku jednego z kierunków(zaocznie) –wstydziłam się faktu że studiuję na kk. Teraz myślę inaczej: – w jeleniej poznałam moje kochanie – kupiłam autko – niedawno dostałam lepsze stanowisko w firmi w kórej pracuje. Dzisiaj wiem,że nie ważne w której jesteś szkole dostajesz dostęp do wiedzy – Twoja sprawa jak z tego skorzystasz. Nie było łatwo w ILO bo sama podnosiłam sobie poprzeczki– robiłam wiele rzeczy ponad siłe... Weżne żeby po szkole jąką skończysz być dobrym człowiekiem, żebyś potrafił(–a) odnaleźć sie w dzisiajszym świecie – ludzie z Norwida, z Hotelarza, z rzemiosł, z żeroma ze wszystkich szkół są extra !!!
~zdziwiony 17-09-2007 15:10
"W maksymie mistrza zawarta była ironia, że szkoła sprzedaje nam wiedzę zupełnie do niczego nie przydatną poza jej murami." Czy pisząc to zdanie autor chciał powiedzieć, że wspomniane matematyka (królowa nauk), fizyka i chemia są nieprzydatne poza szkołą????!!!! Ja szkołę średnią kończyłem w innej części Polski i do dyskusji o wyższości LO nad LO się nie włączałem bo nie miałem podstaw, ale czytając takie słowa absolwenta renomowanej? szkoły stwierdzam, że swojega dziecka nie wyślę do szkoły, której absolwenci nie potrafią znaleźć zastosowania tak ważnych przedmiotów w życiu codziennym. Chyba, że autor to tylko wyjątek. Na koniec napiszę, że przedmioty ścisłe nigdy nie były moją mocną stroną (matura: matma–3, j.polski–5), może dlatego na studia wybrałem chemię na politechnice.
~81 17-09-2007 19:36
Fakt Żerom wywołuje u komentujacych różne opinie. Z mojej klasy 26 osobowej na medycynę zdało i ją ukończyło i pracuje w Jeleniej Górze, Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie ,a nawet w Iraku 14 osób. Ja skończyłam inną uczelnię we Wrocławiu, ale na wstępnym egzaminie profesor (śp) stwierdził. Ty z Żeroma to na 100 % jesteś przyjeta. Na I roku studiów uczyliśmy sie z książki, która była naszym podręcznikiem w liceum i to świadczy o poziomie tej szkoły. Mamy w swojej klasie też prawdziwego profesora i kilku dr różnych nauk. 100% klasy skończyło studia i ma się dobrze.
~od autora 17-09-2007 22:18
Szanowni Internauci – Dziękuję za opinie! Fakt, rzeczywiście o Żeromie piszemy sporo, ale to nie tylko nasza zasługa, ale i samej szkoły, która stara się nagłaśniać to, co ciekawego się tam dzieje. Są też sprawy nieciekawe, których przemilczeć nie możemy. Szanowna pani Mauro... Jelonka już wspominała o jubileuszu w LO Norwida i oczywiście – napisze o tym... A także o tych wydarzeniach szkolnych, które nam wskażecie. Nie bójcie się robić zdjęć i pisać, co się w Waszych szkołach dzieje. Pochwalcie się sukcesami. Redakcja nie pozostaje na to obojętna. Kto wysyłał do nas materiały, przekonał się, że nie pozostawały one bez echa (vide miłe licealistki z Norwida a propos rajdu). Każda szkoła dla każdego ucznia powinna stanowić jakąś wartość. A że nie zawsze się tak dzieje, to już naprawdę nie wina Jelonki. Do Tha – rzeczywiście, powiedzonko przypomina lekcje łaciny szanownej pani Grażyny Woźniak, ale nie tylko. Również doskonałe zajęcia pani Zofii Świątek, pasjonatki i znakomitego filologa klasycznego :–) Przy okazji pozdrawiam. Raz jeszcze dziękuję za poświęconą artykułowi uwagę. Z poważaniem – autor
~Kasia 17-09-2007 22:49
To szkoła bliska mojemu sercu.. Wiele się w niej nauczyłam, bo chciałam się uczyć. Wyniosłam z niej wiele cennej wiedzy i to nie takiej z książek, zawarłam przyjaźnie na całe (dotychczasow) życie.Jestem dumna,że to MOJA szkoła! A wszystkim, którzy "wylewają pomyje" przypomninam, że jeśli próbują poczuć się lepiej to robią wszystko aby inni poczuli się gorzej.Zasada stara jak świat, tylko czy warto??
~dwoja z "debilem" 18-09-2007 21:27
żerom jest spoko 2 rok i daje rade
~C. 19-09-2007 19:42
nie powiem, że szkoła beznadzieja. chodzę tam obecnie trzeci rok i nie powiem, jaka to moja szkoła jest cudowna, bo taka nie jest. ale nie mowcie ze szkola jak kazda inna. bo w zeromie zeby cos osiagnac trzeba wkladac choc minimum pracy. nie mowcie mi, ze w kazdej szkole tak jest, bo wiem ze nie. przyklad – handlowka. wiem jak wyglada "zycie" i lekcje w tej szkole. bynajmniej nie wyglada to podobnie jak w zeromie. nie jest to szkola idealna, ale z drugiej strony, (przede mną wybor liceum) gdzie mialabym pojsc jak nie tam? chce cos w zyciu osiagnac (nie mowie ze w innych szkolach bym nie osiagnela nic ale zyje w mozliwe ze zludnym pzrekonaniu, ze tam osiagne wiecej) wiec mam zamiar isc wlasnie do zeroma znowu. w tej szkole pozytywne jest tylko to ze wymagaja cos od ciebie a takze atmosfera. ludzie tam sa cudowni (wiadomo niewszyscy, ale to chyba w kazdej szkole) i nawiazuja sie tam prawdziwe przyjaznie, takie na dobre i na zle. zadnego wyscigu szczurow ;]

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group