Sobota, 31 lipca
Imieniny: Heleny, Ignacego
Czytających: 4545
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Cud nad Bobrem był tak blisko...

Sobota, 10 lutego 2018, 20:25
Aktualizacja: Poniedziałek, 12 lutego 2018, 23:44
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: Cud nad Bobrem był tak blisko...
Fot. Tomek Raczyński
Szczypiornistki KPR–u Jelenia Góra dokonały dzisiaj niemożliwego... Po koszmarnej pierwszej połowie oraz początku drugiej, podopieczne Michała Pastuszko tracąc do UKS–u Kościerzyna 11 bramek – zerwały się do walki i niewiele zabrakło, aby wygrały mecz za 3 punkty!

Jeleniogórzanki były faworytkami w konfrontacji z bezpośrednimi rywalkami w walce o utrzymanie w Superlidze, jednak pierwsza połowa chyba była szokiem dla wszystkich zgromadzonych w hali przy ul. Złotniczej. Przez kilka minut na parkiecie trwała wyrównana walka, jednak od stanu 3:3 rozpoczął się koszmar miejscowej drużyny. W ataku KPR albo nie potrafił wypracować sytuacji rzutowej, albo strzały pozostawiały wiele do życzenia. Z drugiej strony ekipa z Kościerzyny nie grała wielkiego handballu, ale między słupkami bramki jeleniogórskiej napotkały na wyjątkowo niski opór. Do przerwy podopieczne Michała Pastuszko przegrywały 13:21, a po zmianie stron traciły jeszcze więcej. Gdy w 36. minucie meczu na tablicy wyników było 15:26, tylko najbardziej niepoprawni optymiści mogli liczyć na nawiązanie walki. Jeszcze w 40. minucie KPR przegrywał 18:29, a drużyna gości miała około 90-procentową skuteczność rzutów - jak już zaznaczyliśmy, głównie z powodu słabej postawy całej linii defensywnej z bramkarkami na czele.

Ku zdumieniu wiernych kibiców ostatnie 20 minut to był KPR jaki chcemy oglądać. Wierzbicka zaczęła bronić strzały rywalek, na boisku pojawiła się (mimo kontuzji) Asia Załoga, a trener nakazał naszym szczypiornistkom indywidualne krycie dwóch czołowych zawodniczek UKS-u. Wszystko to zaczęło przynosić skutek, jeleniogórzanki zdobywały kolejne gole seryjnie po 3, 2, 4 (w 49. minucie było już tylko 26:31), a po bramce przyjezdnych z karnego, KPR zdobył 6 bramek z rzędu doprowadzając do remisu! Do końcowej syreny pozostały 4 minuty, a zespół Dariusza Męczykowskiego wydawał się, jakby opadł z sił - zarówno fizycznych, jak i mentalnych. W ostatniej minucie po golu walecznej Asi Załogi nasz zespół objął prowadzenie 34:33, następnie była nawet okazja na podwyższenie prowadzenia, ale jeleniogórzanki nadziały się na kontrę i Kościerzyna zdołała wyrównać 10 sekund przed końcem. Zgodnie z zasadami obowiązującymi od tego sezonu duet sędziowski Brehmer-Skowronek zarządziły serię rzutów karnych, które miały wyłonić zwycięzcę meczu za 2 punkty (pokonany zdobywa 1 punkt do ligowej tabeli). W tym elemencie handballowego rzemiosła, w przeciwieństwie do wygranej w Chorzowie, jeleniogórzanki okazały się minimalnie słabsze i to goście cieszyli się ze zwycięstwa.

KPR Jelenia Góra - UKS Kościerzyna 34:34 (13:21), karne 3:4
KPR:
Wierzbicka, Kolasińska - A. Tomczyk 8, Jurczyk 8, Oreszczuk 4, Kobzar 4, Załoga 3, Jasińska 3, Żukowska 3, Karwecka 1, M Tomczyk, Konofał.
UKS: Kordunowska-Lupa - Mokrzka 8, Białek 7, Hartman 7, Rogożeńska 4, Ziółkowska 2, Fesdorf 2, Sus 1, Liskowska 1, Wójcik 1, Krajewska 1.

Widzów: 150.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group