Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 13 stycznia
Imieniny: Bogumiły, Weroniki
Czytających: 11944
Zalogowanych: 88
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Cud nad Bobrem był tak blisko...

Sobota, 10 lutego 2018, 20:25
Aktualizacja: Poniedziałek, 12 lutego 2018, 23:44
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: Cud nad Bobrem był tak blisko...
Fot. Tomek Raczyński
Szczypiornistki KPR–u Jelenia Góra dokonały dzisiaj niemożliwego... Po koszmarnej pierwszej połowie oraz początku drugiej, podopieczne Michała Pastuszko tracąc do UKS–u Kościerzyna 11 bramek – zerwały się do walki i niewiele zabrakło, aby wygrały mecz za 3 punkty!

Jeleniogórzanki były faworytkami w konfrontacji z bezpośrednimi rywalkami w walce o utrzymanie w Superlidze, jednak pierwsza połowa chyba była szokiem dla wszystkich zgromadzonych w hali przy ul. Złotniczej. Przez kilka minut na parkiecie trwała wyrównana walka, jednak od stanu 3:3 rozpoczął się koszmar miejscowej drużyny. W ataku KPR albo nie potrafił wypracować sytuacji rzutowej, albo strzały pozostawiały wiele do życzenia. Z drugiej strony ekipa z Kościerzyny nie grała wielkiego handballu, ale między słupkami bramki jeleniogórskiej napotkały na wyjątkowo niski opór. Do przerwy podopieczne Michała Pastuszko przegrywały 13:21, a po zmianie stron traciły jeszcze więcej. Gdy w 36. minucie meczu na tablicy wyników było 15:26, tylko najbardziej niepoprawni optymiści mogli liczyć na nawiązanie walki. Jeszcze w 40. minucie KPR przegrywał 18:29, a drużyna gości miała około 90-procentową skuteczność rzutów - jak już zaznaczyliśmy, głównie z powodu słabej postawy całej linii defensywnej z bramkarkami na czele.

Ku zdumieniu wiernych kibiców ostatnie 20 minut to był KPR jaki chcemy oglądać. Wierzbicka zaczęła bronić strzały rywalek, na boisku pojawiła się (mimo kontuzji) Asia Załoga, a trener nakazał naszym szczypiornistkom indywidualne krycie dwóch czołowych zawodniczek UKS-u. Wszystko to zaczęło przynosić skutek, jeleniogórzanki zdobywały kolejne gole seryjnie po 3, 2, 4 (w 49. minucie było już tylko 26:31), a po bramce przyjezdnych z karnego, KPR zdobył 6 bramek z rzędu doprowadzając do remisu! Do końcowej syreny pozostały 4 minuty, a zespół Dariusza Męczykowskiego wydawał się, jakby opadł z sił - zarówno fizycznych, jak i mentalnych. W ostatniej minucie po golu walecznej Asi Załogi nasz zespół objął prowadzenie 34:33, następnie była nawet okazja na podwyższenie prowadzenia, ale jeleniogórzanki nadziały się na kontrę i Kościerzyna zdołała wyrównać 10 sekund przed końcem. Zgodnie z zasadami obowiązującymi od tego sezonu duet sędziowski Brehmer-Skowronek zarządziły serię rzutów karnych, które miały wyłonić zwycięzcę meczu za 2 punkty (pokonany zdobywa 1 punkt do ligowej tabeli). W tym elemencie handballowego rzemiosła, w przeciwieństwie do wygranej w Chorzowie, jeleniogórzanki okazały się minimalnie słabsze i to goście cieszyli się ze zwycięstwa.

KPR Jelenia Góra - UKS Kościerzyna 34:34 (13:21), karne 3:4
KPR:
Wierzbicka, Kolasińska - A. Tomczyk 8, Jurczyk 8, Oreszczuk 4, Kobzar 4, Załoga 3, Jasińska 3, Żukowska 3, Karwecka 1, M Tomczyk, Konofał.
UKS: Kordunowska-Lupa - Mokrzka 8, Białek 7, Hartman 7, Rogożeńska 4, Ziółkowska 2, Fesdorf 2, Sus 1, Liskowska 1, Wójcik 1, Krajewska 1.

Widzów: 150.

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
171
Staram się pomagać wszystkim
35%
Pomagam tylko osobom, które znam
35%
Nie biorę udziału w taki akcjach
30%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
USA zabierze Grenlandię
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Od dzwonów do kas fiskalnych. Niezwykła historia w Kowarach
 
Ciekawe historie i inne opowieści
Kiedyś palono tu znicze, dziś robi się zakupy na obiad
 
Aktualności
Starosta wyjaśnia w sprawie swojego wykształcenia
 
112
Auto poza drogą przy Stawach Podgórzyńskich
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group