Czwartek, 22 kwietnia
Imieniny: Kai, Łukasza
Czytających: 4487
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Co z tą Radą Pożytku Publicznego?

Środa, 15 maja 2013, 8:38
Aktualizacja: Czwartek, 16 maja 2013, 7:33
Autor: Angela/Red
– Oto kolejny przykład jak manipulując prawem zabezpiecza się wpływy polityczne w Radzie, która w istocie rzeczy ma charakter opiniująco–doradczy – tak w liście otwartym o wyborach do Rady Pożytku Publicznego pisze Janusz Jędnaszko, prezes Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Osób Bezrobotnych. Co zarzuca on prezydentowi i radnym i jakie jest ich stanowisko w tej sprawie?

W liście otwartym do prezydenta i przewodniczącego Rady Miejskiej w Jeleniej Górze czytamy:

Jeleniogórskie Organizacje Pozarządowe zawierzyły ogłoszeniu prezydenta, że do powoływanej przy Jego Urzędzie „Rady Działalności Pożytku Publicznego” w części dotyczącej reprezentantów tych organizacji przeprowadzone będą wybory tajne przy użyciu Internetu. Według założeń ustawowych organizacje pozarządowe miałoby w Radzie reprezentować sześciu delegatów, a sześciu (po 3 kandydatury) wskazać miała Rada Miasta i Prezydent. Taki układ dawałby pewność partnerstwa obu stron w Radzie, której głównym zadaniem ma być kreowanie polityki miasta wobec sektora organizacji pozarządowych.

Rzeczywiście zaproszenia do udziału w głosowaniu na tych sześciu kandydatów wysłano do około 300 organizacji pozarządowych, które przy wykorzystaniu specjalnego hasła mogły głosować na swoich kandydatów w terminie od 15.04. do 19.04 br. Jak się okazało do Rady zgłoszono 23 kandydatów, nad którymi przeprowadzono wybory. Wzięło w nich udział tylko 63 organizacje.

Już na początku złamano intencję ustawodawcy, bo do Rady zgłosiły się dwie radne Rady Miasta, działaczki z „pozarządówki”. Były to: Anna Ragiel z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i Grażyna Pawlukiewicz-Rehlis z Polskiego Związku Niewidomych. Po głosowaniu okazało się, że pani Pawlukiewicz-Rehlis nie uzyskała takiej ilości głosów, która dawałaby jej gwarancję zasiadania w Radzie Pożytku Publicznego. W związku z tym wycofała swoją kandydaturę z demokratycznej procedury wyborów i zgłoszona została jako kandydat do tej Rady z ramienia Rady Miasta. W wyniku takich rozstrzygnięć w skład Rady wejdą dwie wspomniane Radne, trzech przedstawicieli wskazanych przez Prezydenta i trzech przedstawicieli wskazanych dodatkowo przez Radę Miasta. Oznacza to, że „władza” będzie miała 8 kandydatów, a organizacje pozarządowe tylko 4.

Choć wybory miały być tajne to 19.04. br. miasto huczało od wyników tego rankingu, a na opublikowanie w Biuletynie Informacji Publicznej wyników trzeba było czekać tydzień. Zachowanie równowagi w Radzie Pożytku Publicznego leży teraz w rękach Prezydenta Miasta, który może do niej delegować innych kandydatów z organizacji pozarządowych zamiast swoich urzędników. Czy będą to osoby z demokratycznie ustalonej listy wg ilości uzyskanych głosów, czy też kandydaci wybrani przez Prezydenta z uwagi na przykład na swoją spolegliwość?

Oto kolejny przykład jak manipulując prawem zabezpiecza się wpływy polityczne w Radzie, która w istocie rzeczy ma charakter opiniująco-doradczy. Te przemyślenia pozostawiam Panu Prezydentowi Marcinowi Zawile i Przewodniczącemu Rady Miasta Leszkowi Wrotniewskiemu. Skoro mogliście wstawić swoich to po co było organizować demokratyczne, tajne wybory?

W odpowiedzi na list otwarty przewodniczący Rady Miejskiej w Jeleniej Górze pisze, że do wczoraj (13.05) pismo nie wpłynęło jeszcze do biura Rady Miejskiej Jeleniej Góry i miał on okazję
zapoznać się z nim jedynie w mediach elektronicznych.

- Informuję, że w składzie Rady Działalności Pożytku Publicznego znajduje się: 7 przedstawicieli organizacji pozarządowych (niezwiązanych z Radą Miasta i Urzędem Prezydenta) – 58% głosów, 4 radnych – 33% głosów i 1 pracownik Urzędu Miasta – 8 % głosów – czytamy w przesłanej do naszej redakcji oficjalnej odpowiedzi przewodniczącego Rady Miejskiej. - Jeżeli przyjąć argumentację Pana Prezesa JSOB to „władza” będzie miała w tej radzie nie 8 a 5 głosów, czyli wyraźną mniejszość.

Radni Rady Miasta są członkami wielu organizacji pozarządowych i często są też do niej rekomendowani przez te organizacje, by reprezentować w niej, w różnych klubach, swoje środowiska i nadzorować pod kątem samorządu sprawy, którymi zajmują się na co dzień. Często też nie są członkami żadnych partii politycznych. Jeżeli intencją ustawodawcy, w myśl wywodu pana prezesa JSOB, byłoby wykluczenie z procedury wyboru tych osób, to by to literalnie określił, ustalił jakiś limit lub wyłączył z wyboru radnych członków NGO’sów.
Nie wiem, jakie wpływy polityczne zabezpieczają członkowie ZHP i Aeroklubu Jeleniogórskiego, którzy zostali powołani przez Prezydenta, a które tak wyraźnie widzi szanowny pan prezes? – pyta Leszek Wrotniewski.

- Myślę też, że takie aluzje są dla tych zasłużonych organizacji krzywdzące, a zastosowany przez pana prezesa podział na organizacje gwarantujące „pewność partnerstwa obu stron” i te „spolegliwe” jest nie do przyjęcia. Zapewne takie podejście do tematu, zaangażowanie w inne projekty i brak czasu na rozmowę z innymi stowarzyszeniami było powodem tak słabego wyniku i niskiego poparcia jeleniogórskich NGO’sów dla kandydatury pana prezesa JSOB we wspomnianych wyborach – podkreśla przewodniczący Wrotniewski.

- Bardzo dziękuję panu prezesowi za przesłane mi pismo, które odbieram jako troskę o los 300 organizacji pozarządowych w Jeleniej Górze. Organizacji, których wieloletnia działalność w Jeleniej Górze jest powodem do dumy i chluby w skali regionu i kraju i objęta jest szczególną troską radnych ze wszystkich klubów – dodaje Leszek Wrotniewski, przewodniczący Rady Miejskiej Jeleniej Góry.

Poproszony o komentarz w sprawie listu otwartego rzecznik prasowy Urzędu miasta w Jeleniej Górze Cezary Wiklik stwierdził: Projekt uchwały w sprawie regulaminu wyborów był przygotowany przez same organizacje pozarządowe, przedstawiciele UM w zasadzie nie nanosili tam żadnych poprawek. Faktem jest, że regulamin dopuszcza powstawanie takich sytuacji, co nie jest zgodne z intencją Prezydenta Miasta.

- Z ubolewaniem postrzegam, że pan J. Jędraszko zadając publicznie pytanie, sam sobie odpowiada, w dodatku – błędnie, m.in. stwierdzając, m.in. - cyt. „złamano intencję ustawodawcy” oraz „w skład Rady wejdą (tu wylicza…) co oznacza, że władza będzie miała 8 kandydatów, a organizacje pozarządowe – tylko 4” - pisze Cezary Wiklik.

- Pan J. Jędraszko arbitralnie i osobiście przewiduje, co zrobi Prezydent Miasta, a potem ze swoich przewidywań i domysłów konstruuje zarzut, co jest i chybione, i trochę zabawne. Prawda jest inna – Prezydent „nie skorzystał” z sugestii pana J. Jędraszko podpowiadającego, by skierował do Rady swoich urzędników. Desygnował natomiast m.in. jako swoich przedstawicieli dyrektora Aeroklubu Jeleniogórskiego i komendanta Hufca ZHP, a cały skład Rady obecnie to 7 przedstawicieli organizacji pozarządowych niezwiązanych ani z Radą Miasta, ani z Urzędem (mają oni łącznie niemal 60% głosów), 4 radnych (nieco ponad 30 % głosów i 1 (JEDEN) pracownik Urzędu Miasta - podkreśla rzecznik.

- Nie po raz pierwszy mamy do czynienia z sytuacją, że plotka staje się zarzutem, a jej autorzy nie mają ochoty zapoznawać się z faktami, więc zdołaliśmy do tego przywyknąć. Liczymy jednak na to, że Czytelnicy portalu sami potrafią odsiać próby pomówień od rzeczywistości - dodaje Cezary Wiklik.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group