Czwartek, 17 czerwca
Imieniny: Alberta, Laury
Czytających: 2584
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Co z miejskimi ruderami?

Środa, 9 maja 2012, 10:13
Aktualizacja: Czwartek, 10 maja 2012, 8:22
Autor: Angela/Petr
Jelenia Góra: Co z miejskimi ruderami?
Fot. Petr/Straż Miejskal
Przeznaczony do rozbiórki budynek przy ul. Pijarskiej 2 przyprawia o ból głowy mieszkańców sąsiednich kamienic. Nocami przesiadują tam narkomani, grasują szabrownicy, a w dzień – pośród piętrzących się puszek, butelek i innych śmieci – biegają bezpańskie psy. – Wszyscy mamy już tego dość – mówi pan Ryszard z Pijarskiej. Takich ruin w mieście jest więcej.

Wejść do budynku przy Pijarskiej jest wiele, począwszy od niezabezpieczonych drzwi i okien, na dziurach wybitych w elewacji. Na szczęście dotąd nie doszło tam do żadnego poważnego wypadku, jednak zdaniem okolicznych mieszkańców to tylko kwestia czasu. Takie sąsiedztwo jest też bardzo uciążliwe. – Bród i smród. A w nocy No i te bezpańskie psy, rozciągające po okolicy, grasujące wśród puszek i butelek. Po prostu Sodoma i Gomora - mówią państwo Janina i Ryszard, mieszkańcy sąsiednich kamienic (nazwiska do wiadomości redakcji). A jeszcze, jak zrobiło się cieplej, zaczęły bawić się tam dzieci. - Czy miasto zamierza jakoś rozwiązać ten problem? - pytają ludzie z Pijarskiej.

– Pustostan przy ul. Pijarskiej znajduje się w pasie drogi zaplanowanej do przebudowy. Ze względu na fakt, że część prac przy budowie tzw. układu komunikacyjnego została – na mocy umowy – przejęta przez inwestora, który miał zabudować teren dawnego targowiska przy ul. Kilińskiego, jego rozbiórka leży w kwestii inwestora. Ponieważ nie wywiązuje się on ze swoich zobowiązań, na dzień dzisiejszy toczą się ustalenia dotyczące definitywnego rozwiązania problemu zarówno z zabudową byłego targowiska, jak i prac przy układzie komunikacyjnym – mówi Cezary Wiklik, rzecznik Urzędu Miasta Jelenia Góra. I dodaje: – Decyzja zostanie podjęta już wkrótce. Miasto nie może realizować prac objętych zapisami konkretnych umów. Tym niemniej, podejmiemy bieżące działania zabezpieczające obiekt przed wtargnięciem osób trzecich.

Co najmniej kilkanaście ruder w Jeleniej Górze grozi zawaleniem. Jedne należą do miasta, inne do prywatnych właścicieli, których trudno ustalić lub zastać. W połowie kwietnia strażż miejska zrobiła kontrolę, zgłosiła niebezpieczne miejsca odpowiednim służbom i na tym sprawa sięę skończyła. O tym, jak niebezpieczne sąą takie obiekty okazało sięę kilka dni przed ŚŚwiętami Wielkanocnymi przy ul. Ludowej 19 w Jeleniej Górze. Strażż miejska wielokrotnie informowała o tragicznym stanie tego budynku zarówno urząd miasta, jak i nadzór budowlany. Na miejsce jednak nikt nie dotarł, a budynek, w którym często koczowali bezdomni, uległłzawaleniu. Na szczęście w tym czasie wewnątrz nikogo nie było. Obecnie obok ścian budynku leży hałda grożnego dla zdrowia eternitu, którym pokryty byłł dach domu.

- Zawaleniu uległo około 70 procent dachu, pozostała część została i w dalszym ciągu wisi w powietrzu. Kilka dni wcześniej strażacy zrzucili przechylający sięękomin, pozostała część rudery stoi i straszy. Jest to budynek, w którym do niedawna mieszkało starsze małżeństwo. Ludzie zmarli około trzy lata temu. Nie zostały tam uregulowane sprawy spadkowe i podobno ma go przejąć miasto - mówi Artur Wilimek, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Jeleniej Górze.

Także przy ul. Ludowej stoi inna rudera należąca do miasta. Budynek jest w nieco lepszym stanie, ale bezdomni urządzili sobie w nim koczowisko. Obok obiektu powstało też dzikie wysypisko samochodowych części, których z miesiąca na miesiąc przybywa. - Budynek jest niezabezpieczony, a w środku powstało drugie wysypisko śmieci – dodaje rzecznik straży miejskiej.
Kolejny budynek stoi przy ul. Łąkowej, w którym miasto zamurowano drzwi i okna, ale i tu bezdomni znaleźli wejście do wewnątrz, gdzie mieszkają i palą ogniska. Tragiczna jest również sytuacja przy budynku przy ul. Francuskiej, gdzie zameldowanych jest pięć osób. Budynek daje wiele do życzenia, ale to, co dzieje się obok niego, po prostu przeraża.

- Jest to składowisko wszelkich materiałów niebezpiecznych: eternitu, opon, śmieci, plastików itp. Kilka razy sporządzaliśmy wnioski do sądu w tej sprawie i na tym się skończyło. Nie mamy żadnych innych możliwości prawnych – mówi Artur Wilimek ze Straży Miejskiej.
Rzecznik Jeleniogórskiego urzędu miasta wyjaśnia, że w przypadku obiektów o różnym charakterze (mieszkalnych, produkcyjnych, i in.), zaniedbanych lub w znacznej części zdewastowanych, a będących własnością prywatną Miasto z reguły ma ograniczoną możliwość interwencji – odpowiedzialny za stan obiektu jest w świetle prawa jego właściciel.

- On też ponosi konsekwencje prawne i majątkowe w przypadku, kiedy skutkiem tych zaniedbań ktoś poniósł szkodę. Niekiedy ogólne względy bezpieczeństwa poszerzają nieco możliwości działań przedstawicieli służb miejskich, ale ograniczają się one z reguły do złożenia wniosku o dokonanie kontroli do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Uprawnienia do składania takich wniosków ma zresztą nie tylko Straż Miejska, czy Policja, ale też każdy mieszkaniec, który uznaje, iż na skutek złego stanu technicznego jakaś budowla stanowi zagrożenie dla zdrowia, życia czy mienia. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego to administracja, niezależna od samorządu, ma ustawowe umocowanie w sprawie nakładania sankcji i przymuszania do określonych działań – pisze w odpowiedzi Cezary Wiklik.

Czy miasto ma pomysł na pozbycie się niebezpiecznych ruder?
- Każdy obiekt należy postrzegać w osobnym trybie - niektóre z nich nie są i nie będą poddane remontom choćby z tego powodu, że są przeznaczone do planowego wyburzania z różnych przyczyn. Powodem mogą być m.in. zły stan techniczny i zużycie konstrukcji, ale też wyburzenie nastąpi ze względu na rozbudowę elementów infrastruktury miejskiej (choćby ciągi komunikacyjne, parkingi, itp.) – dodaje Cezary Wiklik.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (36) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group