Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 14 stycznia
Imieniny: Feliksa, Niny
Czytających: 11966
Zalogowanych: 95
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kotlina Jeleniogórska: Co pił oskarżony?

Sobota, 10 grudnia 2005, 0:00
Aktualizacja: Sobota, 31 grudnia 2005, 20:46
Autor: Regionalny Tygodnik Informacyjny
Kolejni świadkowie zeznawali we wtorek na procesie oskarżonego o jazdę po pijanemu burmistrza Kamiennej Góry.

Większość świadków prosiła o odczytanie zeznań z akt. Według prokuratora Radosława Magazowskiego, proces A.Z. powinien już niedługo się skończyć. Do przesłuchania pozostali jeszcze biegli i wiceburmistrz Krzysztof Krauze, który na rozprawę się nie stawił. Był w sanatorium. Samego oskarżonego też w sądzie nie było.
Jak dotąd w czasie procesu żaden ze świadków nie próbował nawet podważyć wyników badań na alkomacie, który w czerwcu ubiegłego roku wykazał u burmistrza półtora promila alkoholu. Podawali jednak różne przyczyny tego stanu. Z zeznań i dokumentów policjantów, którzy feralnej nocy 13 czerwca 2004 roku zatrzymali A.Z. wynika, że burmistrz pił krople żołądkowe.

Pod tymi informacjami burmistrz się sam podpisał. Według zeznań wiceburmistrza Macieja Słowińskiego, wypił w "Odettcie" jednego drinka z colą. Według późniejszych wyjaśnień samego burmistrza Z., miał on wypić preparat zawierający lecytynę i inny specyfik na uspokojenie. - Niezależnie od tego, co burmistrz pił, jest to nadal przestępstwo jazdy w stanie nietrzeźwym - mówi prokurator Radosław Magazowski.
Ciekawe były zeznania doktora Macieja G., który przyjął u siebie w domu burmistrza i jego zastępcę prawdopodobnie tydzień po zdarzeniu. - Zadzwonił do mnie wiceburmistrz, mówiąc, że przyjedzie do mnie z tak ważnym gościem, jaki jeszcze nigdy u mnie nie był - zeznawał doktor.

Lekarz przygotował więc sprzęt nagrywający. Jak zapewnił w zeznaniach, jego goście mówili mu o swoich wpływach w sądzie i w prokuraturze. Mówili nawet, że jedna pani prokurator pomaga im tę sprawę załatwić. Wymieniali wiele nazwisk ludzi, które miały zrobić na Macieju G. wrażenie. Dlatego się ich przestraszył.
Maciej G. celowo miał podpowiadać nieprawdziwe rozwiązanie burmistrzom. On sam wiedział, że lecytyna we wskazanych przez niego ilościach wypita 10 minut przed zatrzymaniem nie mogła dać takiego wyniku na alkomacie. Ze strachu, jak twierdzi, nagrał tę rozmowę. Jednak z tą kasetą nie poszedł na drugi dzień na policję, by ujawnić nieprawość swoich gości. Trzymał ją w domu. W ręce policji trafiła dopiero, gdy przeszukano dom lekarza w zupełnie innej sprawie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
274
Staram się pomagać wszystkim
32%
Pomagam tylko osobom, które znam
35%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Tak wyglądały zimy w przedwojennej Polsce
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Czechy
Przejdź się najdłuższym mostem wiszącym na świecie
 
Aktualności
Od dzwonów do kas fiskalnych. Niezwykła historia w Kowarach
 
Ciekawe historie i inne opowieści
Kiedyś palono tu znicze, dziś robi się zakupy na obiad
 
Kultura
Karkonosze w pigułce
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group