Wtorek, 26 stycznia
Imieniny: Pauliny, Polikarpa
Czytających: 7729
Zalogowanych: 9
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

SZKLARSKA PORĘBA: Co dalej ze Skwerem Radiowej Trójki?

Wtorek, 15 czerwca 2010, 7:49
Aktualizacja: Środa, 16 czerwca 2010, 8:09
Autor: Karolina
SZKLARSKA PORĘBA: Co dalej ze Skwerem Radiowej Trójki?
Fot. Karolina
Położony w samym centrum Szklarskiej Poręby skwer, wypromowany przez radiową Trójkę, stał się „kością niezgody” pomiędzy byłym dzierżawcą a właścicielem, którym jest miasto. Władze gminy mają pomysł na zagospodarowanie tego terenu, ale na jego realizację nie ma jeszcze pieniędzy. Tymczasem dzierżawca stawia kolejne warunki właścicielowi, bezprawnie korzystając z części skweru.

Skwer znajduje się w dzierżawie od 2006 r. Umowa za każdym razem była zawierana na czas określony. Miesięczny czynsz, wpłacany przez dzierżawcę na rzecz miasta wynosił prawie 2 tys. zł. Pierwotnie zawarta umowa miała wygasnąć w październiku 2008 r. Na prośbę dzierżawcy została ona jednak przedłużona. Wraz z końcem sezonu zimowego, czyli ostatniego lutego br. umowa dzierżawy miała się zakończyć. Dzierżawca skierował jednak pismo o kolejne przedłużenie umowy. Na sesji rady miejskiej pojawił się osobiście poddzierżawca, czyli syn najemcy i poprosił w jego imieniu o pozytywne rozpatrzenie wniosku. Radni przychylili się wówczas do tej prośby, postanawiając przedłużyć umowę dzierżawy do końca kwietnia br.

Teren skweru został podzielony na dwie części. Pierwszą przeznaczono na prowadzenie działalności gospodarczej przez dzierżawcę. Znajdowała się tam chata biesiadna, gdzie w weekendy organizowano dyskoteki oraz budki z jedzeniem i napojami. Druga część terenu oddana była dzierżawcy w zarządzanie. Odbywały się tam różne imprezy m.in. listy przebojów na żywo radiowej Trójki, a w okresie letnim wystawiano dodatkowe atrakcje np. eurobungee. Ze względu na atrakcyjne położenie i patronat zaprzyjaźnionej z miastem rozgłośni, na skwerze zawsze był ruch. Przychodziły tam matki z dziećmi, które mogły pobawić się na huśtawkach i przy fontannie. Turyści z kolei podziwiali odciski ust dziennikarzy Polskiego Radia Trójka.

Władze miasta cały czas myślały o innym zagospodarowaniu tego terenu, aż zrodził się konkretny pomysł. – Chcemy, aby ten teren stał się tzw. placem społecznym – przekonywał na jednym ze spotkań z mieszkańcami zastępca burmistrza, Zbigniew Brożek. Na skwerze ma powstać 3-kondygnacyjny budynek z galerią, nową Informacją Turystyczną, restauracją, salą konferencyjną oraz z lokalami użytkowymi (biurowe, gastronomiczne itp.). Na rogu ulic Jedności Narodowej i 1-go Maja będzie znajdować się przeszklona klatka schodowa oraz wejście do tego budynku. Na skwerze pozostanie scena, odlewy ust oraz fontanna, ale nie w tych samych miejscach. W planach jest wybudowanie także małego parkingu, gdzie zmieści się kilka samochodów.

Władze miasta chcą wynajmować kilka pomieszczeń, aby w ten sposób móc utrzymać pozostałą część skweru. W budynku będą mogły znajdować się różnego rodzaju biura, punkty handlowo-usługowe czy oddziały banków. – Miejsce jest bardzo atrakcyjne – podkreślał Brożek, który nie ma wątpliwości, że chętni najemcy szybko się znajdą. Kosztorys inwestycji opiewa na ponad 4 mln zł. – Póki co, musimy znaleźć na to środki – usłyszeliśmy od pana burmistrza. Okazało się, że firma wykonująca projekt na zagospodarowanie Skweru Radiowej Trójki, jest nierzetelna. Już w zeszłym roku pojawiła się możliwość na pozyskanie zewnętrznych środków, ale projekt nie był jeszcze wtedy gotowy, z winy zleceniobiorcy. Ta sama firma wystąpiła w imieniu gminy o pozwolenie na budowę. – Dostajemy wezwania o uzupełnienie dokumentacji, co oznacza, że firma nie wywiązała się ze swojego zadania – powiedział Zbigniew Brożek.

Prawdopodobnie miasto naliczy zleceniobiorcy kary umowne, ale projekt musi zostać ukończony. Gmina chce pozyskać na ten cel jak najwięcej środków zewnętrznych. – Będziemy czekać aż pojawią się jakieś możliwości sfinansowania naszego pomysłu – podkreślał wiceburmistrz. Ostatecznie środki na budowę mogą pochodzić z kapitału miasta, które cały czas liczy na uzyskanie go ze sprzedaży po FWP-owskich pensjonatów. Zdaniem Brożka, radni Szklarskiej Poręby są za jak najszybszym zagospodarowaniem terenu na skwerze. Natomiast dzierżawca, który od dawna wiedział o zamierzeniach władzy twierdzi, że miasto działa niegospodarnie. Najemcę zmusza się do opuszczenia skweru, a na jego zagospodarowanie nie ma jeszcze ani pozwolenia na budowę, ani tym bardziej pieniędzy. W tym czasie, kiedy teren będzie stał pusty, miasto nie będzie miało wpływów z dzierżawy, zatrudnieni pracownicy zostaną zwolnieni, a turyści nie będą mogli skorzystać z letnich atrakcji.

W związku z powstałą sytuacją, dzierżawca wysłał do miasta pismo z prośbą o wyznaczenie mu czynszu. Dla właściciela, czyli gminy ostatecznym terminem końca umowy dzierżawy był 30 kwietnia 2010 r. W umówionym terminie nie doszło jednak do przekazania terenu właścicielowi, czyli przedstawicielom gminy. W spotkaniu nie uczestniczył dzierżawca, tylko jego pełnomocnik. Okazało się, że wolą dzierżawcy jest wydanie części przedmiotu umowy, będącej w zarządzaniu. Tę część, gdzie prowadzona była działalność gospodarcza, chciał sobie zostawić. – Dzierżawca uznał, że my dzisiaj tego skweru nie potrzebujemy, ponieważ nie mamy pieniędzy na budowę nowego budynku – podsumował Z. Brożek. Zdaniem przedstawiciela władzy nie może być mowy o czynszu, gdyż obie strony nie łączy już żaden stosunek prawny. Umowa po prostu wygasła. Burmistrz poinformował dzierżawcę, że zostaną mu naliczone opłaty za bezumowne korzystanie ze skweru.

Po kolejnym wezwaniu przez miasto do wydania nieruchomości, dzierżawca poprosił o przedłużenie umowy w związku z koniecznością przeprowadzenia prac rozbiórkowych. – Dotarły do mnie informacje, że najemca rzeczywiście zwija interes – powiedział Z. Brożek. Obecnie na terenie skweru prowadzone są również prace porządkowe, zlecone przez miasto. Burmistrz nazwał dzierżawcę nierzetelnym kontrahentem gminy. – Nie może być tak, że posiadacz zależny mówi właścicielowi co ma zrobić ze swoją własnością – stanowczo oponuje burmistrz. Zbigniew Brożek często spotyka się z taką postawą, gdzie podmiot publiczny, czyli gminę traktuje się zupełnie właścicielsko inaczej niż prywatnego właściciela. W powszechnym mniemaniu gminę można lekceważyć. W mieście pod Szrenicą coraz bardziej widoczny jest odwrót od takiej postawy, ale przed mieszkańcami jeszcze daleka droga. Jest to również problem moralny, polegający na tym czy się prawo zna i czy się je respektuje.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (33) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group