Niedziela, 26 września
Imieniny: Łucji, Justyny
Czytających: 3962
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Boso na Śnieżkę

Czwartek, 4 września 2014, 8:18
Aktualizacja: 8:23
Autor: Krzysztof Tęcza
Region: Boso na Śnieżkę
Fot. Krzysztof Tęcza
Nietypowe wejście turystów na najwyższy szczyt Karkonoszy – Śnieżkę odbyło się w ostatnią niedzielę (31.08). Było to związane z sobotnią imprezą Boso po Zdrowie jaka miała miejsce w Karpaczu. Oto relacja Krzysztofa Tęczy.

Zaproponowane w sobotę techniki chodzenia, używania różnego rodzaju sprzętu czy wykorzystania odpowiedniego obuwia tak rozochociły niektórych, że postanowili wyruszyć w góry. Chcieli na własnej skórze, a właściwie na własnych stopach, przekonać się jak to jest iść boso. Ciekawi byli, przede wszystkim, czy sobie poradzą. Wejście na Śnieżkę jest, jak wiadomo, dosyć trudne, a nawierzchnia to piasek, kamienie, trawa, żwir, a czasami płynie woda.

Chętni do tak nietypowego marszu spotkali się przy Dzikim Wodospadzie. Tam też uczestniczyli w rozgrzewce poprowadzonej przez fachowca od rehabilitacji. Zanim wyruszono na szlak wysłuchano kilku rad ratownika górskiego. Najważniejszą informacją była ta o utworzeniu specjalnej aplikacji na telefon, dzięki której dyżurny ratownik GOPR-u może namierzyć naszą pozycję. Jest to o tyle istotne, że gdy zdarzy się nieszczęście nie zawsze jesteśmy w stanie przekazywać potrzebne informacje. Teraz gdy tylko połączymy się z ratownikiem ten od razu wie, gdzie jesteśmy i może wysłać ratowników, którzy bez trudu nas odnajdą.

Gdy ruszyliśmy pod górę było nas prawie dwadzieścia osób. Czwórka szła faktycznie boso, trzy osoby, tradycyjnie, używały butów przeznaczonych do górskich wędrówek, natomiast pozostali testowali tzw. obuwie minimalistyczne. Po drodze przeprowadzono warsztaty, podczas których uczestnicy dowiedzieli się o zaletach chodzenia boso oraz o stosowaniu odpowiednich ćwiczeń i sposobach rehabilitacji. Najważniejsze było poznanie odpowiedniego sposobu stawiania stopy podczas podchodzenia pod górę i schodzenia z niej.

Trasa, którą podążyliśmy wiodła przez Strzechę Akademicką i dalej do Domu Śląskiego. Ostatnie podejście pokonaliśmy zakosami. Na Śnieżkę dotarliśmy w komplecie. Nikt się nie zawieruszył, nikt nie obtarł sobie nóg. Nawet ci idący boso nie mieli odcisków czy bąbli. Wszystko, jak do tej pory, było po naszej myśli. Ponieważ jednak, jak to w życiu bywa, nic nie może odbyć się bez przeszkód, gdy znaleźliśmy się na szczycie z dołu nadciągnęła gęsta mgła i zaczął padać deszcz. Przeszkodziło to w pełnej realizacji planowanego koncertu na gongu, ale i tak obecni turyści byli zaciekawieni dziwnymi dźwiękami jakie się rozległy. Również zaskoczeniem dla nich był fakt częstowania ich słodyczami.

Jak się okazało, można wejść na Śnieżkę bez używania obuwia. Ale czy warto tak się poświęcać?

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (13) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group