Sobota, 23 stycznia
Imieniny: Łukasza, Marii
Czytających: 3815
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Bo to jest piękne!

Poniedziałek, 11 lutego 2019, 14:03
Aktualizacja: Środa, 13 lutego 2019, 6:07
Autor: MPGK
Jelenia Góra: Bo to jest piękne!
Fot. MPGK
Rozmowa z Anną Kaczmarczyk, pracowniczką schroniska dla małych zwierząt Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Jeleniej Górze.

Ile lat już pani pracuje w schronisku?

Zatrudniona jestem od roku, ale wcześniej, przez kilkanaście lat, byłam w schronisku wolontariuszką.

Pamięta pani pierwszego pieska, którym się opiekowała?

Bardzo dobrze! Moja historia zaczęła się od suczki Leny. Zobaczyłam ją, gdy przywiozłam do schroniska dary. Lena nie miała oka; była taka biedna! Spotkanie z nią wywarło na mnie olbrzymie wrażenie; chwyciło mnie za serce. Zaczęłam ją odwiedzać i przy okazji opiekować się przebywającymi z nią zwierzętami. Później były inne psy, inne historie… Pamiętam każdą z nich.

Co się dzieje z suczką Leną?

Wyjechała do Niemiec. Dom pomogła jej znaleźć fundacja, z którą współpracujemy. Zajmuje się przede wszystkim psami chorymi, którym w Polsce bardzo trudno znaleźć opiekunów.

Myśli pani, że jest szczęśliwa?

Wiem to na pewno! Widziałem zdjęcia.

Ile psów przeszło przez pani ręce?

Trudno policzyć; bardzo wiele. Staram się wszystkie pamiętać. Z wieloma rodzinami, które je adoptowały, mam kontakt. Z niektórymi utrzymuję znajomości od wielu lat. Widzę więc, że psy są u nich szczęśliwe: rozwijają się, bawią, wyjeżdżają z nimi na wakacje, stając się członkami rodzin. Serce rośnie!

Zdarzały się sytuacje, że widząc cierpienie zwierząt płakała pani?

Tak. Wiele razy. Schronisko jest takim miejscem, w którym radość zawsze miesza się ze łzami. Choć bardzo byśmy chcieli, nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim zwierzętom. czasami pozostajemy bezsilni - zwłaszcza wobec ich chorób. Wtedy płaczemy - wszyscy jak tu pracujemy. Później jednak bierzemy się mocno w garść, bo przyjmujemy kolejne psy doświadczone przez zły los i skupiamy się na tym, by je ratować.

Ludzie nie zawsze są dobrzy dla psów…

Nie zawsze są dobrzy, ale coraz więcej osób chce im pomagać. To bardzo budujące! Zabierają nie tylko te malutkie, młodziutkie i słodkie, ale także psy stare i schorowane. Większość co prawda boi się, że adoptując seniora niebawem będzie musiała się z nim pożegnać, a to jest bolesne, jednak mamy też grono osób, które chce dawać miłość zwierzętom u kresu ich życia; na ich ostatni czas.

Utkwił pani w pamięci jakiś szczególny przypadek?

Wiele. Cieszę się, gdy podopieczni znajdują nowy dom, czasem uronię łzę. Tak, wiem, to egoistyczne z mojej strony, że się przywiązuję do zwierząt, lecz nie umiem inaczej. My wszyscy tutaj przywiązujemy się do nich, jak do najbliższych nam osób.

Ile w tej chwili jest psów w schronisku?

Nieco ponad 50, ale na przykład wczoraj domy znalazły trzy pieski. Bardzo się z tego powodu cieszymy. Adoptowane zostały szczeniak, czterolatek i senior.

Odwiedza pani czasem „swoje” psy?

No pewnie! Robię zdjęcia, nowi właściciele też mi je często sami wysyłają. Cudownie jest oglądać szczęśliwe psy. To jest piękne!

Twoja reakcja na artykuł?

105
93%
Cieszy
0
0%
Hahaha
6
5%
Nudzi
1
1%
Smuci
0
0%
Złości
1
1%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (33) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group