Wtorek, 13 kwietnia
Imieniny: Marcina, Przemysława
Czytających: 4912
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Bo do „Tanga” trzeba sztuki

Czwartek, 2 września 2010, 8:03
Aktualizacja: 8:04
Autor: agrafka
JELENIA GÓRA: Bo do „Tanga” trzeba sztuki
Fot. agrafka
Obrazy Anny Zadwórnej zdobią ściany hotelu Tango, w którym znalazło się miejsce dla ponad 20 prac. Autorka jest właścicielką obiektu i pasjonatką malarstwa.

– Kiedy kupiłam hotel, ściany były puste. Jedna z malarek powiesiła tu swoje prace, jednak po jakimś czasie postanowiła przenieś wystawę gdzie indziej. Pracownicy namówili mnie żebym powiesiła swoje obrazy. Hotel wymaga obrazów malowanych farbami olejnymi oraz dużych formatów. Tworzę również akwarele i pastele – mówi Anna Zadwórna.

– Jestem amatorką, maluję dla czystej przyjemności. Czasami akt tworzenia mnie tak pochłonie, że nawet nie zauważam upływu paru godzin. To mnie fascynuje. Natomiast nie lubię malować z fotografii, ponieważ z żywego widoku można wydobyć więcej ekspresji i malowanie w plenerze daje dużo więcej radości. Ważna jest konkretna chwila tworzenia oraz miejsce. Raz do roku organizuję sobie dwutygodniowy plener w Świętokrzyskiem – wówczas jesteśmy we dwie – ja i natura. Stamtąd przywożę najwięcej płócien. Lubię ten czas dlatego cały rok czekam na ten wyjazd.

W hotelu Tango, oprócz obrazów kwiatów można podziwiać również obrazy o innej tematyce np. pejzaże czy ogromnych rozmiarów papugi.
- Goście często pytają o obrazy, a nawet chcą niektóre kupić, jednak nie są one na sprzedaż. Czujemy się dumni z pani Ani, gdy przynosi nowe dzieło – przyznają zgodnie pracownicy hotelu.

Jej prace zdobią ściany rodziny i znajomych. I oczywiście hotelu. Synowi bardzo podoba się malarstwo mamy i podziwia ją za tak wielką pasję oraz oddanie sztuce. – Odkąd pamiętam moja mama interesowała się sztuką, szczególnie ludową. Moim ulubionym obrazem jaki namalowała jest „Dworzec PKP w Szklarskiej Porębie”, który mi podarowała – wyznał Kacper Zadwórny, syn właścicielki hotelu.

Jak przyznała pani Ania, maluje też na sukienkach specjalnie przygotowanymi do tego farbami. – Najlepiej tworzy się na lnie, ponieważ jest najwdzięczniejszy. - Mamy z córką np. kurtki dżinsowe, na których namalowałam anioła, logo The Rolling Stones oraz gitarę. Czasami zainspiruje mnie sam kolor tkaniny np. siostrze na niebieskiej sukience namalowałam chabry.

Anna Zadwórna uczęszcza również do „Pracowni rysunku i malarstwa dla dorosłych” w JCK-u, którą prowadzi Manuela Czujowska. – Głównie po to, by mieć czas tylko dla siebie. Taka forma relaksu pozwala mi się wyciszyć. Chodzi również o przelanie emocji nagromadzonych podczas całego tygodnia pracy. Nie mogę powiedzieć, żebym się na kimś wzorowała, jednak najbardziej lubię dzieła polskiego malarza Teodora Axentowicza, który m.in. współtworzył „Panoramę Racławicką”. Jego „Kołomyjka” zachwyca mnie nieustannie od lat. W muzeum Picassa w Barcelonie widziałam obraz, na którym namalowane przez niego świece dawały ciepło. Ze sztuką trzeba mieć więc kontakt osobisty. Bardzo lubię – jak chyba każdy – impresjonistów. Najpiękniejsza bowiem w sztuce jest jej niewyczerpalność.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (3) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group