Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 13 stycznia
Imieniny: Bogumiły, Weroniki
Czytających: 15320
Zalogowanych: 110
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Bez opieki po zajęciach w oddziałach przedszkolnych

Sobota, 23 marca 2013, 8:38
Aktualizacja: Wtorek, 26 marca 2013, 13:26
Autor: Angela
Jelenia Góra: Bez opieki po zajęciach w oddziałach przedszkolnych
Fot. Archiwum
– Oszukano nas – mówią rodzice, którym dyrekcje jeleniogórskich szkół podstawowych obiecywały, że ”zerówkowicze” z oddziałów przedszkolnych, będą mogli bezpłatnie korzystać ze szkolnych świetlic. W ostatnim czasie okazało się, że takiej opieki dzieci po zajęciach mieć nie będą. – Od zawsze zabraniało tego prawo, teraz jest to jednak bardziej przestrzegane i uwypuklone – tłumaczy Marta Oreszczuk z Wydziału Edukacji w Jeleniej Górze.

W tej sprawie zadzwoniła do nas pani Anna, która na początku marca br. przepisała swoją córkę z przedszkola do Szkoły Podstawowej nr 11 w Jeleniej Górze.

- Moja córka będzie w tej szkole kontynuować naukę, więc chciałam, żeby się przyzwyczajała do nowego miejsca – mówi pani Anna z Jeleniej Góry. – Dyrekcja zapewniała mnie, że dziecko będzie mogło po pięciu godzinach zajęć w oddziale przedszkolnym, zostawać w szkolnej świetlicy. Kiedy przeniosłam dziecko okazało się, że córka w świetlicy zostawać nie może. Nie mam możliwości odbierania córki ze szkoły o tej porze. Chciałam ponownie zapisać córkę do przedszkola, ale okazało się, że nie ma tam już miejsc. Wprowadzono mnie w błąd i pozostawiono samą sobie. Czuję się oszukana – dodaje jeleniogórzanka.

W podobnym tonie wypowiada się inny rodzic, pan Marek z Jeleniej Góry. Uważa on, że takie postępowanie, to próba zaoszczędzenia pieniędzy i prowadzenie polityki antyrodzinnej. A warto zaznaczyć, że chodzi o około 400 dzieci z 18 oddziałów przedszkolnych funkcjonujących w dziewięciu jeleniogórskich szkołach podstawowych.

- Zewsząd słyszymy narzekania polityków o spadku urodzeń w Polsce, a także zapewnienia o tym, że mamy dobrą politykę prorodzinną i młodzi rodzice mogą liczyć na szereg udogodnień – pisze Czytelnik. - Mój syn w tym roku zgodnie z reformą szkolnictwa musi rozpocząć naukę w oddziale przedszkolnym w przedszkolu lub w szkole. Oboje z małżonką pracujemy w systemie trzyzmianowym. Do tej pory dziecko chodziło do przedszkola publicznego, które darmowe jest tylko z założenia. Miesięczny koszt korzystania z tego "przywileju" to kwota ok. 300 zł miesięcznie. Dodatkowo dochodzi koszt biletu miesięcznego MZK dla dziecka. Zdecydowaliśmy, że od września nasz syn będzie chodził do oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej oddalonej od naszego miejsca zamieszkania ok. 500 metrów. Nauka w tym oddziale trwa od godz. 8.00 do 13.00. Pozostały czas dziecko miało spędzać nieodpłatnie w świetlicy szkolnej. Rozwiązanie jak najbardziej dobre i znacznie ułatwiające życie pracującym rodzicom.

- Niestety, jak się ostatnio dowiedzieliśmy, Rada Miasta Jeleniej Góry doszła do wniosku, że dzieci z oddziałów przedszkolnych nie będą przyjmowane do świetlic szkolnych. Zależało nam na tym aby dziecko uczęszczało do "zerówki" w szkole, ponieważ mogłoby się już przyzwyczajać do zwyczajów szkolnych. Za rok musi już iść do pierwszej klasy gdzie zderzy się z nową rzeczywistością. Z rozmów z innymi rodzicami wiemy, że dzieci które idą do pierwszej klasy z marszu, wprost z przedszkola mają problemy z aklimatyzacją i z dyscypliną na lekcjach, nie wspominając już o pewnych różnicach na minus w edukacji w stosunku do rówieśników chodzących wcześniej do "zerówki" w szkole. Chcieliśmy naszemu synowi zaoszczędzić tego. Niestety nasza Rada Miejska z panem prezydentem M. Zawiłą na czele, na których de facto sami głosowaliśmy, ma gdzieś potrzeby rodziców i ich małych pociech. Jak to się ma do wspomnianej wcześniej polityki prorodzinnej? Zapewne wytłumaczeniem jest brak funduszy na utrzymanie świetlic ale przecież wystarczyłoby, aby rodzice mogli opłacać zamiast pobytu w przedszkolu, które średnio przygotowuje do rozpoczęcia nauki w szkole, pobyt w świetlicy. Co prawda niewiele ma to wspólnego z polityką prorodzinną, ale przynajmniej stworzyłoby nam i naszemu dziecku sensowną alternatywę – dodaje pan Marek.

Marta Oreszczuk z jeleniogórskiego wydziału oświaty, tłumaczy jednak, że zakaz korzystania ze świetlic przez „zerówkowiczów” nie był decyzją rady miejskiej czy prezydenta miasta, ale ministerstwa edukacji.

- Te przepisy obowiązywały od zawsze, dotychczas jednak nikt nie zwracał na nie uwagi – mówi Marta Oreszczuk. – W momencie, kiedy rozpoczęto promowanie pójście sześciolatków do klas pierwszych, zaczęto też dbać o to, by ci pierwszoklasiści mieli zapewnioną opiekę i miejsce w świetlicach. Stąd to uwypuklenie problemu. Dotychczas dyrektorzy rzeczywiście nie zwracali uwagi na to, czy „zerówkowicze” z oddziałów przedszkolnych korzystają z opieki świetlic czy nie. Przepisy mówią jednak wyraźnie, że dzieci z oddziałów przedszkolnych nie są uczniami i ze świetlic korzystać nie mogą. Uczuliliśmy w ostatnim czasie dyrektorów, by taką informację przekazywali rodzicom, do których również osobiście apelujemy, by przed zapisaniem dziecka do oddziału przedszkolnego zastanowili się, czy mają możliwość odebrania i opiekowania się swoimi pociechami po pięciu godzinach zajęć. Jeśli takiej możliwości nie mają, powinni zapisać dziecko do przedszkola, gdzie można wykupić dodatkowe godziny opieki. Chodzi bowiem również o równe traktowanie rodziców – do tej pory ci, którzy mieli dzieci w przedszkolach, musieli dopłacać do opieki, a ci, którzy zapisali dzieci do oddziałów przedszkolnych, korzystali ze świetlic za darmo – dodaje Marta Oreszczuk.

Eugeniusz Sroka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Jeleniej Górze, przyznaje, że dyrekcje dotychczas nie były świadome, że nie mogą oferować opieki w świetlicach dla „zerówkowiczów” z oddziałów przedszkolnych. Tłumaczy też, z czego ów zaostrzenie może wynikać.

- Zarówno w oddziałach przedszkolnych, jak i w świetlicach na jednego nauczyciela może przypadać maksymalnie 25 dzieci, w szkołach takich ograniczeń liczby dzieci nie ma, stąd najprawdopodobniej takie podejście – mówi dyrektor Eugeniusz Sroka. – Obecnie w oddziale przedszkolnym mamy 74 dzieci, więc łatwo sobie policzyć, że w przypadku, gdyby wszyscy rodzice chcieli pozostawiać swoje pociechy w świetlicy, do ich opieki musiałoby być zatrudnionych trzech dodatkowych pedagogów. Drugą kwestią jest oczywiście ograniczone miejsce w świetlicy. U nas nabór do oddziałów przedszkolnych trwa od początku marca br., na początku rzeczywiście informowaliśmy o możliwość pozostawienia dzieci w świetlicy, ale po informacji z wydziału oświaty, poinformowaliśmy wszystkich rodziców, że na taką pomoc liczyć nie mogą– dodaje Eugeniusz Sroka.

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
245
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
36%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Tak wyglądały zimy w przedwojennej Polsce
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kultura
Karkonosze w pigułce
 
Aktualności
Doroczne spotkanie u prezydenta
 
Aktualności
Od dzwonów do kas fiskalnych. Niezwykła historia w Kowarach
 
Ciekawe historie i inne opowieści
Kiedyś palono tu znicze, dziś robi się zakupy na obiad
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group