Poniedziałek, 30 listopada
Imieniny: Andrzeja, Justyny
Czytających: 3763
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Bez opieki po zajęciach w oddziałach przedszkolnych

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 23 marca 2013, 8:38
Aktualizacja: Wtorek, 26 marca 2013, 13:26
Autor: Angela
Fot. Archiwum
– Oszukano nas – mówią rodzice, którym dyrekcje jeleniogórskich szkół podstawowych obiecywały, że ”zerówkowicze” z oddziałów przedszkolnych, będą mogli bezpłatnie korzystać ze szkolnych świetlic. W ostatnim czasie okazało się, że takiej opieki dzieci po zajęciach mieć nie będą. – Od zawsze zabraniało tego prawo, teraz jest to jednak bardziej przestrzegane i uwypuklone – tłumaczy Marta Oreszczuk z Wydziału Edukacji w Jeleniej Górze.

W tej sprawie zadzwoniła do nas pani Anna, która na początku marca br. przepisała swoją córkę z przedszkola do Szkoły Podstawowej nr 11 w Jeleniej Górze.

- Moja córka będzie w tej szkole kontynuować naukę, więc chciałam, żeby się przyzwyczajała do nowego miejsca – mówi pani Anna z Jeleniej Góry. – Dyrekcja zapewniała mnie, że dziecko będzie mogło po pięciu godzinach zajęć w oddziale przedszkolnym, zostawać w szkolnej świetlicy. Kiedy przeniosłam dziecko okazało się, że córka w świetlicy zostawać nie może. Nie mam możliwości odbierania córki ze szkoły o tej porze. Chciałam ponownie zapisać córkę do przedszkola, ale okazało się, że nie ma tam już miejsc. Wprowadzono mnie w błąd i pozostawiono samą sobie. Czuję się oszukana – dodaje jeleniogórzanka.

W podobnym tonie wypowiada się inny rodzic, pan Marek z Jeleniej Góry. Uważa on, że takie postępowanie, to próba zaoszczędzenia pieniędzy i prowadzenie polityki antyrodzinnej. A warto zaznaczyć, że chodzi o około 400 dzieci z 18 oddziałów przedszkolnych funkcjonujących w dziewięciu jeleniogórskich szkołach podstawowych.

- Zewsząd słyszymy narzekania polityków o spadku urodzeń w Polsce, a także zapewnienia o tym, że mamy dobrą politykę prorodzinną i młodzi rodzice mogą liczyć na szereg udogodnień – pisze Czytelnik. - Mój syn w tym roku zgodnie z reformą szkolnictwa musi rozpocząć naukę w oddziale przedszkolnym w przedszkolu lub w szkole. Oboje z małżonką pracujemy w systemie trzyzmianowym. Do tej pory dziecko chodziło do przedszkola publicznego, które darmowe jest tylko z założenia. Miesięczny koszt korzystania z tego "przywileju" to kwota ok. 300 zł miesięcznie. Dodatkowo dochodzi koszt biletu miesięcznego MZK dla dziecka. Zdecydowaliśmy, że od września nasz syn będzie chodził do oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej oddalonej od naszego miejsca zamieszkania ok. 500 metrów. Nauka w tym oddziale trwa od godz. 8.00 do 13.00. Pozostały czas dziecko miało spędzać nieodpłatnie w świetlicy szkolnej. Rozwiązanie jak najbardziej dobre i znacznie ułatwiające życie pracującym rodzicom.

- Niestety, jak się ostatnio dowiedzieliśmy, Rada Miasta Jeleniej Góry doszła do wniosku, że dzieci z oddziałów przedszkolnych nie będą przyjmowane do świetlic szkolnych. Zależało nam na tym aby dziecko uczęszczało do "zerówki" w szkole, ponieważ mogłoby się już przyzwyczajać do zwyczajów szkolnych. Za rok musi już iść do pierwszej klasy gdzie zderzy się z nową rzeczywistością. Z rozmów z innymi rodzicami wiemy, że dzieci które idą do pierwszej klasy z marszu, wprost z przedszkola mają problemy z aklimatyzacją i z dyscypliną na lekcjach, nie wspominając już o pewnych różnicach na minus w edukacji w stosunku do rówieśników chodzących wcześniej do "zerówki" w szkole. Chcieliśmy naszemu synowi zaoszczędzić tego. Niestety nasza Rada Miejska z panem prezydentem M. Zawiłą na czele, na których de facto sami głosowaliśmy, ma gdzieś potrzeby rodziców i ich małych pociech. Jak to się ma do wspomnianej wcześniej polityki prorodzinnej? Zapewne wytłumaczeniem jest brak funduszy na utrzymanie świetlic ale przecież wystarczyłoby, aby rodzice mogli opłacać zamiast pobytu w przedszkolu, które średnio przygotowuje do rozpoczęcia nauki w szkole, pobyt w świetlicy. Co prawda niewiele ma to wspólnego z polityką prorodzinną, ale przynajmniej stworzyłoby nam i naszemu dziecku sensowną alternatywę – dodaje pan Marek.

Marta Oreszczuk z jeleniogórskiego wydziału oświaty, tłumaczy jednak, że zakaz korzystania ze świetlic przez „zerówkowiczów” nie był decyzją rady miejskiej czy prezydenta miasta, ale ministerstwa edukacji.

- Te przepisy obowiązywały od zawsze, dotychczas jednak nikt nie zwracał na nie uwagi – mówi Marta Oreszczuk. – W momencie, kiedy rozpoczęto promowanie pójście sześciolatków do klas pierwszych, zaczęto też dbać o to, by ci pierwszoklasiści mieli zapewnioną opiekę i miejsce w świetlicach. Stąd to uwypuklenie problemu. Dotychczas dyrektorzy rzeczywiście nie zwracali uwagi na to, czy „zerówkowicze” z oddziałów przedszkolnych korzystają z opieki świetlic czy nie. Przepisy mówią jednak wyraźnie, że dzieci z oddziałów przedszkolnych nie są uczniami i ze świetlic korzystać nie mogą. Uczuliliśmy w ostatnim czasie dyrektorów, by taką informację przekazywali rodzicom, do których również osobiście apelujemy, by przed zapisaniem dziecka do oddziału przedszkolnego zastanowili się, czy mają możliwość odebrania i opiekowania się swoimi pociechami po pięciu godzinach zajęć. Jeśli takiej możliwości nie mają, powinni zapisać dziecko do przedszkola, gdzie można wykupić dodatkowe godziny opieki. Chodzi bowiem również o równe traktowanie rodziców – do tej pory ci, którzy mieli dzieci w przedszkolach, musieli dopłacać do opieki, a ci, którzy zapisali dzieci do oddziałów przedszkolnych, korzystali ze świetlic za darmo – dodaje Marta Oreszczuk.

Eugeniusz Sroka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Jeleniej Górze, przyznaje, że dyrekcje dotychczas nie były świadome, że nie mogą oferować opieki w świetlicach dla „zerówkowiczów” z oddziałów przedszkolnych. Tłumaczy też, z czego ów zaostrzenie może wynikać.

- Zarówno w oddziałach przedszkolnych, jak i w świetlicach na jednego nauczyciela może przypadać maksymalnie 25 dzieci, w szkołach takich ograniczeń liczby dzieci nie ma, stąd najprawdopodobniej takie podejście – mówi dyrektor Eugeniusz Sroka. – Obecnie w oddziale przedszkolnym mamy 74 dzieci, więc łatwo sobie policzyć, że w przypadku, gdyby wszyscy rodzice chcieli pozostawiać swoje pociechy w świetlicy, do ich opieki musiałoby być zatrudnionych trzech dodatkowych pedagogów. Drugą kwestią jest oczywiście ograniczone miejsce w świetlicy. U nas nabór do oddziałów przedszkolnych trwa od początku marca br., na początku rzeczywiście informowaliśmy o możliwość pozostawienia dzieci w świetlicy, ale po informacji z wydziału oświaty, poinformowaliśmy wszystkich rodziców, że na taką pomoc liczyć nie mogą– dodaje Eugeniusz Sroka.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (81) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group