Wtorek, 27 lipca
Imieniny: Julii, Natalii
Czytających: 5520
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kotlina Jeleniogórska: Bestie na czterech łapach

Wtorek, 14 marca 2006, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 14 marca 2006, 9:22
Autor: TEJO
Kotlina Jeleniogórska: Bestie na czterech łapach
Fot. Archiwum
Bezpańskie psy zagryzają osłabione przez zimę dzikie zwierzęta. Myśliwi strzelają do takich czworonogów. Bywa także, że łowczy grożą pozbawieniem życia świadkom takich zdarzeń.

Stało się tak w Lubawce, w sobotę. – Mieszkaniec miasta powiadomił nas, że widział, jak znany mu osobiscie 55-letni myśliwy z Lubawki, ze swojego samochodu zaparkowanego na poboczu drogi zastrzelił z broni myśliwskiej dwa psy biegające w pobliżu – informuje kom. Dariusz Waluch z kamiennogórskiej policji.

Jednego z zastrzelonych psów wrzucił do znajdującego się w pobliżu strumienia, po czym odjechał z miejsca zdarzenia. Wcześniej, kiedy świadek zdarzenia zwrócił mu uwagę, łowczy zagroził, że też go zastrzeli.
Interweniowała policja: zabezpieczono w celu przeprowadzenia badań zabite psy. Zatrzymano także broń myśliwską, która należała do mężczyzny. W jego obejściu policjanci znaleźli dwie zagryzione sarny. Myśliwy twierdził, że uczyniły to właśnie zastrzelone przez niego czworonogi.

Leśnicy potępiają fakt, że ich kolega groził bronią innemu człowiekowi. Ale potwierdzają to, że bezpańskie psy sieją spustoszenie pośród zwierzyny, która jest bardzo osłabiona przedłużającą się zimą.
– W okolicach Jagniątkowa i Piechowic wałęsają się całe watahy puszczonych samopas lub bezpańskich psów – powiedział nam jeden z tamtejszych myśliwych. Na pół zdziczałe zwierzęta zachowują się niemal jak wilki. – W psie budzi się wtedy instynkt drapieżnika – mówi Eugeniusz Ragiel, kierownik schroniska dla bezdomnych zwierząt w Jeleniej Górze.

Watahę tworzy kilka psów, które potrafią polować stadnie i nie dadzą do siebie podejść, gdy rozrywają zwierzynę. – Te dobrze odżywione kundle nie zabijają dla pożywienia, ale dla satysfakcji z polowania – podkreśla leśnik. Zagryzionego zwierzęcia nie pożerają, tylko zostawiają na miejscu.

Polowanie ułatwia im gruba pokrywa śnieżna. Psy idą po wierzchniej zlodowaciałej warstwie, a sarny i dziki się w nią zapadają. Najprawdopodobniej polowanie zaczynają od ataku na młode. Ofiarami padają najczęściej sarny i osłabione dziki.

Myśliwi mają prawo zabijać polujące psy w granicach swoich obwodów. Eliminowane będą też te czworonogi, które w środku lasy biegają bez właścicieli.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group