Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 1 lutego
Imieniny: Ignacego, Seweryna
Czytających: 8874
Zalogowanych: 34
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: 900 lat minęło jak jeden dzień – felieton

Niedziela, 6 stycznia 2008, 17:01
Aktualizacja: Środa, 9 stycznia 2008, 14:27
Autor: Konrad Przezdzięk
JELENIA GÓRA: 900 lat minęło jak jeden dzień – felieton
Fot. Konrad Przezdzięk
Taki hymn jubileuszowy na melodię z serialu „Czterdziestolatek” powinniśmy zaśpiewać miastu. Nie tylko na sylwestra pod ratuszem, ale i w każdym dniu rozpoczętego Nowego Roku 2008! A Krzywoustemu postawmy pomnik, jak ten Jagielle krakowianie wystawili, a warszawianie Zygmuntowi III Wazie kolumnę wznieśli.

Zamiast rozpitego „Góralu, czy ci nie żal?” lub innych pieśni biesiadnych w stylu dzieweczki, co szła do laseczka (czy to się jeszcze śpiewa?) jeleniogórzanie winni intonować melodie pochwalne ku czci Bolka księcia Distortusa, który miasto założył był lat temu 900. A że konkretna data nie jest znana, to – z szacunku dla święta – trzeba je celebrować codziennie.

O tym nasze ukochane władze nie pomyślały. Choćby jakimś akcencie na rozpoczęcie owego jedynego w swoim rodzaju Annum Dominum. Sylwestrowym wystrzałom i fajerwerkom akcentów jubileuszowych zabrakło zdecydowanie. Dopiero podczas gali życzeniowej w hotelu Mercure prezydent Obrębalski napomknął, że i owszem – jubileusz jest.

Potwierdził to poseł Zawiła przytaczając kontekst – jak na historyka przystało – historyczny. O księciu Bolku Krzywoustym oraz jeleniu, którego zamierzał tu ustrzelić. Odczytałem to, może dość perwersyjnie, że wszyscy jeleniogórzanie są jeleniami, a Bolko – w symbolicznym wymiarze czasu – trafia swoją strzałą w tych, którzy – choć mieli wybór życia w innym miejscu – mimo wszystko do Jeleniej Góry wrócili. Niczym Kupidyn strzałą przeszywa Bolko serca jeleniogórskie zaszczepiając w nich miłość do swojej małej ojczyzny.

Dość tego patosu. Faktem jest, że rok to szczególny i odpowiednio podkreślić to trzeba. Jak? Nie wiadomo, jak wiele rzeczy w naszym ukochanym mieście. Wyczytałem, że na jubileusz jest 800 tysięcy złotych. Co za to można? Na pewno wiele – odpowiem ogólnie i nie będę wyliczał możliwości, bo zrobi się nudno i miejsca zabraknie.

Kiedy tak myślałem nad tym, co w jubileusz urządzić, chyba telepatycznie włączył się w tę refleksję mój szanowny pan profesor Jerzy Gruszka, nauczyciel historii z Żeroma. Postać bardzo barwna, ale to nie o Profesorze jest ten felieton. Otóż pan Jerzy przysłał kilka swoich jubileuszowych propozycji, całkiem poważnych (tu nie ma już żartów).

– Wydanie z inicjatywy muzeum kolejnych historycznych (niemieckich) kronik i zapewne uroczysta sesja Rady Miejskiej – to stanowczo za mało. Pewnie dojdzie do tego koncert w filharmonii, okolicznościowy afisz, i uznanie jarmarku staroci (turniejem rycerskim) za formę uczczenia tej rocznicy Wszystko to już było. Nikt więc nie zwiąże takich imprez z rocznicą. Co więc zrobić? – zapytuje pan Gruszka.
I kontynuuje: – Uporządkować miasto w powszechnej akcji sprzątania i usuwania szpetoty, udostępnić punkty widokowe; ogłosić konkurs na najładniejszą okolicznościową wystawę sklepową.

– Wydać tekę akwareli Tadeusza Kaczmarka (nawet jeśli przyjdzie ją odtwarzać z reprodukcji) i serie pocztówek. Do tego okolicznościowe numery lokalnych czasopism, a 40., specjalny numer Rocznika Jeleniogórskiego poświęcić syntezie wydarzeń od 1945 r. do dnia dzisiejszego. Oraz zorganizować międzyszkolny turniej wiedzy o Jeleniej Górze i jej dziejach.

Pan Profesor dalej idzie va banque: głównym akcentem winno być upamiętnienie tej rocznicy trwałym monumentem – pomnikiem Bolesława Krzywoustego (artystę zdolnego to wykonać mamy nieomal na miejscu) – zaznacza.

Dziękuję, Panie Profesorze. Raz mi Pan pomógł na maturze, kiedy znalazł Pan na pisemnej historii ściągę na moim stole, ale – wspaniałomyślnie – uwierzył Pan, że z niej nie korzystałem (co zresztą było prawdą). Teraz pomaga mi Pan raz jeszcze zabierając głos w bardzo ważnej – wbrew pozorom – dyskusji na temat jeleniogórskiego jubileuszu.

Bo choć za nami sześć dni Nowego Roku, jakoś jeszcze nikt takiej dysputy nie zagaił. Pan Gruszka jest z Jelonką.com pierwszy. I niech służy za wzór innym Czytelnikom, którym na sercu jest dobro miasta i porządne uczczenie 900. rocznicy jego powstania. To nic, że data trochę naciągana, ale – jest. Wypada jeszcze na koniec przytoczyć znaną wszystkim łacińską ratuszową „sentencję”: Urbem Boleslaus Distorsus MCVIII struxit.

Mamy nadzieję, a wręcz pewność, że osoby odpowiedzialne za organizację wielkiego święta miasta wezmą pod uwagę Wasze rady, sugestie, opinie i komentarze.

Sonda

Co myślisz o spożywaniu alkoholu na studniówkach?

Oddanych
głosów
379
Wypada, żeby był całkowicie zabroniony
53%
Powinien być dozwolony - w zabawie uczestniczą pełnoletnie osoby
47%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Kulisy obsesji nienawiści Hitlera do Żydów
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Jak jednym manewrem stracić prawko
 
Kultura
Śnieżne Kotły w obiektywie Rafała Kotylaka
 
Jelenia Góra - KARR
Zakończenie VI edycji Uniwersytetu Liderów
 
Pieniądze
50 groszy – kaucja to czy voucher na zakupy?
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group