Wtorek, 24 maja
Imieniny: Joanny, Zuzanny
Czytających: 8388
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com

Piątek, 13 maja 2022, 7:59
Autor: KK
Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com
Fot. Książnica Karkonoska
„K. Relacja z pewnych poszukiwań”, „Podróż siódma. Stanisław Lem. Powieść graficzna” i „Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte” – to po te książki radzą nam sięgnąć tym razem panie bibliotekarki z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej. O wybranych książkach piszą w swoich recenzjach. Zapraszamy do lektury.

K. Relacja z pewnych poszukiwań. Bernardo Kucinski

„Wszystko w tej książce jest fikcją, ale prawie wszystko zdarzyło się naprawdę”. Motto otwierające opowieść jest najlepszym objaśnieniem tego, z czym czytającemu przyjdzie się zmierzyć, gdy zdecyduje się na lekturę tej bolesnej relacji. Warstwę fabularną stanowi przekaz ojca, żydowskiego emigranta z Polski, który rozpaczliwie i bez nadziei szuka zaginionej córki, a poszukiwanie staje się treścią jego życia. Jej zniknięcie jest absurdalne i niewytłumaczalne. Dorosła, wykształcona kobieta, prowadząca uporządkowane życie pewnego dnia przepada bez śladu. Znajomi z pracy kryją się za maską strachu i milczenia lub cynizmu. To banał, ale w tym przypadku stosowny: jak mało wiemy o swoich najbliższych! Okazuje się, że można nie znać własnego dziecka. I jak to bardzo boli, gdy uświadamiamy sobie, że właśnie przed nami skrywana była prawda. Dlaczego? Czy byliśmy zbyt zajęci sobą, że nie zauważyliśmy przestraszonych oczu, niemej prośby o pomoc lub choćby o rozmowę? K. szuka córki i choć jej uparcie nie ma, to paradoksalnie dopiero wtedy ją poznaje. Przyjdzie mu się jeszcze zmierzyć z wieloma sprawami, tylko jak się z nimi uporać, objąć sercem i rozumem? Bo rzecz dzieje się w Brazylii, w trwającym dwadzieścia lat (1964 – 1985) okresie nieformalnej dyktatury wojskowej. W 2014 roku świat po raz pierwszy mógł poznać prawdę z ust jednego z prześladowców. Pułkownik Paulo Malhaes przez dwadzieścia godzin zeznawał przed Narodową Komisją Prawdy. Opowiadał jak traktowano przeciwników systemu i co zrobiono, aby ich nigdy nie zidentyfikowano. Bernardo Kucinski był jednym z tych dziennikarzy, którzy nagłośnili sprawę ścigania i torturowania brazylijskich obywateli. Zbrodnie reżimu dotknęły go osobiście. W 1974 roku została porwana jego młodsza siostra Ana Rosa i jej mąż. Dopiero działalność komisji pomogła naświetlić, jaki los im zgotowano. Powieść oparta jest na ich historii. Książka dostępna w zbiorach Książnicy karkonoskiej. (KH)

Podróż siódma. Stanisław Lem. Powieść graficzna. Jon J Muth

Ilustrowana relacja z siódmej podróży Ijona Tichego „zawierająca prace graficzne jakie wydobyto z pamięci nietkniętego rysunkowego komputera pokładowego. R. MUTTH 5800…” W poniedziałek 2 kwietnia Ijon Tichy przelatywał koło Betelgeuzy, kiedy meteor uszkodził część sterów rakiety i ta straciła zdolność manewrowania. Brak sterowności w kosmosie to sytuacja krytyczna, do naprawy uszkodzeń nie wystarczy jedna osoba. Ijon jest jedynym pasażerem rakiety, ale czy na pewno? Umysł płata różne figle, a może to wiry grawitacyjne? Wyobrażacie sobie jak to jest spotkać siebie z jutra, sprzed lat, z dzieciństwa, ze starości? Jak to jest dyskutować, sprzeczać się samemu ze sobą, kiedy jedno wie więcej niż drugie? Ambicje, bohaterstwo, głupota, egoizm, z tego i z wielu innych wad kpi słowami Lem, rysunkami Muth. Czasoprzestrzenna matnia, chaos i brak pomysłu na wyjście z bardzo złej sytuacji. Jest jednak ktoś, kto z kimś innym… Powiadają, że historia ta została zmyślona przez Ijona Tichego, on zaś uważa, że ludzie wolą wierzyć w absurdy, niż w „autentyczne fakty”.
Nie jestem znawcą komiksów, wiele z nich do mnie nie przemawia, albo zwyczajnie nie nauczyłam się ich języka, graficznego alfabetu z wieloma istotnymi znaczeniami. „Podróż siódma” była dla mnie przyjemnym spotkaniem z tym gatunkiem literackim. Czytanie książek Stanisław Lema też nie należy do najłatwiejszych. Komiks, właściwie kreska Mutha dodała Lemowi lekkości. Czy jemu by to się podobało? Zwykle był bardzo krytyczny do interpretacji swoich dzieł. Mnie się to połączenie podoba i polecam dla fanów komiksów i tych, którzy tak jak ja zatrzymali się kiedyś na Thorgalu. Współczesna powieść graficzna to zupełnie inna historia. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (JJ)

Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte. Joanna Mokosa – Rykalska

„ Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte ” to pełna ironii i humoru książka, która w satyryczny, przezabawny sposób, w krótkich rozdziałach, ukazuje trudy i znoje dnia codziennego – od zakupów ze swoimi dziećmi po wyprawę na działkę. Niby wszystko to już było i każdy kto ma dzieci lub zna kogoś kto je posiada o tym wszystkim wie, dlatego autorka nie bez kozery nazywana jest Bareją w spódnicy. Ciężko oderwać się chociażby na chwilę od lektury a to za sprawą ciętego języka, trafnych ripost oraz wielkiego dystansu do otaczającej Joannę Mokosę - Rykalską rzeczywistości. Gorąco polecam wszystkim, którzy lubią i chcą pośmiać się z inteligentnie napisanych anegdot, w których zawsze odnajdziemy ziarenko prawdy.
” Po kilku tygodniach wspólnego siedzenia w domu poprosiłam męża, żeby ciszej mrugał. Ten dźwięk przeszywał mój mózg (…) Najtrudniejszy w dwutygodniowym lockdownie był pierwszy rok.”
„ - Cześć, Joanna (…). U nas dobrze, Kryśkę zamknęli (…)
- (…)wsadzili ją na dwie doby – odpowiedział ze spokojem. (…)
- Matka kilkorga dzieciaków nam doradziła. Najpierw trzeba narozrabiać, żeby mieć pewność, że cię zgarną. A potem to przynajmniej czterdzieści osiem godzin spokoju od rodziny i lekcji. Robimy tak na zmianę z żoną. W pace zapoznaliśmy się już z wieloma innymi rodzicami – wytłumaczył zadowolony”
„ (…) A buldogi mają wspólną cechę z alfa Romeo: zarówno posiadacze tych psów, jak i samochodów muszą brać kredyty, żeby jedne wyleczyć, a drugie naprawić”.
„Władysławowo – potocznie zwane przez społeczeństwo Władkiem. Drugą, w zasadzie już oficjalną nazwą jest Januszowo. Biała skarpeta stanowi tutaj stały element ubioru. (…) Żeby znaleźć sobie miejsce na plaży, warto nastawić budzik na drugą w nocy. (…) Gdy wytrwałym uda się wypatrzyć jakiś skrawek piachu, momentalnie następuje zaanektowanie terenu poprzez stawianie parawanów. Jeden ze Śląska pier… sobie takie ranczo, że sołtys Władka przybiegł po podatek gruntowy”.
„To się nazywa schizofrenia i do tego nieuleczalna. Gdy po ciężkim dniu matka stoi na balkonie, aby wyrzucić dzieciaka, to jednocześnie jest na dole, żeby go złapać. Życie z dziećmi jest jak noszenie stringów z jeża: z jednej strony upierdliwe, a z drugiej ekscytujące”. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AS)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz

komentarz usunięty

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group