Panie bibliotekarki i Panowie bibliotekarze z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej proponują kolejne tytuły, po które – ich zdaniem – warto sięgnąć. Piszą o nich w swoich recenzjach. Zapraszamy do lektury.
Jak odchudzić kota. Monika Wawrzyńska
Lekki, zabawny romans, idealny, żeby się odprężyć i oderwać od kieratu obowiązków dnia codziennego. Monika Wawrzyńska sprawnie posługuje się słowem, a ironiczne poczucie humoru głównej bohaterki tylko dodaje „smaczka” całej powieści. Może i nie jest to książka najwyższych lotów, ale czasami dobrze przeczytać takiego literackiego fast food’a i po prostu dobrze się przy tym bawić. Dodatkowych plusem jest dwuosobowa narracja, która ukazuje nam co tak naprawdę dzieje się w głowach (i sercach) głównych bohaterów.
Agata, tak jak jej kot, ma kilka kilogramów za dużo, niskie poczucie własnej wartości oraz wielkie poczucie humoru. Pracuje w korporacji, idealnie wpisując się w reżim korpo świata ( gdzie nawet pięty muszą być zakryte). Poznajemy ją w momencie awansu, gdzie wraz z nim pojawiają się nowe zadania. Te zaś musi wykonywać wraz z…. mega przystojniakiem Marcinem. Okazuje się, że tę dwójkę wiele łączy, a wspólne przejście na zdrową dietę i granie w tenisa jeszcze zacieśnia ich relację.
Podczas służbowych wyjazdów oraz wspólnych rozgrywek zaczyna między nimi iskrzyć. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że Marcin … ma narzeczoną i wyznaczoną datę ślubu. Co się stanie z ich znajomością? Czy Agata odważy się wyznać koledze swoje uczucia? Czy Marcin postawi wszystko na jedną kartę?
Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej.
(AS)
Eliza Radziwiłł. Młodzieńcza miłość cesarza Wilhelma I. Leo Hirsch.
„Było sobie dwoje królewskich dzieci,
Tak bardzo się kochali,
Lecz nie mogli być ze sobą” (niemiecka pieśń ludowa)
Nieszczęśliwa miłość księżniczki Elizy Radziwiłłówny i księcia Wilhelma Pruskiego I, rozkwitająca w malowniczej scenerii Doliny Pałaców i Ogrodów, stanowiła gorący temat salonowych ploteczek ówczesnej XIX-wiecznej Europy. Do czasów obecnych zwykło się ją określać jako „szekspirowską tragedię rozgrywającą się u stóp Karkonoszy”.
Uczucie tych dwojga, które przyniosło im spełnienie (bo przecież była to miłość odwzajemniona), nie mogło jednak zostać przypieczętowane zaślubinami. Jak zwykle zdecydowała o tym wielka polityka i sprawy dynastyczne – pruska arystokracja i rodzina królewska uważała Elizę za „niższą stanem” i brakuje jej odpowiednich „koligacji”.
Powieść Leo Hirscha „Elisa Radziwill. Die Jugendliebie Kaiser Wilhelms I” ukazała się w Stuttgarcie w 1929 roku. Niemal 100 lat później, w 2024 roku wyszło piękne, polskie tłumaczenie pióra Eweliny Wanke wraz z opracowaniem oraz biogramem autora.
W niniejszej publikacji Leo Hirsch z wielką pasją i wnikliwością kreśli portrety osobowości Elizy Radziwiłłówny i Wilhelma I wraz z historią miłosną rozgrywającą się w cieniu politycznych koligacji i układów, nadając jej formę fabularyzowanej rozprawki, którą czyta się niczym powieść historyczną.
Co ważne - autor zabiera głos w dyskusji o równości urodzenia Elizy i Wilhelma i na podstawie skrupulatnie zebranych materiałów oraz analiz opowiada się po stronie Radziwiłłów, stając się ich obrońcą przed atakami niemieckiej historiografii.
***
Wilhelm I, późniejszy cesarz niemiecki, został zmuszony do zerwania zaręczyn z Elizą i do rezygnacji z osobistego szczęścia przy boku ukochanej. Nikt jednak nie mógł zakazać trzymania jej portretu w gabinecie – portrecik Elizy stał na biurku cesarza do jego śmierci.
Eliza nigdy nie wyszła za mąż. Osiem lat po finalnym rozłączeniu zakochanych, ze złamanym sercem, zmarła na gruźlicę. Miała 31 lat.
„Bo doprawdy, zanim zajdzie ostatni promień słońca
Zerka ono przez drzwi
I patrzy, i mruga, i trwa, i się dziwi
Do końca, do końca…” / C. A. Swinburne
Książka dostępna w zbiorach Działu Regionalnego z Czytelnią
(gaj)
Zapominalski dzień. Sara Lundberg (książka 4+)
Każdemu z nas zdarza się czasami zakręcony dzień, w którym wydaje się, że jest mnóstwo obowiązków do dopełnienia. Przez to łatwo zgubić jedną rzecz albo dwie, trzy… bo przecież dzieci bywają rozproszone i zapominalskie, tak jak i ich rodzice. To taka historia, która mogłaby się wydarzyć w większości rodzin i przeszłaby bez echa. Jednak we właściwej oprawie nabiera nowego sensu o tym, że nie zawsze warto poddawać się pędowi świata.
Czasem można po prostu wsłuchać się w siebie i nie robić nic. I to też będzie dobre.
Sara Lunberg to szwedzka artystka, ilustratorka i pisarka, której książki to nie tylko ciekawy, pobudzający do myślenia tekst, ale przede wszystkim zbiór pozbawionych konturów obrazów o bardzo charakterystycznym klimacie. Autorka dużą uwagę zwraca na emocje, postawy ciała oraz cienie. W swoich obrazach zamyka i ukryte przekazy – zawiłe drogi na kołdrze dziecka pokazujące złożoność i splątanie dziecięcego świata, wszechobecne telefony i słuchawki, które odcinają ludzi od innych itp.
Po właściwym tekście, autorka umieściła graficzną opowieść o dalszych losach zapomnianego diademu. Ten trafia w bardzo nietypowe ręce czy szpony lub łapki. Warto się doszukać ukrytego sensu tych historyjek i zachwycić się pięknym zwieńczeniem o skarbie, jakim dla rodziców są ich dzieci.
Książka warta uwagi. Jeżeli artystyczny styl Sary Lundberg przypadnie wam do gustu, to w Bibliotece Dziecięco-Młodzieżowej można wypożyczyć nie tylko ten tytuł, ale także „Spacer z kotem” oraz poruszającą biografię artystki Berty Hansson – „Ten ptak, co mieszka we mnie, leci, dokąd chce”.